×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Awaria systemów kontroli ruchu lotniczego w Niemczech - odwołane loty


Tylko wczoraj (25.03) do południa w związku z awarią systemów komputerowych w Deutsche Flugsicherung (DFS), niemiecki odpowiedniku Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, odwołano 66 lotów z Frankfurtu. Utrudnienia dotknęły ponad 4,5 tys. pasażerów.


Jak podała francuska agencja AFP cytująca słowa DFS, utrudnienia dotknęły głównie pasażerów lotniska we Frankfurcie, które jest największym portem lotniczym w kraju. Według dostarczyciela usług nawigacyjnych i służb ruchu lotniczego za zamieszanie odpowiada awaria systemu komputerowego służącego do zarządzania ruchem lotniczym w centrum kontroli ruchu lotniczego w Langen. Usterka ta po raz pierwszy sprawiła problemy już w zeszłą środę, ale nie były one tak poważne, choć obejmowały sporą część niemieckiej przestrzeni powietrznej, a także lotniska we Frankfurcie nad Menem, Kolonii/Bonn, Stuttgarcie i Dusseldorfie. Jak zapewnia DFS, bezpieczeństwo ruchu lotniczego nie zostało jednak narażone na szwank. DFS podaje również w komunikacie, że ograniczyła dostępną pojemność przestrzeni powietrznej, za którą odpowiedzialny jest ośrodek radarowy w Langen o 25 proc., aby zapewnić bezpieczny i płynny przepływ ruchu lotniczego. Całkowite usunięcie awarii może być możliwe dopiero w środę, a nawet czwartek w tym tygodniu.


Największy niemiecki przewoźnik, Lufthansa, był zmuszony do odwołania wczoraj 46 operacji z Frankfurtu, choć początkowo zakładano, że nie odbędą się "tylko" 22 loty. Szacuje się, że z problemami musiało liczyć się nawet 4,6 tys. pasażerów. Zarówno linia i operator lotniska we Frankfurcie zwrócili się do pasażerów z apelem, aby kontrolowali pojawiające się na bieżąco informacje o odwołanych połączeniach zanim wyruszą na lotnisko. Dzięki temu możliwe będzie uniknięcie chaosu w terminalach. Lufthansa musi się kolejny raz mierzyć z problemami w płynności funkcjonowania spowodowanymi poprzez przyczyny po stronie dostawców usług nawigacyjnych. Zeszłoroczne utrudnienia wynikające z funkcjonowania służb ruchu lotniczego kosztowały linię według różnych szacunków nawet ponad 0,5 mln. euro. Przewoźnik spodziewa się podobnych utrudnień w roku obecnym, dlatego podczas październikowego szczytu w Hamburgu próbowano wypracować strategię zapobiegania takim sytuacjom na niemieckim i ogólnoeuropejskim rynku przewozów lotniczych.

Przestrzeń powietrzna kontrolowana przez centrum radarowe w Langen rozciąga się od Jeziora Bodeńskiego na południu do Kassel na północy. Na zachodzie jej kres wyznacza granica z Francją, a od wschodu granica kraju związkowego Turyngia. Pozostałe ośrodki kontroli ruchu lotniczego funkcjonujące w ramach DFS, czyli Monachium, Brema i Karlsruhe nie zostały dotknięte awarią i działają bez zakłóceń. To o tyle istotne, że w normalnych warunkach wszystkie oddziały DFS obsługują codziennie nawet do 10 tys. lotów odbywających się w niemieckiej przestrzeni powietrznej, co rocznie pozwala przekroczyć 3 mln. obsłużonych operacji. Gdyby awaria dotknęła DFS globalnie to utrudnienia dla pasażerów byłyby z pewnością dużo większe.


Istota awarii niemieckiego systemu to problemy z generowaniem tzw. pasków postępu lotu. Kiedyś były one faktycznie paskami papieru, na których zapisywano ręcznie informacje o planie lotu danego samolotu, a potem na stanowisku operacyjnym na bieżąco odnotowywano jego faktyczny przebieg. Można na nich znaleźć istotne dla kontrolerów ruchu lotniczego informacje takie jak trasa, typ statku powietrznego, spodziewany czas nad danym punktem z trasy czy zaplanowany poziom lotu. Wraz z danymi dostępnymi na zobrazowaniu radarowym stanowią one niezbędne do zapewniania służb ruchu lotniczego informacji. Z czasem generowanie pasków stało się domeną systemu komputerowego i były one drukowane automatycznie, a teraz coraz częściej stosowane są w pełni elektroniczne paski, które wyświetlane są kontrolerom ruchu lotniczego na ekranie monitora na ich stanowisku pracy. Właśnie takich elektronicznych pasków używa DFS, są one też stosowane w PAŻP. Dzięki elektronicznej wersji tych danych możliwa jest ich szybka wymiana między kolejnymi służbami ruchu lotniczego odpowiedzialnymi za sąsiadujące ze sobą fragmenty przestrzeni powietrznej, w tym współpraca zagraniczna. Taka automatyczna koordynacja ruchu lotniczego pozwala na obsłużenie większego ruchu w przestrzeni powietrznej ponieważ zdejmuje z kontrolerów obowiązek ręcznego i żmudnego notowania informacji o każdym samolocie, a potem wykonywania połączeń telefonicznych do ościennych ośrodków kontroli ruchu lotniczego w celu ich przekazania.

Dzięki integracji europejskiej przestrzeni powietrznej oraz systemów zarządzania jej pojemnością i przepływem ruchu lotniczego w ramach EUROCONTROL możliwe jest przy udziale tzw. centralnego Network Managera przekierowanie dużych strumieni ruchu tak, aby ominęły obszary dotknięte awarią. Dzięki temu ruch tranzytowy nie powinien odczuć utrudnień poza niewielkimi zmianami tras. Takie rozległe rozwiązania sieciowe w kontroli ruchu lotniczego pokazują swoją siłę właśnie w przypadku awarii. Wymiana danych między poszczególnymi ośrodkami kontroli ruchu lotniczego obejmuje nie tylko paski postępu lotu, ale i dane radarowe. Rodzima Polska Agencja Żeglugi Powietrznej jest jednym z ważnych graczy na europejskim polu tak istotnej współpracy międzynarodowej, co prezentowała niedawno w Madrycie. PAŻP sam miał okazję skorzystać z dobrodziejstwa wspólnie funkcjonujących systemów zarządzania ruchem lotniczym. Gdy w nocy z 16 na 17 grudnia 2016 roku w Centrum Zarządzania Ruchem Lotniczym w Warszawie podczas testowego przełączenia zasilania na system awaryjny doszło do poważnej awarii urządzeń na stanowiskach, na których pracują kontrolerzy, to samoloty, które znajdowały się wtedy w polskiej przestrzeni powietrznej szybko trafiły pod opiekę służb państw sąsiednich.

Jednocześnie w kwestii prawdopodobieństwa wystąpienia podobnej awarii w Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej skontaktował się z redakcją rzecznik prasowy PAŻP, który uspokoił, że wykorzystywany w Polsce system P21 w ogóle nie potrzebuje takiej funkcjonalności jaka zawiodła w Langen.

- U nas całkowicie wyeliminowaliśmy zobrazowanie w postaci pasków - wdrażając P21 od razu skupiliśmy się na takich rozwiązaniach graficznych na ekranie radarowym, żeby paski nie były konieczne - zapewnił Paweł Łukaszewicz, rzecznik prasowy PAŻP.


Lotnisko we Frankfurcie odczuło też w ostatnich dniach jaki może być wpływ dronów na funkcjonowanie portu lotniczego. W piątek (23.03) operacje lotnicze wstrzymano tam na 30 minut z powodu zauważenia w pobliżu terenu lotniska niezidentyfikowanego bezzałogowego statku powietrznego. Po szybkim sprawdzeniu okolicy przez policję przywrócono normalne operacje, a lotnisko podało na Twitterze, że sytuacja nie spowodowała dużych utrudnień. Niestety zupełnie odwrotnie historia potoczyła się w grudniu w porcie lotniczym Londyn Gatwick.

fot. mat. prasowe

Aktualizacja 26.03.2019, 12:40 - dodano wypowiedź rzecznika PAŻP.



gość_005ba - Profil
gość_005ba
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie