30 lat od katastrofy Kopernika

Paweł Cybulak - Profil Paweł Cybulak
14 marca 2010 10:07
55 komentarzy
Reklama

30 lat temu (14 marca 1980) w pobliżu warszawskiego lotniska Okęcie rozbił się lecący z Nowego Jorku samolot IŁ62 "Mikołaj Kopernik" należący do PLL LOT. Zginęło 77 pasażerów i 10 członków załogi lotu nr 007.





Samolot miał wystartować z Nowego Jorku 13 marca 1980 około godziny 19:00 czasu lokalnego, jednak intensywna śnieżyca i konieczność oczyszczenia samolotu i pasa startowego spowodowały duże opóźnienie. Start nastąpił ostatecznie o 21:18. Po dziewięciu godzinach rutynowego lotu, około 11:12 czasu lokalnego, samolot pilotowany przez kapitana Pawła Lipowczana i pierwszego oficera Tadeusza Łochockiego zbliżał się do lotniska Okęcie na kierunku 150.



Na minutę przed planowanym lądowaniem załoga zgłosiła wieży kontrolnej, iż nie zaświecił się wskaźnik wysunięcia podwozia. Tego typu awarie dość często zdarzały się w radzieckich samolotach. W takim przypadku załoga przelatywała nad lotniskiem i powtarzała podejście do lądowania. W tym czasie obsługa lotniska przez lornetkę sprawdzała fakt wysunięcia podwozia. Załoga zdecydowała się na pierwszy manewr.



Kontroler lotów wydał polecenie przejścia samolotu z pułapu 250 na 650 metrów. Gdy na polecenie dowódcy mechanik pokładowy zwiększył moc silników, pękł wał turbiny niskiego ciśnienia silnika nr 2, a turbina obracająca się swobodnie w strudze gazów rozpędziła się do prędkości powodującej jej wybuchowe rozerwanie na trzy części, całkowicie niszcząc silnik nr 2. Odłamki silnika rozleciały się na wszystkie strony, uszkadzając silnik nr 1, przebijając kadłub, co spowodowało zniszczenie układów sterowniczych, zasilania czarnej skrzynki i rejestratora kokpitu, oraz uszkodzenie silnika nr 3. W rezultacie przestały całkowicie działać silniki 2 i 3, uszkodzenie wykazywał silnik nr 1, utracono możliwość sterowania samolotem, a ostatnich 26 sekund lotu niestety nie udało się zarejestrować.



Po 26 sekundach praktycznie całkowicie bezwładnego opadania, samolot ściął prawym skrzydłem drzewo i uderzył w wojskowy fort. Pilotowi, zmieniającemu kierunek spadania samolotu jedynie wychyleniem lotek na skrzydłach, udało się ominąć budynki zakładu poprawczego dla nieletnich. Samolot w zderzeniu z ziemią rozpadł się na wiele części. Do wydobycia ich niezbędne okazało się częściowe wypompowanie wody z fosy. Ciało kapitana Lipowczana znaleziono na ulicy wśród budynków mieszkalnych. Ciała pozostałych ofiar leżały rozrzucone wśród szczątków samolotu. Według lekarzy, którzy przybyli na miejsce wypadku, wiele ofiar najprawdopodobniej spało w momencie zderzenia z ziemią. Niektórzy jednak byli świadomi, że samolot się rozbije, i przytrzymywali się foteli tak mocno, że w momencie zderzenia uległy zerwaniu mięśnie i ścięgna w ich ramionach.


Wyświetl większą mapę


W czasie gdy "Kopernik" spadał, na Okęciu odbywała się konferencja poświęcona poprawie bezpieczeństwa lotów pasażerskich.

Wkrótce po wypadku powołano specjalną komisję, która miała wyjaśnić przyczyny największej wówczas katastrofy lotniczej w Polsce.

Oficjalny komunikat podawał, iż przyczyną pęknięcia były wady materiałowe i technologiczne wału silnika nr 2. W wyniku oględzin części zniszczonego samolotu ustalono, że powodem była wada konstrukcyjno-wykonawcza wału silnika, który zawierał tzw. karb będący powodem spiętrzenia naprężeń i zmęczenia materiału, w efekcie czego nastąpiło pęknięcie wału silnika. Silnik ten wykazywał zwiększone poziomy drgań podczas pracy i została wystosowana do producenta informacja o tym fakcie. Nadeszła odpowiedź zezwalająca na używanie silnika NK-8-4 z podwyższonym poziomem drgań.



Ustalenia komisji wysłano do Związku Radzieckiego. Rosjanie odrzucili jednak raport komisji jako niewiarygodny. Twierdzili, że pęknięcie wału silnika było skutkiem katastrofy, nie zaś jej przyczyną. Dopiero po późniejszej o siedem lat tragedii lotu nr 5055, spowodowanej pęknięciem wału silnika, Rosjanie bardzo niechętnie zaakceptowali ustalenia komisji.



W katastrofie zginęli m.in. Anna Jantar, amerykański etnomuzykolog Alan Merriam, 22 członków amatorskiej reprezentacji bokserskiej USA oraz szóstka młodych delegatów z warszawskich uczelni, wracająca z obrad Międzynarodowego Stowarzyszenia Studentów Nauk Ekonomicznych i Handlowych AIESEC.

Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
gość_58f6d 2015-03-14 15:03   
gość_58f6d - Profil gość_58f6d
Moi drodzy dość dużo widzę komentarzy na temet tego czy Ił 62 w drodze do USA miał międzylądowanie i gdzie. W tamtych czasach akurat latałem do Stanów tak na Ił 62 potem Ił 62M, następnie B767 a obecnie B787. Ił 62 w drodze do Nowego Jorku miał międzylądowanie i nie w Szkocji ani nie na Islandii, międzylądowanie było w Nowej Fundlandii w Kanadzie na lotnisku w Gander. Nawet w filmie Katastrofa w Przestworzach Kapitan Tomasz Smolicz opowiada o tym jak przebiegał w tamtych czasach lot do USA. Pozdrawiam wszystkich na forum
krzysiek-wro 2010-03-15 20:20   
krzysiek-wro - Profil krzysiek-wro
that: w tamtych czasach LF nie miał żadnego znaczenia. Każde połączenie LOT było uważane za prestiżowe i było utrzymywane bez względu na koszty.
that 2010-03-15 20:13   
that - Profil that
4tech: Pomylilem wypadek, z drugim LOTem ktory lecial z WAW do JFK. Teraz mam odpowiedz, dlaczego LF byl taki niski na tym locie.
 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama