×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Icelandair rozważa całkowitą wymianę floty na airbusy


Icelandair rozważa dodanie do swojej floty samolotów produkcji Airbusa lub nawet całkowite przejście z boeingów na airbusy. Przewoźnik musi zastąpić starzejące się boeingi 757, a najlepszym w tym momencie ich zamiennikiem są airbusy A321LR.


Wieści o przebudowie floty przewoźnik przekazał podczas prezentacji swoich kwartalnych wyników. Obecnie linia wykorzystuje jedynie samoloty produkcji Boeinga, z których 27 to przestarzałe boeingi 757. We flocie znajdują się również cztery nie mniej wiekowe boeingi 767. Icelandair posiada także cztery boeingi 737 MAX 8 i jednego boeinga 737 MAX 9, jednak te są obecnie uziemione.

Do 2021 r. linia ma mieć w sumie dziewięć boeingów 737 MAX 8 i siedem w wersji MAX 9. W przeszłości spółka posiadała również zamówienie na trzy boeingi 787-8 Dreamliner.


Strategiczna decyzja jaką będą musiały podjąć władze przewoźnika dotyczy zastąpienia boeingów 757, które stanowią trzon floty i maksymalnie wykorzystują przewagę geograficzną portu w Keflaviku. Koszt miejsca w samolocie wąskokadłubowym na trasie średnio i dalekodystansowej jest zdecydowanie niższy od kosztu na takiej samej trasie w samolocie szerokokadłubowym. Daje to przewoźnikowi przewagę konkurencyjną, dzięki której jest w stanie utrzymywać rozbudowaną siatkę połączeń do Europy i Ameryki Północnej. 

Wielu analityków wskazuje, że na upadek konkurencyjnego WOW Aira duży wpływ miał, fakt że operował on samolotami szerokokadłubowymi zamiast skoncentrować się na trasach, na których linia miała przewagę konkurencyjną i geograficzną. Co prawda Icelandair również posiada cztery samoloty szerokokadłubowe i na ten moment przewoźnik nie ma planów ich zastąpienia. Niewykluczone, że w ich miejsce weszłyby samoloty wąskokadłubowe dysponujące odpowiednim zasięgiem. 

Bliżej do Airbusa 

Naturalnym następcą boeingów 757 byłby jeszcze niezapowiedziany model 797, ale jego wejście do służby mogłoby się odbyć najwcześniej w 2025 r., a po drugie po ostatnich problemach z MAX-ami, Boeing najprawdopodobniej opóźni ogłoszenie nowego programu i samolot będzie dłużej dopracowywany na deskach kreślarskich. 

W tej chwili najlepszym następcą wydaje się zatem model airbusa A321LR i planowany A321XLR o jeszcze większym zasięgu. Obecnie boeingi 757 Icelandaira zabierają na pokład do 184 lub 222 pasażerów i dysponują zasięgiem do 6300 lub 5100 km. Boeingi 737 MAX w zależności od wersji zabierają na pokład do 162 lub 172 pasażerów i dysponują zasięgiem do 6510 km. Oznacza to, że nie będą w stanie całkowicie zastąpić 757 zarówno pod względem pojemności jak i zasięgu. Z kolei boeingi 767-300ER zabierają na pokład do 262 pasażerów i dysponują zasięgiem 7890 km. 


Airbus A321LR ma zabierać na pokład do 206 pasażerów w dwuklasowej konfiguracji i dysponować zasięgiem do 7400 km. Byłby on więc godnym następcą 757. Ponadto europejski producent pracuje także nad wersją A321XLR dysponującą jeszcze większym zasięgiem do 8300 lub nawet 9300 km. Taki model mógłby w pełni zastąpić samoloty szerokokadłubowe we flocie Icelandaira. Kosztem zmniejszenia podaży miejsc spadłaby cena za fotel w samolocie, zaś przewoźnik pod warunkiem uzyskania dogodnych slotów mógłby zwiększyć częstotliwość lotów, co zwiększyłoby jego elastyczność. 

Zainteresowanie Airbusem to z całą pewnością nie tylko efekt ostatnich problemów Boeinga, a przede wszystkim brak sensownej alternatywy w najbliższym horyzoncie czasowym. Może być to też element pewnej gry negocjacyjnej przewoźnika, ale z całą pewnością całkowita wymiana floty 757 byłaby intratnym zamówieniem dla obu producentów. 

Większa strata

Wyniki finansowe Icelandaira za pierwszy kwartał br. nie wyglądają dobrze. Linia odnotowała 7 proc. spadek przychodów do poziomu 248 mln dolarów i 60 proc. spadek wyniku finansowego, który oznaczał stratę w wysokości 55 mln dolarów. 

Uziemienie boeingów 737 MAX kosztowało przewoźnika, tylko w pierwszym kwartale br., 3 mln dolarów, a także przesunęło w czasie wycofanie boeingów 757, co również niekorzystnie oddziałuje na finanse. Przewoźnik rozmawia z Boeingiem o odszkodowaniu za wyłączenie samolotów z ruchu. 

Dwie opcje

Podczas prezentacji wyników kwartalnych przedstawiciele Icelandaira zaznaczyli, że rozważane są dwie opcje przebudowy floty - obie wersje przewidują dodanie airbusów A321. Pierwsza ma polegać na powiększeniu floty o kilkanaście airbusów, tak by przyspieszyć wycofywanie boeingów 757, druga - bardziej radykalna - zakłada całkowite pozbycie się samolotów produkcji Boeinga i wykorzystywanie floty opartej jedynie na airbusach A321. 

Posiadanie jednorodnej floty w dłuższej perspektywie przynosi wymierne korzyści o ile dany model samolotu można określić jako solidny i wiarygodny, gdyż w przypadku konieczności uziemienia całej floty przewoźnik miałby nie lada problem. 

fot. mat. prasowe




gość_75f1a - Profil
gość_75f1a
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie