FAA: Uziemione 737 zagrożone wyłączeniem silnika w locie

Artur Banach - Profil Artur Banach
27 lipca 2020 09:55
3 komentarze
Po serii kilku przypadków utraty mocy w silniku okazało się, przyczyną problemów jest korozja jednego z jego elementów, która może pojawić się po ponad tygodniowym uziemieniu samolotu. Przewoźnicy zostali zobowiązani do wykonania dodatkowych inspekcji, które mają zapobiec powtarzaniu się zdarzenia.
Reklama

Federal Aviation Administration (FAA), amerykański organ nadzorujący tamtejsze lotnictwo cywilne - zanotowało cztery przypadki utraty mocy w silniku samolotów Boeing 737. Niezwłocznie podjęta diagnostyka wykazała, że przyczyną jest korozja jednego z zaworów odpowiedzialnych za dystrybucję tzw. "bleed air" - powietrza skompresowanego w silniku. Jej wystąpieniu służy dłuższy przestój w pracy zespołu napędowego.


Bleed air spełnia szereg funkcji w samolotach komunikacyjnych. Służy m.in. zarówno do utrzymania odpowiedniego ciśnienia atmosferycznego na pokładzie, odladzania skrzydeł i wlotów do silników, czy do chłodzenia zespołu napędowego. Osiąga wysokie ciśnienie (około 275 kPa) i temperaturę powyżej 200 stopni Celsjusza. Czerpie się je wprost ze sprężarki silnika turbinowego, stąd awaria zaworu odpowiedzialnego za jego pobór może bezpośrednio rzutować na nieprawidłowe działanie silnika. FAA wskazuje, że korozja jednego z zaworów - normalnie otwartego w trakcie rozbiegu do startu - stwarza ryzyko niemożności zamknięcia go i zaprzestania pracy całego zespołu na wysokości przelotowej. Co więcej - ponowny rozruch ma być niemożliwy do przeprowadzenia w trakcie lotu.

Powyższemu można zaradzić przeprowadzając dodatkową inspekcję. Do jej wykonania FAA zobowiązuje dyrektywą AD 2020-51. Objęto nią wersje -300, -400, -500, -600, -700, -700C, -800, -900 i -900ER modelu 737. Taki wymóg tyczy się tylko samolotów, które przez przynajmniej 7 dni z rzędu pozostawały uziemione, lub wznowiły operacje, lecz przed otrzymaniem dyrektywy wykonały nie więcej niż 10 lotów.

Jest to kolejny przykład wyzwania postawionego przed branżą lotniczą w trakcie trwającej epidemii koronawirusa. Nowe warunki operowania stwarzają nieznane dotychczas problemy, których pomyślne rozwiązanie będzie warunkowało przyszły kształt lotnictwa. Dla konkurencyjnego Airbusa, nowym wyzwaniem jest chociażby gwałtowny spadek popytu na nowe samoloty, których przewoźnicy nie chcą odbierać. Europejski producent nie wyklucza rozwiązania sprawy na drodze sądowej.

Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil
gość_122e1 2020-07-29 10:23   
gość_122e1 - Profil gość_122e1
Byłem ostatnio w Budapeszcie.Tam stoi chyba z 50 Airbusów Lufthansy
lysypiotr76 2020-07-28 20:41   
lysypiotr76 - Profil lysypiotr76
Tymczasem producenci gromadzą samoloty wokół swoich fabryk. Są wyprodukowane ale niedostarczone. U Airbusa to 166 samolotów, u Boeinga to 462 samoloty. Choć tutaj 423 to uziemione MAX-Y więc suma zmniejsza się do 39 sztuk. Linie lotnicze robią wszystko by nie odbierać wyprodukowanych samolotów. Te ,,zapasy'' są oznaką, że linie nie potrzebują kolejnych samolotów .
gość_f779a 2020-07-27 16:33   
gość_f779a - Profil gość_f779a
i po ptokach.
 - Profil
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama