Polityka rozwoju lotnictwa cywilnego w Polsce

Marek Serafin - Profil Marek Serafin
08 września 2021 09:00
Po opublikowaniu projektu dokumentu rządowego dotyczącego wieloletniej strategii rozwoju lotnictwa cywilnego w Polsce, w mediach pojawiła się fala dyskusji. Nieco dziwne jest to, że zdecydowanie najbardziej aktywne w tej dyskusji są władze samorządowe oraz porty regionalne.
Reklama

Poruszyło je, że zgodnie z oficjalnymi prognozami, uruchomienie CPK spowoduje znaczące, często bardzo znaczące, spadki ruchu lotniczego w regionach. Po zamknięciu portu Chopina i uruchomieniu nowego hubu porty regionalne mają złożyć się, w bardzo znacznym stopniu, na wzrost ruchu na lotnisku centralnym.

Oczywiście wszyscy zainteresowani, a w tym i regiony, powinni być bardzo aktywni przy tworzeniu takiego dokumentu, gdyż kwestią absolutnie kluczową są priorytety, które on określa oraz jego główne założenia finansowo - ekonomiczne i społeczne. Jednak, jak już wyjaśnialiśmy szczegółowo w raporcie "Krytyczny raport omawiający "Politykę rozwoju lotnictwa cywilnego w Polsce"", ewentualne uruchomienie nowego dużego/wielkiego portu centralnego akurat tak dramatycznego spadku ruchu lotniczego w regionach nie spowoduje.

Mówiąc najprościej: to nie władza centralna decyduje skąd pasażerowie latają. Tu głos decydujący mają pasażerowie i linie lotnicze. A oni w ogromnej większości wybiorą bezpośrednie połączenia lotnicze z regionów i nie będą podróżować znacznie dłużej i drożej przez CPK. A dodatkowo, konkurencja innych wielkich hubów europejskich nie zniknie. Wielkie grupy linii sieciowych nadal będą rozwijać swoje oferty przez huby zagraniczne. Natomiast naszym zdaniem wciąż za mało aktywni są ci, których zadaniem jest obrona poważnie zagrożonych interesów finansowych nas wszystkich, bo wszystkich obywateli dotknie bardzo prawdopodobna klęska ekonomiczna tego projektu.

Pojawiają się artykuły prezentujące różne punkty widzenia - przykładem jest opublikowany ostatnio w Pulsie Biznesu tekst „CPK, czyli katastrofa w regionach”. Jednak nie rozpoczynają one merytorycznej dyskusji w kluczowych kwestiach. Naszym zdaniem dlatego, że rządowi decydenci nawet nie próbują odnieść się do precyzyjnie określonych wątpliwości i zarzutów. Wciąż powtarzają, że projekt CPK jest wspaniały, natomiast na przykład prognozy ruchu dopiero powstaną. Potwierdzają, że kryzys pandemiczny jest, ale są nadal niewzruszeni w swoich przekonaniach. Konkretne argumenty mają powstać później. Artykuł w PB nie odchodzi od tego szablonu, jednak warto na niego zwrócić uwagę. Gazeta cytuje opinię Sebastiana Mikosza, który stwierdza, że CPK nie będzie konkurencją dla portów regionalnych między innymi dlatego, że „połączeń lotniczych nie zasila się koleją, więc szybkie połączenia nie spowodują, że pasażerowie wybiorą pociąg zamiast samolotu z najbliższego portu”. Decydenci i wielbiciele koncepcji CPK nie mogą lekceważyć opinii Mikosza nie tylko dlatego, że jest stałym i gorącym zwolennikiem stworzenia w Polsce wielkiego hubu międzynarodowego, ale przede wszystkim dlatego, że to on był twórcą koncepcji wielkiego LOT-u i właśnie dla LOT-u ten wielki węzeł przesiadkowy ma być budowany. A tu taki pasztet. Droższa część koncepcji, czyli kolejowe szprychy do lotniska przesiadkowego, jest zdaniem Mikosza, w istotnym stopniu bez sensu. Jak to możliwe? Przecież ze szprychami będziemy nawet próbowali przekroczyć granice Polski. Cóż taka konfuzja jest możliwa w sytuacji, gdy kluczowe elementy koncepcji pozostają w sferze zupełnych ogólników i sloganów. Przecież przez te wszystkie lata nikt nie pokusił się ani o bardzo porządną analizę jakościową, czyli porównanie konkurencyjności oferty kolej - samolot z ofertą samolot - samolot, jak i o analizę ilościowo-finansową, czyli, czy rzeczywiście warto podporządkowywać interesom ewentualnego tranzytu kolej – samolot bardzo znaczącą część całej koncepcji przebudowy polskiego systemu transportu kolejowego. Już samo tylko stwierdzenie, że na danej trasie pasażerowie tranzytowi kolej – samolot będą stanowili najprawdopodobniej zdecydowanie mniej niż 10 proc. całego ruchu kolejowego, a w wielu przypadkach poniżej pięciu procent, nawet laikowi dałoby dużo do myślenia. Co robią nasi decydenci? Wciąż są przekonani, że i tu wszystko jest ok, a analizy i wyliczenia powstaną.

Nam, jako stronie społecznej projektu, pozostaje robić wszystko, aby się istotnie różnić. We wszystkich kluczowych kwestiach używać jak najkonkretniejszych i weryfikowalnych argumentów. Tam, gdzie mamy do czynienia z obszarami niepewności - starać się maksymalnie dokładnie je opisywać, definiując na czym polegają oraz kiedy i jak mogą zacząć znikać. I wciąż musimy domagać się jasnych i precyzyjnych odpowiedzi na nasze pytania i naszą krytykę. Tytuł do tego daje nam fakt, że to my - obywatele, a nie tylko rząd, jesteśmy ważnymi interesariuszami tego projektu, wbrew poglądom głoszonym przez obecnego pełnomocnika rządu ds. CPK.
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama