Etihad wycofuje A380, zwalnia kolejnych pracowników

Jakub Kolanko - Profil Jakub Kolanko
22 maja 2020 08:25
6 komentarzy
W czwartek (21.05) światowe media obiegła informacja, że narodowy przewoźnik ZEA ma w planach redukcję zatrudnienia, zakończenie operacji Airbusem A380, a także rezygnację z zamówionych A350 – w związku z kryzysem w lotnictwie wywołanym przez światową pandemią koronawirusa (COVID-19).
Reklama

Przewoźnik z siedzibą w Abu Zabi planuje zwolnić kolejne 1,2 tys. pracowników, rozważa trwałe uziemienie wszystkich swoich Airbusów A380 i chce zrezygnować z zamówionych A350 – podaje Reuters, powołując się na źródła w branży i w samym Etihad Airways. Pierwotnie zakładano, że uziemione w marcu 2020 r. Airbusy A380 pozostaną na ziemi nie dłużej niż do 30 czerwca br.

Państwowa linia ZEA dokonuje poważnego przetasowania swojej floty po gwałtownym spadku popytu na podróże lotnicze w okresie pandemii koronawirusa. Według kierownictwa Etihad, powrót do liczby pasażerów z 2019 roku zajmie firmie długie lata. Jak informują wiarygodne źródła, wszystkie 10 egzemplarzy A380 najprawdopodobniej już nigdy nie powróci do lotów z pasażerami. Swój pierwszy największy samolot pasażerski w dziejach, Etihad Airways odebrały w grudniu 2014 r., jako 13. przewoźnik na świecie.

Okazuje się, że w czasie drastycznych spadków popytu na podniebne podróże, A380 okazuje się być za duży i zbyt paliwożerny dla wielu dotychczasowych użytkowników. Kilka dni temu informowaliśmy, że po 11 latach służby, definitywne zakończenie operacji Airbusem A380 ogłosił Air France. Wkrótce znacznie mniej Superjumbo znajdziemy także we flocie Emirates oraz Lufthansy.

Etihad rozważa także, czy odbierze zamówione w listopadzie 2013 r. Airbusy A350-1000. Kierownictwo ma wkrótce podjąć w tej sprawie ostateczną decyzję. Już w ubiegłym roku, z powodu poważnych trudności finansowych, Etihad anulował zamówienia na 42 z 62 szerokokadłubowych A350, pozostawiając jedynie 20. Pierwsze trzy egzemplarze zostały dostarczone w 2019 r., jednak nie miały jeszcze okazji polecieć w komercyjny lot – jak się teraz okazuje, nie wiadomo czy kiedykolwiek wzbiją się w powietrze z pasażerami.

Przewoźnik, który w sierpniu 2019 r. zatrudniał ok. 20,5 tys. pracowników, zwolnił już setki z nich, głównie pracujących na ziemi. W obecnej turze zwolnień, Etihad planuje pożegnać kolejnych 1,2 tys. zatrudnionych – tym razem personel pokładowy i kokpitowy. Dodaje, że możliwe są dalsze redukcje liczby miejsc pracy.

Początek kłopotów Etihad Airways to jednak nie światowa pandemia koronawirusa. Etihad Airways w 2019 r. stracił na działalności operacyjnej 870 mln dolarów (ok. 3,3 mld złotych). Porównując, w poprzednim roku kalendarzowym było to 1,28 mld dolarów (ok. 4,9 mld złotych). Od 2016 r. Etihad Airways straciły łącznie 4,75 mld dolarów (ok. 18,3 mld złotych). W listopadzie 2019 r. zarząd Etihad Airways przyznał, że według najlepszego scenariusza, zysk uda się osiągnąć nie szybciej niż w 2024 r. Wydaje się jednak, że przez obecny kryzys w lotnictwie, termin ten będzie jeszcze bardziej odległy.

Przewoźnik wdraża strategię naprawczą od 2017 r. po tym, jak poniósł miliardowe straty z powodu nieudanych inwestycji w inne linie lotnicze. Linia bez sukcesów inwestowała m. in. w upadłe Jet Airways oraz Air Berlin. Ponadto, w 2014 r. Etihad objął 49 proc. udziałów we włoskiej Alitalii, jednak inwestycja ta została obarczona wysokimi kosztami i nie przyczyniła się do poprawy sytuacji linii, która pozostaje poważnie nierentowna i od wielu miesięcy stoi na skraju bankructwa.

Innym powodem złej kondycji przewoźnika jest agresywna walka o pasażerów podróżujących pomiędzy Europą a Australią, gdzie Etihad narażony jest na bezpośrednią konkurencję Emirates i Qatar Airways.

Fot.: Etihad Airways, D. Sipiński

Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil
gość_3145f 2020-05-22 18:00   
gość_3145f - Profil gość_3145f
747, A-380 samoloty jumbo nie maja dzis racji bytu.
Szkoda, szczegolnie w A-380 podrozowalo sie niesamowicie wygodnie i komfortowo.
demar 2020-05-22 11:08   
demar - Profil demar
Etihad ma jedna z najmłodszych flot A380 na świecie - średni wiek samolotu to ok. 5 lat.
Ale to tylko potwierdza, że w obecnej sytuacji linii stawiające na masowe przesiadki w swoich portach po prostu tracą najbardziej.

A380 był projektowany na obsługę szczytu w ruchu pasażerskim, teraz o taki trudno, a mniejsze samoloty z powodzeniem sobie z tym radzą. Trudno tutaj o szybką zmianę w ciągu miesięcy. Zobaczymy czy zmiany ilościowe w ruchu lotniczym będą chwilowe, czy też potrwają dłużej.

A samego A380 to szkoda, ciekawy pomysł, udana realizacja.
gość_2133a 2020-05-22 11:00   
gość_2133a - Profil gość_2133a
Najpierw Emirates, Air France, Lufthansa teraz Etihiad. Kto będzie kolejny? Covid-19 przyspieszył to co nieuniknione. Prędzej czy później A380 i tak byłby wycofany. A380 nigdy nie powinien powstać, na starcie miał silniki poprzedniej generacji i był za duży. Wystarczył koronawirus i praktycznie cała flota jest uziemiona.
 - Profil
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama