Moraczewski: Liczę, że głos lotnisk regionalnych zostanie wysłuchany

Mirosław Pachowicz - Profil Mirosław Pachowicz
06 maja 2020 09:00
7 komentarzy
- Ciężko wyobrazić sobie dalszy postęp ekonomiczny i odbudowę gospodarki po kryzysie, bez dostępności lotniczej i orientacji na ten sektor rynku – mówi Tomasz Moraczewski, prezes bydgoskiego lotniska. Doradza jednak ostrożność zwłaszcza w realizacji dużych, ponadpokoleniowych projektów.
Reklama

- Niewątpliwie obecny kryzys radykalnie zmieni układ sił w światowym lotnictwie, będzie to swoiste przebiegunowanie tego rynku, jednak po czasowym załamaniu nastąpi odbudowa i przy rozsądnej i perspektywicznej analizie bieżąca sytuacja może stanowić szansę do dalszego rozwoju branży, mam tu na myśli również rynek polski, wdrożenia oczekiwanych i korzystnych dla Pasażerów zmian - mówi Moraczewski.

fot. F. Kowalkowski

Jednocześnie prezes przestrzega przed podejmowaniem dziś wielkich, ponadpokoleniowych projektów. Wiele bowiem wskazuje na to, że obecny kryzys mocno zmieni przede wszystkim nawyki pasażerów oraz ich potrzeby. Tutaj wskazuje przede wszystkim na możliwy dalszy wzrost znaczenia połączeń point-to-point i skłonność do korzystania z lotnisk mniejszych, które położone są bliżej domów i łatwiej jest utrzymać dystans między ludźmi.

- Lotniska regionalne są kluczowym czynnikiem napędzającym rozwój województw, dlatego bez tego koła zamachowego powrót na drogę wzrostów gospodarczych będzie znacznie trudniejszy i powolniejszy. Z całą pewnością odmrażanie gospodarki wymagać będzie mądrej stymulacji branży, wsparcia finansowego, ale i legislacyjnego, wsłuchania się w głos środowiska lotniczego. Od lat to lotniska regionalne rozwijają się najdynamiczniej, znacznie szybciej niż port krajowy, obsługują ponad 60% ruchu w Polsce i według dostępnych analiz ten trend będzie się utrzymywał. W związku z tym, weryfikacja dotychczasowych planów centralizowania całego ruchu lotniczego w Polsce wydaje się być jak najbardziej zasadna. Odbudowa gospodarki będzie wymagała ogromnych środków, zaś przeznaczanie ich na projekty o pokoleniowej stopie zwrotu, przy niestabilnej sytuacji makroekonomicznej, jest działaniem bardzo ryzykownym i jednocześnie paraliżującym jakikolwiek postęp komunikacji lotniczej w regionach – zauważa prezes.

W opinii Moraczewskiego właśnie z tych powodów przy budowie nowej rzeczywistości powinno się wziąć szczególnie pod uwagę porty regionalne i ich potrzeby.

- Nasze plany krótko i długoterminowe zakładały różne obszary ryzyka, jednak obecny kryzys zmusi całą branżę lotniczą do ponownej analizy rynku i modyfikacji strategii działania, równocześnie jednak każda zmiana jest szansą na wprowadzenie wyczekiwanych przez branżę rozwiązań korzystnych zarówno z punktu widzenia bezpieczeństwa pasażerów, budżetów lotnisk, czy zabezpieczenia prerogatyw państwa. Paradoksalnie, możemy wykorzystać tą sytuację do skorygowania obecnie obowiązujących, niekorzystnych rozwiązań, by zwiększyć konkurencyjność polskich lotnisk. Niejednokrotnie sygnalizowaliśmy konieczność zrewidowania zapisów Ustawy Prawo Lotnicze z 2013 roku, na podstawie których wykonywanie kontroli bezpieczeństwa stało się obowiązkiem Zarządzających portami lotniczymi, a przejęte zostało z kompetencji Straży Granicznej. Co istotne, na pozostałych przejściach granicznych (drogowych lub w portach morskich) zadania te wykonuje samodzielnie Straż Graniczna, w całości finansowana ze środków budżetu państwa. Ponadto, ujednolicenie i usystematyzowanie działań przez jedną służbę na wszystkich lotniskach w Polsce podniosłoby jeszcze poziom bezpieczeństwa Pasażerów, a równocześnie obniżyło koszty zakupu niezbędnej infrastruktury.

Prezes wskazuje też wzory w Skandynawii. Zastrzega jednak, że zmiany musiały być wprowadzone szybko, z zachowaniem należytej staranności i być bardzo kompleksowe.

- Osobnym działaniem może być też wprowadzenie w regionalnych lotniskach modelu funkcjonującego w niektórych portach skandynawskich, polegającego na pewnej wielozadaniowości, która doskonale sprawdza się przy mniejszym ruchu lotniczym. Regionalne porty w Szwecji czy Norwegii, przy mniejszym ruchu, umożliwiają pracownikom ochrony czy lotniskowej straży pożarnej, wykonywanie również innych niezbędnych na lotnisku prac, dzięki czemu koszty operacyjne znacznie się zmniejszają, bez straty dla Pasażera. Niestety polskie przepisy na to nie pozwalają, na czym tracimy wszyscy.


Moraczewski ze zrozumieniem akcję odnosi się do akcji #LOTdoDomu. Dostrzega jednak niewykorzystany potencjał lotnisk regionalnych w tym przedsięwzięciu.

- Decyzje podejmowane w trybie nagłym są zawsze trudne, obarczone ryzykiem błędu. Nie da się przewidzieć wszystkich potencjalnych ryzyk i wdrożyć rozwiązań idealnych. Akcja powrotu do domu była dobrym pomysłem, wydaje się jednak, że mogła być bardziej efektywna zarówno przy wykorzystaniu lotnisk regionalnych, jak i wsparciu innych przewoźników. Można zastanawiać się, czy nie lepiej byłoby kierować samoloty z powracającymi podróżnymi na różne lotniska w Polsce, dzięki czemu można było rozprężyć ruch przylotowy. Służby medyczne i sanitarne miałyby łatwiejszą sytuację w przypadku odprawy jednego samolotu na regionalnych lotniskach, a nie kilku jednocześnie na lotnisku centralnym. Uniknęlibyśmy scen z zatłoczonego lotniska w Warszawie.

W podobnym tonie wypowiada się także o pozostawieniu tylko ruchu samochodowego.

- Poziom bezpieczeństwa na przejściu granicznym lotniczym jest nieporównywalnie wyższy, niż na przejściu drogowym, kolejowym czy morskim – uważa.

Obecnie, kierowane przez Moraczewskiego lotnisko, cały czas zachowuje pełną zdolność operacyjną, jedynie ograniczyło czas otwarcia do 12 godzin. Obsługuje loty Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, przyjmujemy statki wojskowe i rejsy specjalne, z infrastruktury korzystają też Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2 w Bydgoszczy, należące do Polskiej Grupy Zbrojeniowej, Polowe Warsztaty Lotnicze.

Wdrożono jednak szereg niezbędnych decyzji dotyczących np. pracy zdalnej dla tych pracowników, którzy mogą w taki sposób wykonywać swoje obowiązki, inni odbierają zaległe urlopy. Lotnisko pracuje tylko przez 12 godzin na dobę. Niezbędne były jednak określone kroki mające na celu szukanie oszczędności.

- Od 15 marca praktycznie nie osiągamy przychodów pozalotniskowych, które stanowią istotny przychód dla lotnisk. Dodatkowo, w związku z bieżącą sytuacją, wdrożyliśmy w Porcie Lotniczym Bydgoszcz dodatkowe działania optymalizujące koszty. Do absolutnego minimum ograniczone zostały koszty stałe, już od 18 marca o 20% zredukowane zostało wynagrodzenie członków Rady Nadzorczej, kadry zarządzającej, kierowniczej i wszystkich pracowników, zawieszone zostały świadczenia z ZFŚS, wypowiadane, bądź renegocjowane są umowy z podmiotami zewnętrznymi, ograniczone zostało użycie mediów. Dzięki wprowadzonym oszczędnościom, wynikającym tez niestety z braku pasażerów, znacząco obniżyliśmy miesięczny koszt operacyjny Spółki. Jaki będzie finalny bilans, zależy od tego, jak długo potrwa lockdown i jak będzie wyglądała siatka połączeń naszego lotniska po ponownym otwarciu nieba.Obawiam się też, że reorganizacja kadr będzie konieczna. Staramy się jednak utrzymać zatrudnienie na takim poziomie, by lotnisko było gotowe do jak najszybszego startu i obsługi samolotów po okresie zawieszenia rejsów.Wiele zależy też od umieszczenia lotniska na liście lotnisk użytku publicznego, tworzonej przez Ministerstwo Infrastruktury. Niewpisanie bydgoskiego portu na listę diametralnie zmieni perspektywy i lotnisko zmuszone będzie do znaczącej reorganizacji w wielu obszarach, w tym także związanych z redukcją zatrudnienia.


Moraczewski unika prognoz na przyszłość.

- Sytuacja jest bez precedensu, wcześniejsze zagrożenia z 11 września, kryzys 2008 roku, czy wybuch wulkanu na Islandii nie oddają skali obecnego problemu. Szacowanie strat i rzetelna ocena będzie możliwa nie wcześniej, niż za kilka miesięcy, choć oczywiste jest, że wyniki planowane przez nas na ten rok można uznać za nieaktualne. Bydgoskie lotnisko od ponad dwóch lat utrzymywało trend wzrostowy, notując w tym okresie najwyższy przyrost liczby pasażerów wśród lotnisk obsługujących do 1 miliona pasażerów. Planowany na 2020 wynik potwierdzały dwa pierwsze miesiące roku ze średnim wzrostem liczby Pasażerów na poziomie ok. 8 proc.. Jednak w marcu odnotowaliśmy spadek o około 61 proc., a w wyniku wstrzymania ruchu lotniczego, liczba pasażerów spadła z dnia na dzień do zera. Do czasu wznowienia ruchu lotniczego wszelkie prognozy nie mają sensu. Jesteśmy w kontakcie z przewoźnikami i utrzymujemy gotowość operacyjną, by połączenia z naszego lotniska wystartowały, jak tylko będzie to możliwe. Od naszych pasażerów otrzymujemy wiele pytań o to kiedy wrócą loty z Bydgoszczy, zapotrzebowanie na rejsy jest duże, dlatego wierzę w stopniowe odbudowywanie ruchu.

fot. (o ile nie podano inaczej) - mat. prasowe Portu Lotniczego Bydgoszcz
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil
gość_36b54 2020-05-11 08:32   
gość_36b54 - Profil gość_36b54
Bydgoszcz do likwidacji. To jest od lat pudrowanie trupa i utrzymywanie etatów za grube pieniądze. Koronawirus zweryfikuje to całe towarzystwo wzajemnej adoracji.
gość_5783d 2020-05-08 08:28   
gość_5783d - Profil gość_5783d
gość_46475: ale wiesz, że CPK nie będzie przez co najmniej 10-15 lat, a jakby się zastanowić i rozsądnie pomyśleć, to nigdy nie będzie?
Wiesz, że za chwilę może nie być Modlina, bo udziałowcy pogrzebią żywcem?
Podobny los czeka Olsztyn, pewnie Lublin.
Rozumiem, że reprezentujesz lobby Radomskie i cały ruch byś przeniósł tam...
Bydgoszcz i regionalne lotnisko to prowincja, ale paradoksalnie port jest jednym z tańszych w utrzymaniu (poczytaj krs-y i bilanse podobnych lotnisk) i w obecnej sytuacji może się ślizgnąć i przetrwać łatwiej, niż kosztowne porty (kosztowne dla właścicieli - czytaj regionów, miast).
Jeśli właściciele BZG pomyślą, to mogą nieźle ugrać na obecnym zamieszaniu.
gość_8e773 2020-05-08 02:43   
gość_8e773 - Profil gość_8e773
Lotnisko w Bydgoszczy dostało w tym roku część terenów ok20 hektarów od Państwa co pozwoli się rozbudować .Zwłaszcza że z roku na rok wyniki są coraz lepsze za 2019 dobrze ponad 400tys pasażerów. Lotniska regionalne są bardzo potrzebne i przede wszystkim oszczędzają czas podróży. Budowa molocha CPK jest bez sensu, ktoś pociągnął linia trasy do lotniska nie patrząc ze są tam podrodze osiedla i inne budynki.
Protestów będzie masa.Lepiej Modlin i Chopina rozbudować.
 - Profil
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama