Opinie: Grozi nam spłycenie systemu transportu lotniczego oraz osłabienie konkurencji

Marek Serafin - Profil Marek Serafin
30 kwietnia 2021 13:12
Zejście z rynku wielu linii sieciowych i hybrydowych może spowodować nie tyle zubożenie i spłycenie europejskiego systemu transportu lotniczego, ale zdecydowane osłabienie, na wielu obszarach, konkurencji.
Reklama

Po roku trwania pandemii widzimy, że grupa linii radzi sobie sama, pozyskując środki finansowe bez korzystania z pomocy państwa. To, przede wszystkim, tani giganci, z Ryanairem na czele. Oni zresztą muszą radzić sobie sami, bo specyfika ich modelu biznesowego powoduje, że od ich działalności uzależniona jest albo właściwie cała Europa – Ryanair – albo znaczna jej część – na przykład Wizz Air. Prawie wszyscy, czyli nikt.

Jedynie rząd norweski, w bardzo ograniczonym stopniu, stara się pomóc Norwegian w skutecznym procesie pełnej restrukturyzacji. Wśród gigantów sieciowych obecnie dobrze radzi sobie Grupa Lufthansy i IAG/British Airways, uzyskując kredyty komercyjne na dobrych warunkach. Wygląda na to, że rynki finansowe jeszcze długo będą utrzymywały zaufanie w ich stabilność i „dobrą przyszłość”. Obie grupy są wciąż w posiadaniu aktywów o ogromnej wartości.

Niejasne są perspektywy KLM-u. Prawdopodobnie ta linia działając samodzielnie uzyskiwałaby kredyty komercyjne. Niewątpliwie dołuje ją, w znacznym stopniu, przynależność do grupy z Air France. W rozmowie z dr hab. Jakubem Kociubińskim, publikowanej na łamach Pasazer.com, nasz gość stwierdził, że obecnie KE, uwzględniając absolutną wyjątkowość obecnej sytuacji, zatwierdza praktycznie każdą propozycję pomocy. Jedynie w przypadku Alitalii, a właściwie jej następczyni zachowuje się dość restryktywnie. Tu mamy jednak przypadek, gdy nawet nie restrukturyzacja, ale tworzenie nowej linii na gruzach starej zbiegło się z pandemią. KE nie zgadza się, aby pandemia została wykorzystana, jako wymówka do kolejnego przekształcania Alitalii za środki publiczne. Zupełnie zrozumiały i uzasadniony liberalizm KE oznacza jednak, że możliwość przetrwania pandemii przez poszczególne linie, głównie sieciowe, uzależniona jest od polityki gospodarczej poszczególnych państw.

Widzimy na przykład, że rząd czeski przygląda się bardzo spokojnie zanikaniu CSA. I tu tkwi niewątpliwie poważne niebezpieczeństwo. Zejście z rynku wielu linii sieciowych i hybrydowych może spowodować nawet nie tyle zubożenie i spłycenie europejskiego systemu transportu lotniczego, czegoś, co fachowo określa się, jako connectivity, ale zdecydowane osłabienie, na wielu obszarach, konkurencji. Doprowadzić do zdecydowanej dominacji jednej linii lotniczej, a właściwie jednej z globalnych grup. Dobrym przykładem jest tu region Europy Środkowej. Jeszcze przed pandemią, na wielu grupach rynków, dominatorem była tu Grupa Lufthansy. W niektórych ważnych przypadkach, na przykład na trasach północno-atlantyckich, istotnym konkurentem był dla niej LOT. Na wielu grupach tras konkurował z nią też w krajach bałtyckich. I na ten czynnik polska linii może powoływać się w przyszłości, gdy oczekiwać będzie łagodnego traktowania.
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama