Spółka Pili Pili wznowiła działalność

Szymon Stemski - Profil Szymon Stemski
08 czerwca 2022 09:00
Zgodnie z obietnicą spółka Pili Pili, czyli sieć hoteli i usług turystycznych na rajskim Zanzibarze, wznowiła działalność. Jednocześnie, wydano "poradnik" zakupu biletów lotniczych na własną rękę. Na współpracę z liniami czarterowymi się nie zanosi.
Reklama

Sieć Pili Pili na Zanzibarze wróciła do akcji. Kurort "Wojtka z Zanzibaru" poinformował, że wznowił swoją działalność i w pełni otworzył się na turystów pomimo wielu kontrowersji i zarzutów ciążących na Wojciechu Żabińskim. Prokuratura Rejonowa w Gdańsku potwierdziła otrzymanie przynajmniej 26 zawiadomień od osób poszkodowanych przez aktywność Pili Pili, a Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego wydał dla inicjatywy "Wojtka z Zanzibaru" zakaz prowadzenia jakiejkolwiek działalności o charakterze turystycznym. Na domiar złego, w 2019 roku przedsiębiorca został skazany na ponad dwa lata więzienia za oszustwa i multiplikowanie spółek, lecz do dzisiaj nie stawił się w zakładzie karnym. Wojciech Żabiński konsekwentnie odpierał zarzuty środowiska i organów ścigania, przygotowując się w międzyczasie do wznowienia swojej działalności na Zanzibarze.


Uzdrowienie spółek Pili Pili, bo tak nazwał proces odbudowania aktywności na rajskiej wyspie sam przedsiębiorca, nastąpiło 4 czerwca 2022 roku. Tego dnia kurort, w którym niegdyś gościli celebryci z całego kraju, ponownie otworzył się na turystów. Pytanie, kto będzie z niego korzystał? Rozczarowania nie kryją niedoszli klienci obiektów "Wojtka z Zanzibaru", którym odwołano wyjazdy i wciąż nie zwrócono poniesionych kosztów. Na włosku wisi także wiarygodność spółki Pili Pili, której reputacja została zszargana nie tylko przez konflikt z prawem, ale również przez wieczne niedociągnięcia, które były na porządku dziennym w ostatnich miesiącach działalności sieci hoteli Pili Pili.

Otworzyć obiekt to jedno, ale zapewnić przystępny i komfortowy dojazd - to zupełnie inna historia. Szczególnie, jeśli obiekt znajduje się na odległym Zanzibarze w Afryce Wschodniej, gdzie dostać się można jedynie samolotem. W takich sytuacjach najprościej jest nawiązać współpracę z jedną z czarterowych linii lotniczych, dla której rozwożenie pasażerów po najdalszych zakątkach naszego globu to chleb powszedni. Z takiego założenia wyszła spółka Pili Pili, która w okresie swojego intensywnego rozwoju podpisała umowę m.in. z linią Enter Air. Przewoźnik obsługiwał turystów "Wojtka z Zanzibaru", lecz tylko do czasu. W maju br. linia Enter Air przekazała, że została zmuszona do jednostronnego rozwiązania partnerstwa z podmiotami zależnymi od sieci Pili Pili ze względu na niewywiązywanie się spółki z podpisanych umów. Odwołano wszystkie połączenia realizowane na rzecz Pili Pili, które miały się odbyć po 4 czerwca 2022 roku. W konsekwencji działalność "Wojtka z Zanzibaru" została pozbawiona współpracownika lotniczego, odcinając sieć "luksusowych" hoteli na rajskiej wyspie od turystów.

Dla chcącego, nic trudnego. Wojciech Żabiński i na to znalazł sposób. Na stronie spółki Pili Pili w mediach społecznościowych pojawił się kilka dni temu poradnik, który zdaniem osób zarządzających obiektem powinien rozwiać wątpliwości pasażerów.


- Dzisiaj trochę o lotach, bo o to podpytujecie. Każdy ma swoje sposoby, szuka inaczej itd. Są fani przeglądarek, które łączą same loty różnych linii, ale są tacy jak ja, którzy zdecydowanie wolą szukać bezpośrednio na stronach linii lotniczej - zdradził turystom Wojciech Żabiński.

W dalszej części swojej wypowiedzi "Wojtek z Zanzibaru" powołał się na przystępne ceny biletów lotniczych, na które można trafić w ofertach m.in. linii KLM, Emirates oraz Qatar Airways. Podróż na Zanzibar ma kosztować "jedyne" 3,3 tys. złotych za osobę w dwie strony. Wojciech Żabiński przejście na organizowanie przelotów na tzw. własną rękę kosztem lotów czarterowych argumentował korzystniejszymi cenami połączeń rejsowych oraz niewspółmiernie wygórowanymi stawkami czarterów. Niewykluczone, że to kolejna zagrywka przedsiębiorcy, który po utracie partnerstwa z linią Enter Air nie jest w stanie znaleźć kolejnego sojusznika.

Spółka Pili Pili wciąż jest w grze. Utrzymuje się na wodzie, lecz niekończące się pasmo niepowodzeń nieuchronnie ciągnie działalność "Wojtka z Zanzibaru" pod powierzchnię. Brak wsparcia w postaci partnerstwa z renomowaną linią czarterową nie poprawia kondycji spółki, a tylko dodatkowo podważa jej wiarygodność. Przed siecią Pili Pili wciąż daleka droga do obudowania i odzyskania zaufania turystów. Tylko z ich wsparciem wyjście z trwającego kryzysu organizacyjnego i wizerunkowego jest w jakimkolwiek zasięgu przedsiębiorców. Pozostaje pytanie, czy podróżni szybko zapomną o grzechach przeszłości i będą gotowi ponownie powierzyć swój czas, pieniądze i zasłużone dni upragnionego odpoczynku "Wojtkowi z Zanzibaru".
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama