Lion Air: Rozmowy pilotów dostarczają informacji na temat katastrofy 737 MAX

Mateusz Gałabuda - Profil Mateusz Gałabuda
21 marca 2019 09:20
8 komentarzy
Nagrania rozmów pilotów boeinga 737 MAX 8 z lotu JT610, który zakończył się katastrofą, ujawniają że załoga próbowała rozwikłać problemy z samoczynnym zniżaniem samolotu.
Reklama

Cytowane przez Reutersa źródło podaje, że z zapisanych w rejestratorze rozmów w kokpicie boeinga 737 MAX 8, który w październiku 2018 roku runął w wody Morza Jawajskiego, wynika wiele szczegółów prób podjętych przez pilotów w celu zapobieżenia zniżaniu samolotu. Przypomnijmy, że boeingi 737 MAX zostały przez producenta wyposażone w system MCAS, który samodzielnie przeciwdziała wystąpieniu przeciągnięcia. Zapisy wymiany zdań między członkami załogi maszyny indonezyjskiej linii Lion Air wskazują, że próbowali oni między innymi przejść przez różne listy kontrolne, aby zidentyfikować możliwy problem. Możemy tylko domniemywać, że nie udało im się to dlatego, że Boeing nie zawarł informacji o implementacji MCAS w instrukcji użytkowania maxów w locie. Ten element wyposażenia maszyny nie był też prezentowany podczas szkoleń przyszłych pilotów tych maszyn.


Na razie nie ma dostępnych oficjalnych stenogramów z rejestratora rozmów w kokpicie. Indonezyjskie władze zapowiedziały, że materiały te będę opublikowane w ramach końcowego raportu z katastrofy, który ma być gotowy około sierpnia tego roku. Wstępny raport mówiący o możliwych przyczynach wypadku maszyny Lion Air, który został zaprezentowany pod koniec listopada 2018, zawierał dane z rejestratora parametrów lotu, ale nie z kokpitowego rejestratora głosu. Ten drugi przez długi czas nie mógł zostać odnaleziony w błotnistym dnie akwenu, w którym spoczął wrak boeinga 737 MAX 8. W pewnym momencie przerwano nawet poszukiwania tej czarnej skrzynki, ponieważ Lion Air uznał, że nie przyniosą one pozytywnego rezultatu, zaś budżet na ten cel został mocno wyeksploatowany. Z pomocą przyszła wtedy Marynarka Wojenna Indonezji, której nurkowie odnaleźli rejestrator w styczniu 2019.

Właśnie we wstępnym raporcie możemy przeczytać o tym, że system MCAS rozbitego boeinga 737 MAX 8 aktywował się regularnie podczas lotu maszyny po starcie z lotniska w Dżakarcie. Jako przyczynę takie zachowania wskazano niepoprawne wskazania jednego z czujników kąta natarcia, który jest odpowiedzialny za dostarczanie do MCAS danych do analizy i podjęcia decyzji o wytrymowaniu statecznika poziomego tak, aby rozpocząć opuszczanie nosa samolotu. Z zapisanych w czarnej skrzynce danych o przebiegu lotu wynika, że piloci odpowiadali na działanie MCAS poprzez zmianę tego trymu elektronicznymi przyciskami służącymi do tego celu, umieszczonymi na wolantach. Takie działanie przerywa pracę aktywność MCAS jednak tylko na 5 sekund, a potem system znów kieruje nos maszyny w dół poprzez ponowną zmianę kąta zaklinowania statecznika poziomego. Trwa to do czasu aż system na podstawie analizowanych danych uzna, że ryzyko przeciągnięcia zostało zażegnane. Z analizy danych lotu JT610 wynika, że MCAS cały czas twierdził, że kąt wznoszenia się samolotu był większy o 20 stopni o rzeczywistego i to właśnie ten czynnik sprawił, że system pozostawał ciągle aktywny. Na tablicy przyrządów w boeingach 737 MAX znajdują się dwa wyłączniki, które powodują, że trymowanie steru wysokości można wykonywać w stu procentach manualnie i to właśnie one są w stanie zapobiec też działaniu systemu MCAS. Ich użycie przewidziane jest w liście kontrolnej nazwanej runaway stabilizer trim, która mówi o tym co należy zrobić gdy automatyczny trymer działa bezustannie (w normalnej sytuacji w locie, trymer automatyczny zmienia ustawienie według potrzeb i kończy pracę aż do kolejnej potrzebnej zmiany, ale nigdy nie pracuje ciągle). Niestety w przypadku działania MCAS trymer nie działał ciągle próbując zmieniać ustawienie statecznika poziomego, a uruchamiał się na chwilę, aby skierować maszynę w dół i zaprzestawał dalszej pracy, aż do zmiany ustawienia przez pilotów i ponownego uruchomienia. Tym samym załoga nie wzięła pod uwagę wariantu opisanego w tej liście kontrolnej. Jak donosi źródło Reutersa, najpierw pierwszy oficer, a potem kapitan samolotu odczytali wszelkie listy kontrolne, które mogły pomóc im zidentyfikować problem. Wymieniali się również uwagami co do wysokości lotu i prędkości, ale nie poruszyli tematu trymowania steru wysokości. Według informacji agencji załoga zachowała spokój podczas próby rozwiązania problemu.


Pozostaje zaczekać nam na końcowy raport z tej katastrofy, a także na ewentualne doniesienia śledczych badających katastrofę boeinga 737 MAX 8 linii Ethiopian z 10 marca 2019, której przebieg bardzo przypomina zdarzenie z Indonezji. Jeśli okaże się, że za oba wypadki, w których zginęło 346 osób, winę ponosi zasada działania MCAS, to Boeing znajdzie się zapewne w sporych tarapatach. Pozostaje jednak pytanie co z amerykańską władzą lotniczą FAA, która certyfikowała samolot jako bezpieczny. Specjaliści z dziedziny konstrukcji lotniczych oraz sami piloci coraz częściej wypowiadają się negatywnie o idei wyposażania samolotu w system, którego zasada działania nie jest znana załogom na nim operującym. Boeing zaś tłumaczy pominięcie MCAS w instrukcji użytkowania w locie i w szkoleniu tym, że system miał działać idealnie bez konieczności powiadamiania o tym pilota i zaprzątania jego uwagi.


fot. mat. prasowe


Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
gość_03df9 2019-03-22 20:20   
gość_03df9 - Profil gość_03df9
Panie moderatorku, może warto przeczytać to, o czym się pisze? Cytat: „Nagrania rozmów pilotów boeinga 737 MAX 8” jak to się ma do tej bzdury, która napisałeś? Może mniej arogancji i zarozumiałości, a więcej czytania ze zrozumieniem i znajomosci języka polskiego. Boeing to jednak nie to samo co „adidasy” w języku polskim, zwłaszcza gdy pisze się o konkretnym modelu. I co zarozumiały moderatorze, przeprosisz za swój arogancki wpis, w którym dowiodłeś, ze nawet nie wiesz czy dzwonią w kościele czy na wieży ratuszowej, czy jak zwykle, gdy ktoś ci wykaże niekompetencje po prostu nie dopuścisz do publikacji wpisu? Wszak za4ozumialosc i arogancja to twoje sztandarowe cechy. Moderator: Zasady pisowni języka polskiego są jasne, zaklinanie rzeczywistości nie pomoże. "Nagrania rozmów pilotów boeinga 737 MAX 8"; boeing w tym wypadku to synonim słowa samolot i powinien być zapisany z małej litery. I adidas od boeinga czy airbusa niczym się nie różni, gdyż użyty jest w stosunku do konkretnego modelu - więc piszemy z małej litery.Odsyłam do Słownika Języka Polskiego - na naukę nigdy nie jest za późno. Mniej buty, więcej wiedzy:-) Szczegóły znajdziesz pod tym linkiem.
gość_3145f 2019-03-22 20:19   
gość_3145f - Profil gość_3145f
mam nadzieje, ze boeing za to wszystko zaplaci tyle odszkodowan, ze na tym numerze, ze smiercia ponad 340 osob znajdzie sie na skraju upadku.
Mam nadzieje, ze dokona sie masowych rezygnacji z 737 Max i ze ten model jest spalony juz do konca i nikt albo malo kto bedzie tego pudrowanego trupa chcial.
gość_31167 2019-03-22 16:36   
gość_31167 - Profil gość_31167
Serce się kraje jak czyta się o przyczynach tej katastrofy i bezsensownym stanowisku Boeinga, że "system miał działać idealnie, więc w ogóle nie opisaliśmy go w instrukcji i nie mówiliśmy o jego istnieniu pilotom" - no sorry, ale przecież z założenia, to wszystko ma w samolocie działać idealnie, więc idąc za tą logiką, to w ogóle nie powinno być żadnych spisanych procedur i szkoleń.

W idealnym świecie liczyłbym na wielomiliardowe kary dla Boeinga i więzienie dla osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo MAXów, ale że ta firma to oczko w głowie Amerykańskiej władzy, to pewnie zapłacą jakiś promil dochodów, "usprawnią procedury" i jedziemy dalej.

 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama