Linie regionalne apelują o więcej tras PSO

Dominik Sipiński - Profil Dominik Sipiński
14 marca 2017 11:10
2 komentarze
Europejskie Stowarzyszenie Linii Regionanych (ERA) zaapelowało do państw członkowskich Unii Europejskiej o częstsze stosowanie mechanizmu PSO, czyli prawnie dopuszczalnych dopłat do tras, których obsługa jest nieopłacalna biznesowo.
Reklama

ERA przekonuje, że dzięki mechanizmowi PSO znacznie poprawia się dostępność lotnicza najbardziej odległych i trudno dostępnych regionów. Uruchomienie dotowanych przez władze tras to czynnik napędzający zarówno ruch biznesowy, jak i turystyczny.

- W Norwegii bez tras PSO duża część kraju po prostu nie nadawałaby się do zamieszkania. Te loty to jedyny dostępny transport publiczny. Wizyty w szpitalu czy weterynaryjne, przewóz ładunków i poczty - to wszystko jest możliwe dzięki PSO. Zastosowanie tego mechanizmu to doskonały sposób na to, by wraz z upływem czasu wygenerować wystarczające potoki pasażerów, aby trasy stały się biznesowo opłacalne - tłumaczy Stein Nilsen, prezes norweskiej linii Wideroe, członka ERA.

Mechanizm PSO, jak tłumaczy ERA, jest wykorzystywany do skłonienia przewoźników do obsługi nieopłacalnych tras. Aby je zastosować, państwo członkowskie musi spełnić szereg warunków. Cały proces musi być w pełni transparentny, a przetarg na obsługę trasy PSO musi być ogłoszony w unijnym Dzienniku Urzędowym. Zleceniodawca musi udowodnić, że na warunkach rynkowych trasa nie jest opłacalna, a do tego, że jest ona niezbędna dla gospodarczego i społecznego rozwoju regionu. Nie może też istnieć żaden alternatywny sposób podróży w porównywalnych warunkach między danymi miastami.

Około jedna czwarta wszystkich PSO w Unii to tzw. otwarte PSO. W ramach tego mechanizmu państwo-zleceniodawca może nałożyć na przewoźnika wymogi dotyczące np. ceny maksymalnej lub liczby połączeń, ale nie może ograniczać dostępu ani oferty. Nie może np. blokować dostępu do trasy kolejnej linii, która chciałaby zacząć ją obsługiwać. Z uwagi na konkurencyjny charakter tego typu PSO, nie wiąże on się z dopłatami.

Zamknięte PSO, które stanowią ponad trzy czwarte wszystkich, opierają się na przetargu i wyborze tylko jednego przewoźnika. Jeśli wyłączność na obsługę trasy nie stanowi wystarczającej zachęty, państwo ma prawo przyznać na cztery lub pięć lat dopłaty.

W teorii PSO mogą dotyczyć połączeń krajowych i międzynarodowych w obrębie Unii, ale w praktyce mechanizm jest stosowany jedynie do tras krajowych. Jest szczególnie popularny w Grecji (obejmuje loty między kontynentem a wyspami), Skandynawii oraz Wielkiej Brytanii (loty w Szkocji). W Polsce nie funkcjonują trasy lotnicze PSO.

Na tej samej zasadzie dofinansowywane są połączenia kolejowe i drogowe - beneficjentem umów PSO są np. polscy przewoźnicy kolejowi.

Komisja Europejska jeszcze w 2017 r. ma wydać nową interpretację przepisów dotyczących stosowania PSO w lotnictwie.
Reklama

Ostatnie komentarze

gość_fa213 2017-03-14 18:05   
gość_fa213 - Profil gość_fa213
Nie sądzę, że Polacy umieliby mądrze tworzyć trasy PSO. To byłaby furtka dla mocarstwowych ambicji niejednego Wojewody czy Marszałka Województwa, żeby pokazać, jaki jest wielki, bo z jego terenu są loty krajowe. Poza tym Polska to nie jest najlepsze miejsce na loty między regionami - nie jest aż tak duża, a poziom dobrobytu nie jest na tyle wysoki, żeby nawet przez pięć lat dopłat trasy zyskały taką popularność, żeby po zamknięciu dopłat zarabiały na siebie same. W Polsce dużo lepiej jest wykorzystać środki przeznaczone na PSO na dotacje dla kolei, niż dla lotnictwa - inwestycje w infrastrukturę kolejową nabrały tempa i na przykład teraz już na trasie KTW-WAW-KTW samolot nie jest w ogóle konkurencyjny. W Polsce sens mają tylko najdłuższe trasy krajowe, między krańcami kraju: Podobno nieźle radzi sobie KRK-GDN, ale też podobno to jest trasa przede wszystkim dla biznesu. Wiele było prób obsługi RZE-SZZ, ale nigdy nie utrzymało się na dłużej. Gdyby było lotnisko w północno-wschodniej Polsce, na przykład w rejonie Białegostoku, wtedy stamtąd mogłyby być loty PSO do Warszawy, albo dalsze, do Rzeszowa, Szczecina, Wrocławia, Poznania, Krakowa, Katowic - bo z tamtego rejonu nie tak łatwo się wydostać. Ale nie ma co porównywać Polski do Norwegii, gdzie Wideroe obsługuje mnóstwo tras na zasadzie PSO, bo to jest mieszanka gór z fiordami i jest to na tyle trudny teren, że nieopłacalne byłoby organizowanie transportu naziemnego.
lysypiotr76 2017-03-14 11:32   
lysypiotr76 - Profil lysypiotr76
Jaka szkoda, że w Polsce nie ma tras PSO. Wiele samorządów nie musiałoby gimnastykować się prawnie tylko wprost płaciłoby liniom za latanie do nich. Skończyłyby się tzw. opłaty marketingowe.
 - Profil
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama