×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Oblatywacz: LOT-em po kraju w czasie pandemii


W kolejnym "Oblatywaczu" prezentujemy ofertę Polskich Linii Lotniczych LOT na wznowionych po przerwie rejsach krajowych. Zmiany w produkcie linii i związane z nimi nowe procedury bezpieczeństwa zostały zdeterminowane przez trwającą pandemię.


Pasażerowie powracający na krajowe lotniska muszą więc liczyć się z dodatkowymi wytycznymi i restrykcjami. Z wieloma z nich zdążyliśmy się już jednak oswoić w ciąg ostatnich tygodni, inne będą w przypadku podróży lotniczych nowością. Do najważniejszych zmian należy konieczność noszenia maseczek praktycznie przez cały pobyt w terminalu i na pokładzie samolotu oraz zachowanie odpowiedniego dystansu od innych. Pewne modyfikacje nie ominęły też obsługi naziemnej pasażerów oraz oferowanego podczas lotów serwisu. 

Naszą pełnopłatną podróż w pierwszym dniu wznowienia lotów odbywamy w obie strony między Krakowem a Warszawą rejsami LO 3904 i LO 3923. Obsługiwały je embraery 175 i 195, ale w zależności od potrzeb operacyjnych na trasach krajowych będą pojawiały się w najbliższym czasie także inne typy samolotów. 


Przywrócona siatka połączeń krajowych znacząco się różni od rozkładu lotów wewnętrznych obowiązującego przed wybuchem pandemii. Do większości miast realizowane są one obecnie jedynie dwa razy dziennie rano i wieczorem, a w weekendy jeszcze rzadziej. Jest to więc oferta skierowana przede wszystkim do klientów biznesowych i zapewniająca przyzwoite połączenie tylko między stolicą i poszczególnymi miastami. Ze względu na bardzo długi czas oczekiwania na kolejne rejsy w niewielkim stopniu pozwala natomiast na efektywne transfery na lotnisku Chopina. Wyjątkiem jest tutaj Gdańsk, do którego można szybko dolecieć z innych części kraju dzięki trzeciej rotacji zaplanowanej w środku dnia, a także bezpośredniemu połączeniu z Krakowem. Ponadto LOT nie zdecydował się na razie na wznowienie rejsów do Bydgoszczy, Katowic, Lublina i Olsztyna. 

Na lotnisku 

Nowy sposób obsługi pasażerów na krajowych lotniskach jest wypadkową zmian wprowadzonych przez LOT i ograniczeń wdrożonych w poszczególnych portach w związku z bieżącą sytuacją epidemiologiczną. Wstęp do terminalu mają więc wyłącznie pasażerowie odlatujący w ciągu najbliższych trzech godzin. Nie jest możliwe wejście do środka osób postronnych, np. chcących pożegnać lub odebrać podróżnych. Przy drzwiach weryfikowane jest potwierdzenie rezerwacji lub karta pokładowa (wystarczy okazać jeden z tych dokumentów np. na ekranie telefonu) oraz badana za pomocą zdalnych termometrów temperatura ciała. W przypadku wyniku powyżej 38 C należy liczyć się z dodatkowym wywiadem medycznym oraz możliwością niewpuszczenia na lotnisko i pokład samolotu. W trakcie pobytu na lotnisku obowiązuje nakaz zakrywania ust i nosa, a także zachowania co najmniej 1,5 metrowego dystansu od innych osób (na krakowskim lotnisku sugerowana jest nawet odległość 2 metrów). 


Pasażerowie LOT-u mają do dyspozycji wszystkie standardowe sposoby odprawy na rejsy. Wprawdzie przed pierwszymi lotami nie funkcjonowała możliwość pobrania mobilnej karty pokładowej, ale jak poinformowało nas Biuro Prasowe przewoźnika wynikało to z naprawionego już błędu systemowego. Zmodyfikowany został też czas uruchomienia odprawy on-line. Obecnie jest ona dostępna na dobę, a nie - jak wcześniej - na 36 godzin przed planowanym rejsem. W trakcie odprawy można wybrać miejsce w samolocie, ale z uwzględnieniem nowych standardów sanitarnych, które wynikają z wprowadzonych pod koniec ubiegłego miesiąca przepisów. LOT zdecydował się w tym zakresie na "układ szachownicy" - w embraerach fotele są w kolejnych rzędach dostępne na przemian pod oknem i przy przejściu, a siedzenie obok każdego pasażera pozostaje wolne. W praktyce oznacza to, że na każdym rejsie dostępna jest tylko połowa miejsc. 


Osoby, które nie dokonają odprawy przez internet lub chcą nadać bagaż mają do dyspozycji klasyczne stanowiska check-in. Pojawiały się na nich dodatkowe osłony z pleksi oddzielające agenta linii od podróżnych. W Krakowie nie ma żadnych zmian pod kątem obsługi (dostępne są te same stanowiska co zawsze, w tym priorytetowe dla pasażerów posiadających status Star Alliance Gold), a na lotnisku Chopina nieczynna jest strefa odpraw premium. Każdy rejs jest teraz obsługiwany tam przy wyznaczonych stanowiskach. Nadal obowiązuje priorytetowa kolejka dla uprawnionych osób, ale w praktyce niestety nikt tego nie pilnuje. Działają ponadto kioski do samodzielnej odprawy, lecz nie pozwalają na wydruk karty pokładowej w sytuacji, gdy proces rejestracji na rejs przeprowadzony był już wcześniej przez internet. 


Planując podróż z większą liczbą toreb należy zwrócić uwagę na zmienione zasady dotyczące bagażu podręcznego. Do samolotu można aktualnie zabrać tylko jedną sztukę takiego bagażu, przy czym podniesiono jego maksymalną wagę z 8 do 10 kg. Do tego limitu wliczają się także tzw. przedmioty osobiste, jak komputery, torebki, małe plecaki itp. Wcześniej można było je wnieść na pokład wraz z bagażem podręcznym. Polityka w zakresie przewozu bagażu rejestrowanego jest nadal taka sama. Można go nadać bezpłatnie lub za dodatkową opłatą w zależności od wybranej taryfy i posiadanego statusu lojalnościowego. 



Na obu lotniskach funkcjonują priorytetowe przejścia przez kontrolę bezpieczeństwa. Wobec minimalnego ruchu nie ma to teraz jednak większego znaczenia. Krakowski business lounge jest na razie zamknięty, a w Warszawie w ograniczonym zakresie działa już salon biznesowy LOT-u "Polonez". Poczekalnia jest otwarta codziennie od 6 do 12 oraz od 14 do 17. Na razie udostępniono tylko połowę jej powierzchni bez wydzielonej części Elite. Oferta kulinarna została dostosowana do znacznie zmniejszonego ruchu i sytuacji epidemiologicznej. W szczególności nie są serwowane żadne ciepłe potrawy w bemarach. Zamiast tego dostępne są osobno pakowane kanapki (dwa rodzaje), słodycze, jogurty i inne drobne przekąski. Wybór napojów jest solidny i obejmuje m.in. wino, piwo, mocniejsze alkohole, wodę mineralną, a także kawę i herbatę. Szklanki i filiżanki zastąpiono tymczasowo jednorazowymi kubkami. W salonie funkcjonuje "strefa wolna od maseczek" pozwalająca na relaks bez konieczności niezbyt komfortowego zakrycia ust i nosa. 


Odmiennie przebiega także proces wejścia do samolotu. Zawieszony został priorytetowy boarding, a podróżni są wzywani według  kolejności zajmowanych miejsc rozpoczynając od ostatniego rzędu. Obsługa nie dotyka kart pokładowych - należy je samemu zeskanować w przygotowanym do tego celu czytniku. 

Serwis w trakcie lotu

Po wejściu na pokład załoga od razu rozdaje, choć nie wiadomo w zasadzie w jakim celu, ulotki informujące o obowiązku odbycia kwarantanny po przekroczeniu granicy. Podczas rejsu powrotnego wraz z nimi rozdysponowano także karty lokalizacyjne, których następnie nikt nie zbierał, z resztą zdecydowana większość pasażerów nawet ich nie wypełniła. Z procedury tej należy zrezygnować, gdyż wprowadza tylko zamieszanie oraz konieczność dodatkowej interakcji między członkami personelu pokładowego i podróżnymi. 


Zauważalnym zmianom uległy dotychczasowe zapowiedzi wygłaszane podczas przygotowania samolotu do startu i w trakcie lotu. Wielokrotnie pojawia się w nich kwestia bezpieczeństwa. Załoga informuje m.in. o konieczności noszenia przez cały czas maseczek (z wyjątkiem momentu spożywania posiłku), zakazie gromadzenia się pasażerów w strefach bufetowych samolotu, także w czasie oczekiwania na możliwość skorzystania z toalety (przednia jest zarezerwowana dla załogi), unikaniu nadmiernego kontaktu z powierzchniami wewnątrz kabiny itp. Przypomniano również, że klimatyzacja każdego samolotu została wyposażona w filtry HEPA, które eliminują większość drobnoustrojów i wirusów. 


W kieszeniach foteli nie znajdziemy już egzemplarza magazynu pokładowego Kaleidoscope. Przewoźnik zapewnia za to wszystkim pasażerom dostęp do prasy w wersji elektronicznej, którą można pobrać (podając nazwisko i numer rezerwacji) od 36 godzin przed wylotem do 6 godzin po zakończeniu podróży. Docelowo liczba darmowych tytułów będzie uzależniona od trasy i klasy przelotu, więc w przypadku rejsów krajowych będzie można przeczytać jeden wybrany dziennik, tygodnik lub magazyn polsko- albo obcojęzyczny. Obecnie miałem jednak możliwość przeczytania aż czterech tytułów. 



Kilka minut po starcie rozpoczyna się zmodyfikowany serwis pokładowy. Podróżni najpierw otrzymują chusteczki odświeżające. Ich zapach sugeruje, że mają one również właściwości dezynfekujące, choć na saszetkach zabrakło jakichkolwiek informacji na ten temat. Następnie rozdawany jest poczęstunek, na który składa się półlitrowa butelka wody mineralnej i jabłkowa drożdżówka. To w istocie nieco bogatsza odsłona wcześniejszej wersji serwisu dostępnego na rejsach krajowych. Taka zmiana jest o tyle zaskakująca, że w obliczu nowego reżimu sanitarnego, mającego do minimum ograniczyć kontakty między załogą i pasażerami, spodziewałbym się raczej całkowitego zawieszenia poczęstunku. Na krótkich rejsach krajowych nie jest on niezbędny, tymczasem jego nowa formuła nie tylko nie zmniejszyła, ale nawet zwiększyła w porównaniu do czasów sprzed pandemii liczbę sekwencji serwisu realizowanych podczas każdego lotu.  


Po wylądowaniu pasażerowie proszeni są o opuszczanie pokładu w kolejności zajmowanych miejsc, tym razem zaczynając oczywiście od pierwszych rzędów. W halach przylotów obu lotnisk znajdują się liczne oznaczenia przypominające o zachowaniu odpowiedniego dystansu, a także o konieczności opuszczenia strefy odbioru bagażu bez zbędnej zwłoki. Na lotnisku Chopina zmieniono też drogę przejścia z samolotu do przylotowej części terminala. Prowadzi ona przez najwyższą kondygnację budynku tak, aby pasażerowie przybywający i odlatujący z Warszawy nie mieszali się ze sobą. 

Nasza ocena 

Konieczność dostosowania formuły obsługi połączeń krajowych do nowej rzeczywistości wynika w dużej mierze z obowiązującego reżimu epidemiologicznego i przyjętych w jego ramach środków ograniczających możliwość transmisji koronawirusa. Pomijając w tym miejscu kwestię rzeczywistej skuteczności poszczególnych ograniczeń i nakazów trzeba podkreślić, że polski przewoźnik nie miał na nie bezpośredniego wpływu. 


Wznawiając połączenia krajowe LOT musiał więc dopasować standardy swojego produktu i obsługi do tej nowej rzeczywistości. To w dużej mierze się udało i należy docenić trud organizacyjny zaangażowanych w przedsięwzięcie pracowników linii. Nie wszystkie przyjęte rozwiązania sprawiają jednak wrażenie w pełni przemyślanych i konsekwentnie zrealizowanych. Moje wątpliwości budzi zwłaszcza dość rozbudowana formuła serwisu w trakcie lotu wymuszająca aż trzykrotne przejście załogi przez kabinę. Być może lepiej byłoby czasowo w ogóle zrezygnować z tego poczęstunku, albo ewentualnie pozostawić go wraz z chusteczkami na fotelach przed wejściem na pokład pasażerów. Zupełnie niepotrzebnie są też rozdawane w trakcie boardingu papierowe formularze i ulotki. Bardzo udanym pomysłem jest natomiast usługa e-prasy, która stanowi nowoczesną i ekologiczną formę zaopatrywania pasażerów w gazety i magazyny do czytania. Pozytywnie oceniam wreszcie pracę załóg obu rejsów, które mimo dającej się momentami wyczuć niepewności co do poszczególnych elementów tych zupełnie nowych procedur, ze wszystkim poradziły sobie sprawnie i bezproblemowo. 

Fot. M. Stus
Redaktor pasazer.com podróżował rejsami Polskich Linii Lotniczych LOT do Warszawy i Krakowa na bilecie pełnopłatnym.  



gość_9ec2a - Profil
gość_9ec2a
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie