5 pytań o... Bombardiera CSeries

Dominik Sipiński - Profil Dominik Sipiński
19 lipca 2015 13:40
Podczas czerwcowych targów Paris Air Show po raz pierwszy poza Kanadą zaprezentowane zostały dwa nowe samoloty Bombardiera - CSeries CS100 i CS300. Zapytaliśmy o tę maszynę Roberta Dewar, wiceprezesa Bombardiera odpowiedzialnego za CSeries.
Reklama

Pasazer.com: Bombardier CSeries zadebiutował na arenie międzynarodowej, więc zacznijmy od tego, jaka jest bieżąca sytuacja programu.

Robert Dewar: Przede wszystkim jesteśmy bardzo podekscytowani, że udało nam się pokazać obydwa samoloty: CS100 z pełnym wyposażeniem kabiny pasażerskiej i CS300, który wykonuje w Paryżu pokazy w locie. Cieszymy się, że udało nam się równocześnie zaprezentować obydwa warianty - to chyba pierwszy raz w historii, gdy producent naraz pokazuje większą i mniejszą wersję tego samolotu. Jesteśmy bardzo zadowoleni i dumni z osiągów tych maszyn. W momencie wejścia do służby będą one lepsze od tych, które ogłaszaliśmy w momencie uruchomienia produkcji. Wydaje mi się, że to również pierwszy raz w historii, gdy producent osiąga lepsze wyniki niż w specyfikacji.

Pasazer.com: Tak jak pan wspomniał, większość producentów zaczyna od jednego wariantu, a potem rozwija inne. Tak robi choćby Airbus z rodziną A350. Dlaczego Bombardier zdecydował się na równoczesne wprowadzenie obydwu modeli?

Robert Dewar: To dla nas bardzo istotny element strategii. Nasza rodzina samolotów jest najbardziej jednorodna (ma najwyższy wskaźnik fleet commonality) w całej branży. 98 proc. tzw. części LRU, czyli line replacement unit, części, które można wymienić podczas normalnych operacji lotniczych, jest takich samych w obydwu wersjach. Nie są podobne, tylko po prostu takie same - mają ten sam numer części. Dzięki temu gwarantujemy naszym klientom dużą przewagę ekonomiczną i niższe koszty utrzymania. To również pozwoliło nam na równoczesne budowanie obydwu wersji. Te dwa programy są z sobą bardzo mocno związane. Dzięki tym samym częściom nie musieliśmy ich testować dwukrotnie. Powtarzaliśmy jedynie testy w ekstremalnych warunkach pogodowych - były one bardziej istotne dla modelu CS100 niż CS300.


Pasazer.com: Jak ocenia pan dotychczasową sprzedaż samolotów CSeries?

Rob Dewar: Oczywiście, pod kątem sprzedaży zawsze im więcej, tym lepiej. W firmie jesteśmy zadowoleni z obecnej liczby 243 zamówień, razem z opcjami, prawami do zakupu i listami intencyjnymi przekroczyliśmy już 600. Konkurenci w sektorze wąskokadłubowym kontynuują sprzedaż swoich starszych modeli z nowymi silnikami, ale jak na nowy program, w porównaniu do pierwszych lat boeingów 737, airbusów A320 czy embraerów nasze wyniki są dobre. Oczywiście, klienci widzą nasze postępy i już zatwierdzone osiągi, więc obserwujemy zwiększone zainteresowanie.

Pasazer.com: W jaki rynek tak naprawdę celuje Bombardier? Airbus i Boeing zwiększają nieco swoje maszyny, ale podobnie robi Embraer, który z nowymi E-Jetami E2 wejdzie na rynek modelu CSeries. Czy to Embraer jest waszym głównym rywalem, czy raczej szukacie własnej, niezagospodarowanej niszy?

Rob Dewar: Konkurujemy z każdym, kto wkracza w ten sektor. Nasze samoloty są zoptymalizowane na 100-150 miejsc. Nie uważamy, by oferta Airbusa i Boeinga była dobra dla tego rynku - ich produkty to po prostu zmniejszone warianty większych maszyn. Teraz klienci mogą wybrać nowy model o znacznie lepszej ekonomice. Jest wiele tras, które potrzebują takich samolotów. Do tej pory linie musiały kupować mało efektywne wersje większych airbusów i boeingów, teraz mają wybór CSeries - pierwszego produktu dla tego segmentu.


Pasazer.com: Co wymieniłby pan zatem jako największą przewagę konkurencyjną CSeries?

Rob Dewar: Myślę, że to przede wszystkim dostosowanie dla tego segmentu wielkości. Ten rynek jest otwarty, jest na nim wiele możliwości, a my jesteśmy w dobrej pozycji z naszym ekonomicznie opłacalnym samolotem.

Pasazer.com: Ale zaletą Airbusa i Boeinga jest cała rodzina samolotów: od wariantów mieszczących ok. 150 pasażerów do takich, które przewożą znacznie ponad 200 osób. Bombardier nie daje takiej możliwości. Czy możliwe jest, że z czasem powstanie wariant np. CS500?

Rob Dewar: W tej chwili faktycznie nie mamy nic większego niż CS300. Ale zawsze mówiliśmy to otwarcie - wierzymy w platformę CSeries i daje ona możliwości wzrostu, budowy większych maszyn, to oczywiste. Teraz całkowicie koncentrujemy się na dostarczeniu pierwszych CS100 i CS300 i wprowadzeniu ich do służby. Gdy to się uda, będziemy analizować kolejne kroki.


Pasazer.com: Wśród potencjalnych nowych klientów na CSeries wymienia się PLL LOT. Czy to atrakcyjny klient i rynek dla was?

Rob Dewar: Oczywiście, jestem przekonany, że CSeries byłby dla LOT-u świetnym samolotem. Jestem pewien, że analizują zakup tego modelu w firmie.

fot. Dominik Sipinski, Piotr Bożyk
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama