Powrót do Radomia. Analiza inwestycji PPL

Krzysztof Loga Sowiński - Profil Krzysztof Loga Sowiński
30 września 2022 11:00
Inwestycja w radomskie lotnisko nie zwróci się przez dekady. PPL popełnił błąd przy wyborze portu wspomagającego Lotnisko Chopina.
Reklama

Prawie cztery lata temu na łamach Pasazer.com przeanalizowaliśmy inwestycję Przedsiębiorstwa Państwowego "Porty Lotnicze" (PPL) w port lotniczy na Sadkowie w Radomiu. Dziś, gdy otwarcie trzeciego lotniska cywilnego na Mazowszu jest zapowiadane na wiosnę 2023 r., warto wrócić do tego tematu. Obecnie dysponujemy znacznie większą ilością faktycznych i historycznych danych, co sprawia że ocena projektu PPL może okazać się bardziej realistyczna, a jednocześnie bardziej trafna. Zanim jednak przejdziemy do liczb, krótkie przypomnienie skąd wziął się pomysł na rozbudowę upadłego lotniska w Radomiu.


Przed wybuchem pandemii w 2020 r. PPL obawiał się, że stołeczne Lotnisko Chopina wyczerpie swoją przepustowość zanim powstanie Centralny Port Komunikacyjny (CPK), co ma nastąpić pod koniec 2027 r. Taki scenariusz oznaczałby dla PPL utratę poważnej liczby pasażerów i w konsekwencji milionowych przychodów. W celu uniknięcia takiego niepomyślnego obrotu wydarzeń, szefostwo PPL zaczęło myśleć o rozbudowie lotniska w regionie warszawskim, które mogłoby przejąć podróżnych niemogących skorzystać z Okęcia. Pierwszym wyborem był Modlin, jednak finalnie zdecydowano się na Radom. Ten wybór był kontrowersyjny, jednak przedstawiciele PPL, wsparci opinią firmy ARUP, utrzymywali, że inwestycja w Modlin byłaby droższa, pomimo że w tym ostatnim porcie ruch lotniczy w 2019 r. przekroczył już 3 mln pasażerów, w na Sadkowie podróżnych nie było wcale.

Po podjęciu decyzji o rozbudowie Radomia, PPL uzgodnił z prezydentem miasta, że przejmie port lotniczy na zasadzie ogłoszenia upadłości z jednoczesnym wyznaczeniem kupca. Umowa z samorządem zakłada jednak, że przez 20 lat, począwszy od 2021 r., miasto będzie płacić PPL 13,5 mln zł rocznie na poczet poniesionych przez PPL nakładów na gruncie, na którym leży lotnisko. Umowa między miastem a PPL jest tajna i jej treści nie znają nawet miejscowi radni. Z niepotwierdzonych przecieków wynika, że 270 mln zł to nie wszystko do czego na mocy porozumienia może być zobowiązany Radom wobec PPL W konsekwencji podpisania tego nieujawnionego kontraktu zbankrutowane lotnisko trafiło w ręce PPL za 12,7 mln zł w październiku 2018 r.

Przejęcie upadłego portu było tylko wstępem do inwestycji. Z raportu firmy ARUP, opracowanego na zlecenie PPL, wynikało, że inwestycja pochłonie w sumie 892 mln zł. Projekt miał zostać podzielony na dwie części. Pierwsza miała polegać na rozbudowie lotniska do przepustowości 3 mln pasażerów rocznie i kosztować 425 mln zł. Druga cześć, która miała umożliwić przyjmowanie nawet 9 mln podróżnych rocznie i zamknąć się kwotą 467 mln zł. Obecnie wiadomo już, że pierwsza faza inwestycji kosztować będzie 800 mln zł, a o drugiej nie ma już mowy, tym bardziej, że - według najnowszej prognozy International Air Transport Association (IATA) wykonanej dla CPK - za 40 lat lotnisko w Radomiu odwiedzi zaledwie 2,4 mln podróżnych.


Poniżej przedstawiamy zestawienie kosztów i przychodów inwestycji PPL w lotnisko na Sadkowie oraz wykresy z nim powiązane. Prezentowany scenariusz został częściowo już zrealizowany. a począwszy od 2022 r. opiera się na przyjętych przez nas założeniach omówionych w dalszej części artykułu. Niektóre dane (np. wpłaty samorządu radomskiego czy ostateczny koszt inwestycji) dotyczące przyszłych zdarzeń są potwierdzone. Przedstawiona kalkulacja jest oczywiście szacunkiem, ale daje dobre wyobrażenie o inwestycji PPL w radomskie lotnisko. Przychody i koszty finansowe zostały pominięte z powodu ich marginalnego znaczenia, bowiem PPL realizuje radomską inwestycję ze środków własnych.

Poniższa tabela dotyczy okresu od 2018 do 2028 r., a więc 11 lat. Zatrzymujemy się na roku, w którym zgodnie z oficjalną wersją spółki CPK zacznie działać lotnisko w Baranowie, którego oddziaływanie na port na Sadkowie będzie skrajnie niekorzystne. Wystarczy zauważyć, że zgodnie z prognozą IATA, po uruchomieniu CPK, dynamika wzrostu ruchu lotniczego na Sadkowie spadnie czterokrotnie. Zacznijmy jednak od opisania każdej pozycji zaprezentowanej kalkulacji.


Pozycja 1. Tu znajduje się kwota 12,7 mln zł, czyli cena za jaką PPL kupiło Port Lotniczy "Radom" w upadłości.

Pozycja 2. W tym miejscu zawarto najważniejsze koszty związane z robotami budowlanymi. Na ten cel, zgodnie z dokumentami PPL, w latach 2019-2021 wydano 537,2 mln zł. Zakładamy, że w br. i w roku 2023 PPL wyda resztę kwoty inwestycji, czyli 262,8 mln zł.

Pozycja 3. Koszty operacyjne w latach 2018-2021 są rzeczywiste. W 2022 r. założono, że pozostaną one na niezmienionym poziomie. W pozostałych latach wydatki zostały oszacowane na bazie średniego kosztu na obsłużonego pasażera. Ta pozycja jest, więc wypadkową danych zawartych w wierszach 7 i 8.

Pozycja 4. To pierwszy składnik przychodów, czyli kwoty 13,5 mln zł, jaką miasto Radom, zgodnie z umową z PPL, będzie co roku wpłacać zarządcy lotniska na Sadkowie aż do 2040 r. W sumie wsparcie samorządu wyniesie 270 mln zł.

Pozycja 5. Przychody operacyjne, które podobnie jak koszty są częściowo danymi historycznymi (2018-2021), zakładają niewielki wzrost w 2022 r., a w następnych latach stanowią iloczyn pozycji 7 i 9.

Pozycja 6. Ten wiersz zestawienia zawiera rezultat, czyli zysk albo poniesioną stratę w danym roku.

Pozycja 7. To liczba obsłużonych pasażerów w ciągu roku. Jest to kluczowy parametr całej kalkulacji. Dane są zgodne z ostatnimi prognozami IATA opracowanymi dla CPK. Według tego opracowania w ciągu pierwszych sześciu lat działalności Radom obsłuży ok. 2,5 mln pasażerów. W naszej analizie założyliśmy nieznacznie lepsze wyniki tzn. dojście do 600 tys. obsłużonych pasażerów o rok wcześniej, czyli w 2028. W pierwszym roku funkcjonowania lotniska na Sadkowie, zgodnie z prognozami PPL ma pojawić się 250 tys. podróżnych. To bardzo optymistyczna wersja, która wymaga aby ruch w tym okresie rósł średnio o imponujące 21 proc. rocznie.


Pozycja 8. Szacunek średniego kosztu operacyjnego na pasażera został oparty na sprawozdaniach finansowych portów lotniczych w Polsce. Założyliśmy, że port na Sadkowie w pierwszym roku będzie wydawał 115 zł na jednego obsłużonego pasażera. Jest to mniej niż płacił port w Lublinie w 2019 r. Koszt na pasażera będzie malał o 10 proc. rocznie, aby w 2028 r. dojść do kwoty 68 zł, a więc być zbliżony do tego parametru osiągniętego przed pandemią na lotnisku w Bydgoszczy.

Pozycja 9. Z tych samych danych, co we wcześniejszej pozycji oszacowaliśmy średni przychód na pasażera. Początkowe 38 zł to wartości osiągane przed 2020 r. przez duże polskie porty takie jak Balice, Rębiechowo czy Ławica. Przychody będą rosły średnio o 5 proc. rocznie aby dojść do 48 zł, którymi mogą pochwalić się tylko nieliczne polskie lotniska. Tutaj szacunek wzrostu jest bardziej konserwatywny, bo Radom będzie musiał zachęcać i przyciągać przewoźników zachowując stale atrakcyjną ofertę opłat.

Można zarzucić naszym założeniom, że są zbyt optymistyczne, jednak takie podejście ma swoje uzasadnienie. W odróżnieniu od powstałych od zera lotnisk, takich jak Lublin czy Szymany, Radom będzie mógł korzystać ze struktur PPL oraz wiedzy i know-how zespołu zarządzającego Lotniskiem Chopina. Takie wsparcie i synergie powinny przełożyć się na lepsze wyniki operacyjne Radomia w początkowych latach operacji niż te odnotowane przez dwa wspomniane porty lotnicze.

Czy przy tych, bardzo optymistycznych, założeniach inwestycja PPL ma szansę się zwrócić? Do 2028 r. na pewno nie. Nominalna strata wynosi prawie 850 mln zł. Wskaźnik Net Present Value (NPV) - umieszczony w ramce w dolnym prawym rogu tabeli - obliczony dla tego projektu przy stopie dyskontowej wynoszącej 5 proc. wyniósł niespełna minus 700 mln zł. Innymi słowy żaden prywatny inwestor nie powinien w ten projekt się angażować. Co gorsza nawet rozpatrzenie tej inwestycji w wydłużonej, 20-letniej perspektywie, czyli do 2040 r. nie daje pozytywnego rezultatu.


Klucz do rentowności portu w Radomiu leży bez wątpienia po stronie przychodowej kalkulacji. Liczba pasażerów i wysokość opłat lotniskowych będą decydującymi czynnikami powodzenia tego projektu. Skuteczne przyciągnięcie przewoźników do Radomia musi się jednak wiązać z odpowiednimi zachętami finansowymi, które będą miały negatywny wpływ na przychody nowego portu w pierwszych latach jego funkcjonowania. Z kolei otwarcie CPK w 2028 r. spowoduje, że Radom nawet w 2060 r. nie przekroczy progu 2,5 mln pasażerów. Przy takiej liczbie podróżnych port lotniczy im. Bohaterów Radomskiego Czerwca 1976 r. będzie stale walczył o utrzymanie rentowności, podobnie jak to robią inne polskie porty o podobnej wielkości ruchu.

Czy zatem PPL powinien zainwestować w lotnisko w Radomiu? Zgodnie z regułami rządzącymi inwestycjami finansowymi na pewno nie. Z drugiej strony nie można było czekać bezczynnie, aż Lotnisko Chopina osiągnie limit przepustowości, co w 2019 r. było realnym zagrożeniem. PPL nie mógł przewidzieć wybuchu korornakryzysu, ale wydaje się, że przy wyborze lotniska wspomagającego popełniono poważny błąd. Rozbudowa Okęcia i Modlina, nawet przy większych nakładach, przyniosłaby mniejsze straty. Bez znajomości zobowiązań umownych PPL trudno wyrokować czy w 2020 r., był jeszcze czas na ograniczenie inwestycji w Radomiu i powrót do koncepcji rozbudowy Modlina. Wydaje się, że było to przede wszystkim niemożliwe z politycznego punktu widzenia. Konflikt PPL z marszałkiem Adamem Struzikiem w ramach spółki Mazowiecki Port Lotniczy Warszawa/Modlin zaszedł już za daleko.

Na koniec warto zwrócić uwagę, że z punktu widzenia podatnika i finansów publicznych koszty inwestycji na Sadkowie wyniosą 1,07 mld zł, bo do 800 mln zł PPL należy dodać 270 mln zł, które w lotnisko włoży radomski samorząd. Co prawda mleko już się rozlało, ale może warto - aby uniknąć podobnych błędów w przyszłości - zastanowić się czy rzeczywiście ten miliard nie mógłby zostać zainwestowany z lepszym pożytkiem dla mieszkańców Radomia. Może poprawienie mobilności Radomian dzięki rozbudowie połączeń drogowych i kolejowych z Warszawą, Łodzią, Lublinem i Kielcami dałoby o wiele więcej korzyści niż lotnisko na 3 mln pasażerów, które nawet w 2060 r. ma obsługiwać jedynie 2,4 mln podróżnych.

Fot.: Materiały prasowe

Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
Kup bilet Więcej
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama