Gorąco w Welcome AS. Będzie strajk

Dominik Sipiński - Profil Dominik Sipiński
31 marca 2016 08:08
10 komentarzy
Związkowcy w spółce obsługi naziemnej Welcome Airport Services, należącej w całości do PPL-u, zapowiedzieli na 5 kwietnia strajk ostrzegawczy. Spór toczy się o podwyżki, ale w tle są kwestie handlowe i finanse całej spółki.
Reklama

W ubiegły weekend NSZZ "Solidarność" przeprowadziła referendum strajkowe we wszystkich sześciu oddziałach spółki w całym kraju. Zagłosowały 654 osoby, 57 proc. pracowników spółki. Spośród głosujących prawie wszyscy byli za strajkiem, a ponieważ frekwencja przekroczyła 50 proc., jego wyniki są wiążące.

Strajk ostrzegawczy ma odbyć się 5 kwietnia na lotniskach w Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Katowicach, Gdańsku i Szczecinie - wszystkich, na których działa Welcome AS. Najbardziej uciążliwy może być dla pasażerów na Lotnisku Chopina, bo Welcome AS obsługuje Wizz Aira, a także m.in. airberlin, Air France, British Airways, Czech Airlines, Emirates, KLM i Norwegiana. Dzień później związkowcy zamierzają zorganizować pikietę przed siedzibą Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa.

Protestujący domagają się podwyżek. Docelowo pensje mają wzrosnąć o 10 proc., ale związki proponują rozbicie podwyżek na trzy lata. W czerwcu tego roku pensje miałyby wzrosnąć o 3,5 proc., za rok o kolejne 3,5 proc., a w połowie 2018 r. o 3 proc. Dodatkowo pojawił się postulat dodatku stażowego - po siedmiu latach pracy osoby zatrudnione w Welcome AS miałyby dostawać 3-proc. podwyżkę, a po kolejnych trzech 5-proc.

Pretekstem do podwyżek ma być zysk spółki, wypracowany m.in. w rezultacie zmian i restrukturyzacji wprowadzonych przez byłego już prezesa Ludomira Handzla. W 2015 r. Welcome AS po raz pierwszy od dawna zakończył rok na plusie. Spółka zarobiła netto 4,6 mln zł przy przychodach równych 148,1 mln zł. W 2014 r. Welcome AS stracił netto 3,7 mln zł przy przychodach równych 130,9 mln zł. Jednak PPL, całkowity właściciel Welcome AS, studzi zapał pracowników.

- Według mnie jest to wynik trochę przypadkowy i nie jest powtarzalny. Uważam, że tego niewielkiego zysku nie można już teraz dzielić między pracowników, tym bardziej, że spółka ma duże potrzeby inwestycyjne, szczególnie w sprzęt - mówi w rozmowie z Pasazer.com Mariusz Szpikowski, dyrektor naczelny PPL.

Szpikowski, który stanął na czele PPL w połowie stycznia, po przeprowadzonym audycie odwołał dwuosobowy zarząd Welcome AS - prezesa Ludomira Handzla i wiceprezesa Tomasza Szymczaka. Według naszych nieoficjalnych informacji były prezes wstępnie zgodził się na podwyżki dla pracowników, trwały negocjacje dotyczące ich wysokości. Teraz spółką kieruje jako p.o. prezesa Michał Nowotny, dyrektor finansowy PPL, który nie widzi możliwości zwiększenia wynagrodzeń.

- Niestety, Michał Nowotny nie złożył nam propozycji porozumienia. Dialog społeczny po zwolnieniu prezesa Ludomira Handzla praktycznie nie istnieje - krytykuje w rozmowie z Pasazer.com Piotr Wieczorek, przewodniczący NSZZ "Solidarność" w Welcome AS, który dodaje, że związkowcy pozytywnie oceniają prezesurę Handzla. Inna przedstawicielka pracowników w rozmowie z nami dodaje, że "potrzeby inwestycyjne" spółki to dobra wymówka zarządu, który może w ten sposób zawsze uzasadnić, że środki są potrzebne na inne cele niż podwyżki.

Jednak Szpikowski odpiera te zarzuty, twierdząc, że dochodzi do regularnych spotkań między p.o. prezesem a załogą. Ocenia jednak, że żądania pracowników są nierealne, ale podkreśla, że decyzje podejmuje zarząd Welcome AS, a nie bezpośrednio PPL.

- Nie może być tak, że właściciel mówi spółce, co ma robić. Rozsądne propozycje są do zaakceptowania, ale priorytetem jest utrzymanie niepewnej dziś płynności finansowej spółki i zapewnienie przewidywalności jej sytuacji finansowej - podkreśla Szpikowski. Dodaje, że w ciągu kilku tygodni spółka będzie miała nowego, wyłonionego w konkursie prezesa, który podejmie wiążące decyzje.

W tle całej sprawy jest kwestia handlowa związana z kontraktem z Wizz Airem, największym klientem Welcome AS. Węgierski low-cost odpowiada za kilkanaście procent przychodów firmy. Jednak umowa na obsługę jego samolotów kończy się w ciągu kilku miesięcy, trwają negocjacje na temat jej przedłużenia.

Według naszych informacji ze spółki podpisanie nowego kontraktu jest bardzo prawdopodobne. Jednak Szpikowski zwraca uwagę, że póki umowa nie jest podpisana, nie można rzetelnie prognozować wyniku finansowego i płynności Welcome AS, gdyż kontrakt ten istotnie wpływa na te parametry. Ze strony właściciela i pełniącego obowiązki prezesa Welcome AS padają argumenty o tym, że podwyżki dziś nie są możliwe, bo nie można podnosić kosztów, nie będąc pewnym przychodów. Szpikowski zaznacza, że brak tego kontraktu z pewnością zmusi spółkę do redukcji kosztów, co realnie oznaczać będzie duże zwolnienia.

- PPL chce, aby Welcome AS dał jak najniższą cenę Wizz Airowi w nowej pięcioletniej umowie na obsługę, aby otwarli jeszcze więcej połączeń z Polski. Za tym idą słabe uposażenia pracowników, spadek jakości i bezpieczeństwa - przestrzega Wieczorek. - Właściciel spółki, PPL, w postaci pana Szpikowskiego próbuje zastraszyć nas odejściem ze spółki przewoźników.

Nasi rozmówcy ze związków w Welcome AS dodają, że poprawa sytuacji finansowej spółki w dużej mierze opiera się właśnie na słabych warunkach zatrudnienia. Pensje są bardzo niskie, a przez to rotacja pracowników jest duża. To z kolei utrudnia utrzymanie wysokiego poziomu obsługi linii lotniczych - w firmie jest wielu nowych pracowników, którzy odchodzą przed nabraniem doświadczenia. Także nasze źródła w PPL wskazują, że niektóre duże linie lotnicze są niezadowolone z jakości usług świadczonych przez Welcome AS. Podwyżka płac mogłaby być jedną z metod na utrzymanie doświadczonych pracowników.

-
Dla linii lotniczych najważniejsza jest stabilność operacji lotniczych poprzez zapewnienie
niezakłóconej obsługi handlingowej, szczególnie w wysokim sezonie letnim.
Protestowanie teraz jest skrajnie nieodpowiedzialne, bo strajk nikogo nie przekona i może doprowadzić do odejścia Wizz Aira i innych
klientów, a istnieje alternatywa na rynku, także w postaci self-handlingu lub nowych podmiotów. Czy
związki zawodowe wezmą odpowiedzialnośc za skutki tych działań wobec pracowników?
- pyta jednak Szpikowski w rozmowie z Pasazer.com

Szpikowski dodaje, że PPL nie zamierza zmieniać modelu działalności Welcome AS jako spółki zależnej, ale polityka handlowa obydwu firm musi być prowadzona wspólnie. Tego, w ocenie dyrektora naczelnego PPL, do tej pory brakowało. Jeśli jednak Welcome AS straciłby klientów i stał się trwale nierentowny, Szpikowski nie wyklucza sprzedaży lub nawet zakończenia działalności spółki i wyprzedaży jej majątku - być może dla linii lotniczych, które mogłyby wtedy przejść na tzw. self-handling, czyli samodzielną obsługę naziemną.
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
gość_cd9c4 2016-04-04 10:16   
gość_cd9c4 - Profil gość_cd9c4
@gość_96be3 akurat rynek to zaczął psuć LS, najpierw obniżając stawki, potem wchodząc na lotniska i wyrywając co się da WASowi, a potem dalej zaniżając stawki, a jednocześnie podbierając personel...
gość_d0c7c 2016-04-01 22:07   
gość_d0c7c - Profil gość_d0c7c
Self handling to może Pan Prezes ma w domu. Prawda jest taka, że zysk byłby wyższy ,gdyby przeprowadzić solidny przegląd zatrudnionych osób na szczeblu średnio-menegerskim. Spadkowicze z PLL (po naferze pociotkowej) , byli prezesi , starsi specjaliści , którzy okupują biurowce.
gość_96be3 2016-04-01 19:34   
gość_96be3 - Profil gość_96be3
Niestety handling od kilku lat stoczył sie mocno w dół. Stawki bardzo spadły wiec i koszty trzeba obniżać. Tyle, ze to właśnie Welcome zaczął mocno obniżać stawki i pociągnął cały rynek w dół.
 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama