×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


IATA: Raport o obsłudze naziemnej 2019


International Air Transport Association opublikowało raport o aktualnych wyzwaniach obsługi naziemnej. Okazuje się, że problemy tej branży w Polsce nie są niczym wyjątkowym.


W celu opracowania raportu International Air Transport Association (IATA) przeprowadziło ponad 300 standaryzowanych rozmów telefonicznych oraz 14 pogłębionych wywiadów z osobami odpowiedzialnymi za zarządzanie sprawami pracowniczymi w liniach lotniczych i organizacjach lotniskowej obsługi naziemnej. Respondenci zostali starannie wybrani tak, aby stanowili reprezentatywny przekrój branży. 


Z raportu IATA wynika, że lotniczy sektor obsługi naziemnej boryka się z trzema zasadniczymi problemami. Po pierwsze toczy się ciągła walka o utrzymanie nowego pracownika. Z opracowania wynika, że nowo zatrudniona osoba pozostaje w branży pod warunkiem, że przepracuje w niej co najmniej sześć miesięcy. Średni czas trwania szkolenia nowego pracownika wynosi cztery tygodnie, a ten proces przygotowywania do wykonywania obowiązków pochłania wiele milionów dolarów amerykańskich rocznie.     

Po drugie firmy obsługi naziemnej zmagają się z pozyskiwaniem nowych pracowników. IATA ocenia, że do 2022 r. na całym świecie trzeba będzie zatrudnić ponad 83 tys. pracowników obsługi lotniskowej. Z przeprowadzonych rozmów i wywiadów wynika, że najtrudniej jest pozyskać pracowników do zadań wykonywanych na płycie lotniska, co IATA definiuje jako "jobs below the wing", czyli poniżej skrzydeł samolotu.     

Po trzecie przedstawiciele branży handlingu lotniczego potwierdzają, o czym w artykule o LS Airport Services (LSAS) pisał Pasazer.com w styczniu br. Firmy obsługi naziemnej o kandydatów do pracy nie konkurują z innymi organizacjami w branży lotniczej, ale z takimi firmami, jak McDoanld czy Lidl. Poszukujący pracy często wybierają te ostatnie, nawet przy niewielkiej różnicy w wynagrodzeniu.    


Stanowiska pracy w firmach obsługi naziemnej stały się mało atrakcyjne na rynku i przy niskim wskaźniku bezrobocia, jedynym sposobem na pozyskanie kandydatów jest zaoferowanie wyższej płacy. W niektórych rozwijających się krajach praca na lotnisku jest tylko jedną z kilku działalności, jakimi zajmuje się zarobkowo dana osoba. Powoduje to, że takie osoby często nie stawiają się do pracy w porcie lotniczym, bo inne rodzaje zarobkowania są dla nich bardziej lukratywne. Taki sposób funkcjonowania zdarza się także w Polsce, gdzie pracę w portach lotniczych położonych w okolicach wiejskich pracownicy obsługi naziemnej dzielą z prowadzeniem gospodarstwa rolnego.    

Mierząc się z problemem braku atrakcyjnych miejsc pracy firmy handlingowe stosują trzy metody. Po pierwsze przedsiębiorstwa starają się wykorzystywać cyfryzację w procesach rekrutacji i selekcji mając świadomość, że rotacja pracowników jest bardzo duża. Po drugie organizacje obsługi naziemnej próbują,  jeszcze przed zatrudnieniem, dać kandydatom przedsmak pracy na lotnisku, tak aby mogli od razu zdać sobie sprawę czy jej podołają. Po trzecie widoczna jest też próba zautomatyzowania niektórych zadań wykonywanych na płycie lotniska w celu ułatwienia najbardziej niewygodnych i uciążliwych czynności.

Szkolenie jest uznawane za mniejsze wyzwanie niż rekrutacja i utrzymanie pracownika. Niemniej przygotowanie do zawodu jest bardzo kosztowne. Jeden z największych agentów handlingowych powiedział ankieterom IATA, że w każdym roku musi przeszkolić ok. 20 tys. nowych pracowników. Koszt samego szkolenia tych osób ten wiodący agent obsługi lotniskowej ocenia na 53 mln dolarów amerykańskich. W dodatku szkolenie trwa długo i wymaga kilkutygodniowej praktyki, a przy wysokiej rotacji pracowników, często się po prostu nie zwraca.   


Ta sytuacja powoduje, że coraz rzadziej są organizowane szkolenia tradycyjne. Firmy obsługi naziemnej promują szkolenie przy pomocy mediów elektronicznych i wirtualnej rzeczywistości. Na polskim rynku takie podejście realizuje Baltic Ground Services (BGS). Z uwagi na konieczność odbycia praktyki w realnym środowisku najczęściej stosowane będzie szkolenie zintegrowane, gdzie e-learning łączy się z doświadczeniem rzeczywistego otoczenia pracy.   

W branży obsługi lotniskowej rotacja pracowników zamyka się w przedziale od 30 do 50 proc. Agenci handlingowi nie tylko zatrudniają nowych pracowników, co jest związane ze wzrostem ruchu lotniczego, ale także muszą uzupełniać dużą liczbę wakatów powstających z powodu licznych rezygnacji. Strategia na radzenie sobie ze zbyt dużą rotacją to: wzmacnianie wizerunku pracodawcy i kultury organizacji, zapewnianie atrakcyjnego wynagrodzenia i pakietów socjalnych oraz oferowanie jasnych ścieżek kariery już od pierwszego dnia zatrudnienia. 

Bolączki branży handlingowej opisane w raporcie IATA są całkowicie zbieżne z dylematami i wyzwaniami firm obsługi naziemnej obecnymi w Polsce. Gdy rozmawia się z szefostwem LSAS, BGS czy WELCOME, to zawsze można usłyszeć, że największym problemem jest pozyskanie i utrzymanie pracownika, a później jego wyszkolenie. Wynika stąd jasno, że sytuacja branży w Polsce w niczym nie odbiega od tej w innych krajach. Wypada być chyba z tego zadowolonym, bo jest z kim dzielić się doświadczeniami i od kogo czerpać wzorce.



gość_84e4a - Profil
gość_84e4a
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie