×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Recenzja: ANA Lounge w Tokio-Narita


ANA Lounge w Tokio-Narita to solidna, choć niepozbawiona także wad poczekalnia japońskich linii ANA przeznaczona dla pasażerów z segmentu premium podróżujących na trasach międzynarodowych.



Główną zaletą salonu jest jego przestronność i znakomita obsługa. Słabiej wypada jednak ocena oferty kulinarnej, a także niegwarantującego wystarczającego komfortu i prywatności układu miejsc. Nie wszystkim gościom przypadnie do gustu także przesadnie minimalistyczny wystrój poczekalni. 

Japońskie linie ANA, będące jednym z głównych użytkowników lotniska Narita, dysponują dwoma poczekalniami biznesowymi dla pasażerów podróżujących lotami międzynarodowymi z Tokio. Pierwsza z nich, którą recenzujemy, znajduje się w terminalu 1 w satelicie 5 w pobliżu gate'u 54. Drugi salon jest zlokalizowany w satelicie 4 między bramkami 41 i 47. 

ANA Lounge mieści się na antresoli ponad halą odlotów (oznaczonej jako 4. piętro terminala). Na górę można dostać się windą lub za pomocą ruchomych schodów. 


Salon posiada wspólną recepcję z ANA Suite Lounge - poczekalnią przeznaczoną wyłącznie dla klientów pierwszej klasy japońskiego przewoźnika i linii partnerskich z sojuszu Star Alliance. Jest czynny codziennie od godz. 6:30 do ostatniego rozkładowego lotu. 

Z oferty ANA Lounge mogą korzystać pasażerowie klasy biznes wszystkich linii sojuszowych, posiadacze statusu Star Alliance Gold oraz osoby podróżujące w klasie Premium Economy międzynarodowymi rejsami ANA. 


Poczekalnia składa się z kilku połączonych ze sobą pomieszczeń. Podzielone je na strefy wypoczynku i pracy, dwa bufety oraz osobną część z kabinami prysznicowymi. 


W największym pomieszczeniu umieszczono kilkadziesiąt foteli tworzących przede wszystkim strefę wypoczynku. Otwarty układ tej przestrzeni sprawia jednak trochę przytłaczające wrażenie i jest przez to mało przytulny. Miejsca do siedzenia znajdują się też zbyt blisko siebie, a więc nie ma co liczyć na wystarczającą prywatność. 


Między poszczególnymi fotelami znajdują się niewielkie stoliczki z oświetleniem przypominającym nocne lampki. Przy zdecydowanej większości miejsc dostępne są gniazdka elektryczne i porty USB do ładowania urządzeń elektronicznych. W poczekalni działa też szybki i darmowy internet bezprzewodowy. 


Dla pasażerów zamierzających pracować przed odlotem przygotowano dodatkowe miejsca przy blatach z obrotowymi krzesłami biurowymi. Z uwagi na centralną lokalizację tych stanowisk trudno także i tutaj o w pełni komfortowe warunki. 


Dużą zaletą tej części salonu są szerokie okna z dobrym widokiem na płytę lotniska i jeden z pasów startowych. Do środka wpada też sporo naturalnego światła, przez co pomieszczenie jest bardzo jasne. 


Druga i nieco wygodniej zaaranżowana strefa wypoczynkowa znajduje się w głębi poczekalni. Tutaj również dominują masywne fotele ustawione w kolejnych rzędach, ale jest ich mniej i dzięki temu tworzą bardziej oddzielone od siebie nisze.  


Ta część lounge cieszy się mniejszym zainteresowaniem wśród gości, więc nawet w szycie porannego ruchu było tu pustawo i bardzo spokojnie. 


Poczekalnia ANA została urządzona w prostym, eleganckim stylu, który na każdym kroku epatuje nawet nieco zbyt przesadnym minimalizmem. Ciemne meble kontrastują z białymi, pozbawionymi praktycznie jakichkolwiek ozdób ścianami. Nie ma żadnych bibelotów, ciekawych detali czy rzucających się w oczy wykończeń. Taki zabieg spowodował, że design salonu jest spójny, ale całość sprawia raczej nudne i przyciężkawe wrażenie. Nie wszystkim to przypadnie do gustu. 


W salonie znajdują się dwa samoobsługowe bufety. Dostępna w nich oferta kulinarna nie jest jednak zbyt rozbudowana. 


Przez cały dzień istnieje ponadto możliwość zjedzenia posiłków przygotowywanych w noodle barze. Można w nim skosztować przede wszystkim klasycznych dań kuchni japońskiej - udonu, soby czy ramenu, ale także np. curry z kurczakiem. Po złożeniu zamówienia goście otrzymują pager, który informuje, kiedy jedzenie jest gotowe do odbioru.  


W bufetach dostępne jest m.in. kilka rodzajów shushi, ryżowe kulki onigiri, kanapki, sałatka i różne dodatki. 


Nie licząc malutkich ciasteczek do kawy i cukierków brakuje natomiast jakichkolwiek deserów. 


Z potraw na ciepło w bufetach w godzinach porannych, poza obowiązkową zupą miso, serwowane są dwa niewyszukane dania w zachodnim stylu. W trakcie mojej wizyty były to smażone jajka i opiekane ziemniaki. 


Dość przyzwoity jest wybór napojów alkoholowych, w szczególności pod kątem promocji tradycyjnych produktów japońskich. Poza kilkoma standardowymi markami zagranicznymi można spróbować całej gamy lokalnych trunków. 


W lounge podawane są m.in. japońskie wina i kilka rodzajów słynnej sake. 


Szczególną atrakcję stanowią jednak roboty służące do nalewania rodzimych piw. 


Poza trunkami alkoholowymi dostępna jest oczywiście cała gama innych napojów: soki, napoje gazowane, mleko itp. Do dyspozycji są też ekspresy ciśnieniowe do przygotowywania kawy i bogaty asortyment japońskich herbat. 


Na terenie salonu znajduje się stanowisko concierge, przy którym można załatwić różne kwestie związane z posiadanymi rezerwacjami, dokonać zakupu nowych biletów, zapisać się do programu lojalnościowego ANA Mileage Club itp. 


Rzadko spotykanym w salonach biznesowych udogodnieniem jest dostęp do automatycznego kantoru, w którym można dokonać wymiany kilkunastu walut. Urządzenia, które przypominają zwykle bankomaty, są popularne w Japonii i można je spotkać w centrach miast niemal przy każdej większej ulicy. 


ANA Lounge to solidna poczekalnia biznesowa spełniająca wszystkie podstawowe funkcje przewidziane dla takich miejsc. Można w niej w dobrych warunkach poczekać do odlotu, odświeżyć się przed dalszą podróżą w jednej z dostępnych tu kabin prysznicowych, zjeść ciepły posiłek, czy np. załatwić zmianę rezerwacji bez konieczności oczekiwania w kolejce. 


Salon jest przestronny, więc nawet w godzinach szczytu nie ma problemu ze znalezieniem miejsc siedzących. Dużą zaletą poczekalni jest także jej obsługa - zawsze ekstremalnie pomocna i traktująca wszystkich gości z typowo japońską kurtuazją. 

Mimo tego wizyta we flagowym salonie japońskiego przewoźnika, który należy do grona najlepszych linii lotniczych na świecie, pozostawia niedosyt. Nie jest to bowiem miejsce, do którego chce się przyjeżdżać z wyprzedzeniem, albo spędzać dłuższy czas w trakcie przesiadki w Tokio. Zimny, bardzo oszczędny wystrój pozbawia jego wnętrza przytulności i atmosfery. Ze względu na schematyczny, ciasny układ foteli brakuje też prywatności niezbędnej do spokojnej pracy czy odpoczynku. Niczym nadzwyczajnym nie wyróżnia się wreszcie dostępna na miejscu oferta kulinarna. To wszystko sprawia, że gdybym miał wskazać, która z dwóch wiodących japońskich linii oferuje swoim pasażerom lepsze poczekalnie biznesowe, byłyby to Japan Airlines

Fot. M. Stus



gość_0b31a - Profil
gość_0b31a
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie