×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Szpikowski: PPL nie blokuje rozwoju Modlina


Konflikt Przedsiębiorstwa Państwowego "Porty Lotnicze" (PPL) z Mazowieckim Portem Lotniczym Warszawa-Modlin (MPL) wkroczył w nowy etap. Na zarzuty zarządu modlińskiego portu odpowiedział dziś prezes PPL Mariusz Szpikowski.


Do zwołania dzisiejszej (15.02) konferencji, Szpikowski został najwyraźniej sprowokowany oskarżeniami o działalność na szkodę MPL, czyli spółki, w której posiada prawie 30 proc. udziałów. Zarzuty w mediach postawił mu nie tylko wiceprezes lotniska w Modlinie, Marcin Danił, ale także Leszek Balcerowicz na środowym spotkaniu w siedzibie Forum Obywatelskiego Rozwoju. 

Od września 2017 r. trwa spór o warunki przejęcia Modlina przez PPL. Marszałek mazowieckiego sejmiku wojewódzkiego był gotów oddać kontrolę nad modlińską spółką PPL, ale tylko łącznie z zobowiązaniem za wyemitowane w 2012 r. obligacje, do spłaty których pozostało jeszcze ok. 90 mln zł. Szpikowski nie chce przystać na ten warunek. Taki spór nie jest niczym wyjątkowym przy negocjacjach w sprawie przejmowania firm, jednak w przypadku Modlina ma on fundamentalne znaczenie z dwóch powodów. 


Po pierwsze port lotniczy w Modlinie, który w 2018 r. obsłużył ponad 3 mln pasażerów, potrzebuje pilnej rozbudowy. Jedynym ratunkiem dla zatłoczonego lotniska jest zwiększenie przepustowości, co umożliwi obsłużenie znacznie większej liczby podróżujących. Więcej pasażerów zapewni wyższe przychody i pozwoli MPL zacząć wychodzić na prostą. Uzyskanie przyrostu przychodów w inny sposób jest bardzo trudne do wykonania z uwagi na dość skromną infrastrukturę handlową portu oraz umowę z Ryanairem, jedynym przewoźnikiem na lotnisku, obowiązującą do 2023 r.   

Po drugie umowa spółki MPL wymaga jednomyślności wspólników przy podejmowaniu ważnych decyzji finansowych. Pozostali udziałowcy pomimo, że wspólnie dysponują ponad 70 proc. udziałów i nawet gdyby chcieli, nie są władni przegłosować PPL. A ten ostatni konsekwentnie blokuje wszelkie decyzje umożliwiające zdobycie środków finansowych potrzebnych na inwestycje. 

Te dwa czynniki powodują, że rozwiązanie konfliktu jest dla modlińskiej spółki niezmiernie pilne a jednocześnie porozumienie wymaga dobrej woli wszystkich stron. Brak modernizacji portu zagraża powstaniem utraty płynności finansowej spółki, o czym bez ogródek w tym tygodniu mówił Danił. W tych okoliczność zarzut w stosunku do PPL o działanie na szkodę MPL wydaje się uzasadniony. Ponadto PPL posiada w modlińskiej spółce prawie 197 tys. udziałów, co przekłada się na kwotę o nominalnej wartości przekraczającej 98 mln zł. Tak więc PPL powinien dokładać starań, aby zainwestowane pieniądze nie zostały stracone, a ewentualna strata zminimalizowana, bo chodzi przecież o majątek samego PPL. 


Wszystkie te zarzuty zdaniem Szpikowskiego nie mają żadnych podstaw. Według szefa PPL sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Od 2015 r. PPL zabiega o stworzenie jednego organizmu gospodarczego złożonego z z Lotniska Chopina i MPL. W październiku 2016 r. MPL zgłosił potrzebę sfinansowania rozbudowy portu. W związku z tym PPL złożył ofertę przejęcie spółki w zamian za zapewnienie odpowiedniego finansowania. 

Według Szpikowskiego obawy samorządu mazowieckiego, że PPL zamknie port w Modlinie są zupełnie bezpodstawne i umykają logice biznesowej. PPL nie zgodził się na wyemitowanie obligacji w wysokości 60 mln zł, bo była to kwota za niska do przeprowadzenia odpowiedniej inwestycji. Propozycja PPL zniesienia jednomyślności zapisanej w umowie spółki też nie została zaakceptowana. 

PPL zwrócił się o przygotowanie due diligence, bowiem, pomimo zapewnień zarządu MPL, właściciel lotniska Chopina nie ma dostępu do wszystkich dokumentów spółki. W dodatku prace EY, czyli firmy, która ma przeprowadzić analizy są opóźniane przez brak współpracy z zarządem MPL. Duże zaniepokojenie PPL budzi zakres planowanych inwestycji odtworzeniowych i remontowych w Modlinie. Na najbliższym zgromadzeniu wspólników MPL Szpikowski zgłosi o raz kolejny propozycje zniesienia zasady jednomyślności w umowie spółki, co według niego będzie testem dobrej woli dla samorządu mazowieckiego. 

Szef PPL wyraził też brak zaufania dla zarządu MPL stwierdzając, że nie chce przekazać żadnych dużych środków finansowych obecnemu kierownictwo MPL. Szpikowski ponadto podkreślał, że stan techniczny lotniska w Modlinie budzi poważne obawy, a jego modernizacja wymagałaby gruntownej rozbudowy podobnej do tej realizowanej w Radomiu.


Zapytany o przyszłość Modlina Szpikowski stwierdził, że PPL nie ma na nią wpływu. - Nie widzę przyszłości Modlina w obecnym modelu zarządzania - powiedział prezes PPL.  - Jestem zainteresowany dezinwestycją w Modlinie, ale nie mam żadnej oferty zakupy udziałów. - dodał Szpikowski. Zgodnie ze słowami prezesa PPL oferta dofinansowania MPL kwotą 140 mln zł jest już nieaktualna, bo została przez wspólników odrzucona. PPL oczekuje teraz pomysłu na życie do zarządu MPL. 

Dzisiejsze stanowisko PPL wyrażone przez Szpikowskiego nie wróży niczego dobrego ani dla lotniska na północ od stolicy, ani dla pieniędzy polskich podatników. Sytuacja w MPL wygląda jak na Titanicu, z tą jednak różnicą, że na transatlantyku górę lodową zobaczono za późno, a w Modlinie wszyscy widzą ją od dłuższego czasu, tylko marynarze kręcą sterem w przeciwnych kierunkach. 



gość_45436 - Profil
gość_45436
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie