Raport: Popyt na loty do USA z Europy Środkowo-Wschodniej

Piotr Golianek - Profil Piotr Golianek
19 sierpnia 2019 09:00
26 komentarzy
Sprawdziliśmy jakie obłożenie mają rejsy polskich linii i porównaliśmy wyniki ze wszystkimi innymi trasami z Europy Środkowo-Wschodniej do Stanów Zjednoczonych.
Reklama

Na podstawie danych OAG Schedules Analyser oraz amerykańskiego Bureau of Transportation Statistics przeanalizowaliśmy wyniki wszystkich tras z Europy Środkowo-Wschodniej* do Stanów Zjednoczonych w okresie od lipca 2018 do stycznia 2019 r., ze względu na fakt, że amerykanie publikują dane za połączenia międzynarodowe z kilkumiesięcznym opóźnieniem.

W omawianym okresie oferowane były następujące połączenia:
  • z Warszawy do Nowego Jorku-JFK, Newark, Chicago oraz Los Angeles (LOT)
  • z Krakowa do Chicago (LOT)
  • z Rzeszowa do Newark (LOT)
  • z Pragi do Filadelfii (American Airlines) i Nowego Jorku-JFK (Delta)
  • z Belgradu do Nowego Jorku-JFK (Air Serbia)
  • z Budapesztu do Nowego Jorku-JFK i Chicago (LOT) oraz Filadelfii (American Airlines)
Pod względem łącznego oferowania na pierwszym miejscu był LOT, który odpowiadał za 530 tys. miejsc (71 proc. udziału rynkowego), następna była linia American Airlines z podażą na poziomie 100 tys. miejsc (13,4 proc. udziału rynkowego), za nią Air Serbia - 64 tys. miejsc (8,6 proc. udziału rynkowego) oraz Delta Air Lines - 53 tys. miejsc (7,1 proc. udziału rynkowego).

W Europie najwięcej foteli oferowano z Warszawy (ponad 404 tys. miejsc) i Budapesztu (136 tys. miejsc), zaś najmniej z Krakowa (23,4 tys. miejsc) i Rzeszowa (13,8 tys. miejsc). Z kolei najpopularniejszym kierunkiem w Stanach był Nowy Jork-JFK (314 tys. miejsc) i Chicago (200 tys. miejsc). Najmniej miejsc zaoferowano do Los Angeles (69 tys. miejsc) i Newark (65 tys. miejsc).

Delta z Pragi z najwyższym obłożeniem

Amerykańska linia na trasie z Pragi do Nowego Jorku-JFK odnotowały najwyższe średnie wypełnienie pokładowe wynoszące 89 proc. Trasa jest obsługiwana jedynie w sezonie letnim, stąd też wynika wysoki load factor. Nieco wyższe obłożenie odnotowano na rejsach wylotowych (93. proc.) niż przylotowych (86 proc.), jest to zresztą normą dla wszystkich połączeń transatlantyckich w naszym zestawieniu. Gdyby brać pod uwagę tylko sezon letni, to numerem jeden byłoby połączenie z Warszawy też do Nowego Jorku, które miało o 1 p.p. wyższy wynik. Praskie połączenie to produkt typowo sezonowy, oparty na dużym ruchu turystycznym.


88-proc. obłożenie zanotowano na trasie z Warszawy do Chicago. Co ciekawe było ono takie same zarówno w miesiącach letnich jak i zimowych. Tutaj również do Stanów latało więcej pasażerów (93 proc.) niż do Polski (83 proc.). O 1 p.p. mniejsze roczne obłożenie miała trasa z Lotniska Chopina do portu J. F. Kennedy'ego. W lecie jednak ta trasa mogła się poszczycić 90-proc. obłożeniem, zaś w zimie 83-proc. Na rejsach do USA średnie wypełnienie wyniosło 88 proc., natomiast nad Wisłę - 85 proc.

Połączenia z Nowym Jorkiem i Chicago to chluba polskiego przewoźnika. Cieszą się dużą popularnością zarówno w lecie jak i w zimie, korzystają z nich turyści, rodziny jak i podróżujący służbowo, zarówno w ruchu bezpośrednim jak i co ważniejsze przesiadkowym.

Górale polubili podróże do Ameryki

Trasa z Krakowa do Chicago cieszy się dobrą popularnością, zwłaszcza w sezonie letnim. Ogółem średni load factor wyniósł 85 proc., w lecie jednak był wyższy - 87 proc., zaś w zimie zauważalnie niższy - 78 proc. Duże różnice wystąpiły między rejsami wylotowymi a przylotowymi, na tych pierwszych obłożenie było wysokie - 91 proc., zaś na tych drugich znacznie niższe - 79 proc. Te połączenie obsługuje głównie ruch etniczny i turystyczny, choć nie najgorzej radzi sobie również w zimie, wtedy jednak jest realizowane ze znacznie mniejszą częstotliwością.


Niewątpliwą konkurencją dla LOT-u będzie wejście linii American Airlines na trasę do Chicago w sezonie letnim 2020 r. Popyt na takie połączenie jest wysoki, na co wskazują powyższe wyniki, jednak pięć rejsów American i trzy rejsy LOT-u (jeśli ten utrzyma tegoroczną częstotliwość) może wykreować nadpodaży.

Air Serbia i Newark z Warszawy z przyzwoitymi wynikami

Jedyne długodystansowe połączenie linii Air Serbia z Belgradu do Nowego Jorku-JFK było obłożone łącznie w 83 proc. Taki sam wynik osiągnęła także lotowska trasa z Warszawy do Newark. Belgradzkie rejsy były wypełnione w 84 proc. w lecie i 82 proc. w zimie, zaś te warszawskie były zapełnione w 84 proc. w lecie i 78 proc. w zimie. W obu przypadkach więcej osób podróżowało do Stanów - w przypadku Air Serbia było to 90 proc., zaś w przypadku LOT-u - 85 proc. Na lotach do Belgradu load factor wynosił 76 proc., zaś do Warszawy 82 proc.

Trasa z Belgradu do Nowego Jorku została uruchomiona w 2016 r., niewątpliwy wkład w jej inauguracje miała współpraca z Etihad Airways, z kolei z Warszawy do Newark polski przewoźnik lata od 2017 r. po niemal pięcioletniej przerwie. Obie trasy są w dużej mierze nastawione na ruch etniczny i turystyczny.

W Budapeszcie, American radzi sobie lepiej od LOT-u

W starciu LOT konta American Airlines pod kątem obłożenia, wygrywa ten drugi. Amerykański przewoźnik odnotował 79-proc. obłożenie na sezonowej trasie ze stolicy Węgier do Filadelfii. Ponownie więcej pasażerów podróżowało do Stanów - 85 proc., niż ze Stanów - 74 proc. Od 7 maja 2020 r. American Airlines uruchomi kolejne sezonowe połączenie z Budapesztu - tym razem do Chicago. Będzie się więc ono dublowało z trasą LOT-u, o ile rejsy do Chicago wrócą do letniego rozkładu

Los Angeles z wynikami do poprawy

Połączenie do Los Angeles LOT uruchomił w 2017 r., choć latał do Kalifornii w latach 80. i 90. XX wieku. Na razie trasa notuje średnie wyniki. Ogólne obłożenie wyniosło 78 proc., w sezonie letnim - 81 proc., zaś w zimie było o 10 p.p. niższe. Do Miasta Aniołów samoloty latały z 85-proc. wypełnieniem, natomiast do Warszawy z 72-proc. W niektórych miesiącach różnice w obłożeniu były bardzo widoczne - w lipcu 2018 r. rejsy do Stanów były niemal pełne - 99 proc. obłożenie, zaś te do Warszawy notowały 80-proc. zapełnienie. Rejsy do Los Angeles są atrakcyjne zarówno dla turystów, jak i przedstawicieli biznesu. Nie bez znaczenia jest także ruch etniczny.


Przeciętne obłożenie zanotowała też linia American Airlines na trasie z Pragi do Filadelfii. Sezonowe połączenia były wypełnione w 75 proc., samoloty do Stanów miały 77-proc. obłożenie, natomiast te do Pragi - 72-proc. Filadelfia to największy węzeł przesiadkowy amerykańskiego przewoźnika na wschodnim wybrzeżu. Od 9 maja 2020 r. linia będzie latać także z Pragi do Chicago.

Rzeszów z najsłabszymi wynikami w Polsce

Trasa z Rzeszowa do Newark została zainaugurowana pod koniec kwietnia 2018 r. Niedawno LOT ogłosił, że połączenie będzie zawieszone w sezonie zimowym. Zresztą nie bez przyczyny, średnie obłożenie na tej trasie wyniosło 73 proc., z czego 74 proc. w miesiącach letnich i 66 proc. w miesiącach zimowych. Samoloty do Stanów były wypełnione w 81 proc., zaś te do Rzeszowa w 65 proc.

Rzeszowskie połączenie notuje najgorsze wyniki ze wszystkich tras z Polski do Stanów Zjednoczonych. Istnienie połączenia jest uzasadnione dużym ruchem etnicznym między Podkarpaciem a Stanami Zjednoczonymi. Jednak loty są wykonywane tylko raz w tygodniu, co zmniejsza atrakcyjność połączenia, w efekcie wielu podróżnych wybiera połączenia z przesiadką przez Warszawę lub Monachium.

Loty z Budapesztu z najgorszym wypełnieniem w regionie

Trasy z Budapesztu do Nowego Jorku-JFK i Chicago miały najgorsze wyniki nie tylko ze wszystkich połączeń transatlantyckich LOT-u, ale też w całym regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Od lipca 2018 r. do stycznia 2019 r. średnie obłożenie wyniosło - 59 proc. dla Nowego Jorku i 56 proc. dla Chicago. W miesiącach letnich wypełnienie było nieco wyższe i wynosiło - 60 proc. dla Nowego Jorku i 57 proc. dla Chicago. W miesiącach zimowych load factor do Nowego Jorku wyniósł 48 proc., natomiast do Chicago - 52 proc. Samoloty do Stanów miały wyższe obłożenie - 64 proc. dla Nowego Jorku i 60 proc. dla Chicago. Z kolei w kierunku Budapesztu zanotowano - 54 proc. wypełnienie z JFK oraz 51 proc. z lotniska O'Hare.


Na podstawie danych udostępnianych przez budapesztańskie lotnisko sprawdziliśmy jakie wyniki notowały trasy w kolejnych miesiącach 2019 r. W okresie od stycznia do marca obłożenie do Chicago wyniosło zaledwie 33 proc., zaś do Nowego Jorku - 41 proc. W miesiącach sezonu letniego było lepiej, od kwietnia do lipca br. samoloty latały wypełnione w 80 proc. do Chicago i w 71 proc. do Nowego Jorku. Zatem łączny load factor w 2019 r. wynosi 53 proc. dla Chicago i 61 proc. dla Nowego Jorku.

Niestety wypełnienie samolotów w Budapeszcie rośnie bardzo powoli. W lipcu 2019 r. wskaźnik poprawił się zaledwie o 1 p.p. dla Chicago i o 4 p.p. dla Nowego Jorku. Lepsze, choć też nie znakomite wyniki osiągał Malev, w ostatnim roku lotów do USA. Średni load factor do Nowego Jorku wynosił wtedy 81 proc., samo połączenie było zresztą nierentowne. Należy mieć na względzie, że węgierski przewoźnik obsługiwał loty wiekowymi boeingami 767, które generowały wyższe koszty operacyjne w przeliczeniu na pasażera w porównaniu do dreamlinerów.

Podsumowanie

Rynek CEE-USA cechuje się bardzo dużą sezonowością, średnie wypełnienie w lecie wynosi - 79 proc., a w zimie 72 proc. Jednak podaż w sezonie letnim jest znacznie wyższa niż w zimowym. Głównym graczem w regionie jest LOT, którego warszawska oferta generuje najlepsze wyniki. Trasy z polskich portów regionalnych to dodatek, który ma sens głównie w lecie, choć wyniki rzeszowskiego połączenia są rozczarowujące. Loty z regionów w ograniczonym stopniu osłabiają hub w stolicy, jeśli jednak LOT nie ma innego, bardziej ekonomicznego pomysłu na wykorzystanie dreamlinerów, taka oferta również ma sens.

Praga i Budapeszt to rynki wybitnie sezonowe, poza tym wielu pasażerów wybiera loty przesiadkowe przez Frankfurt, Monachium czy chociażby Wiedeń. Widoczne jest jednocześnie duże zainteresowanie tymi miastami wśród amerykańskich linii, ale jak na razie tylko w sezonie letnim. Z kolei loty linii Air Serbia, to efekt współpracy z Etihad Airways, niestety nie wiadomo jaki jest ich rezultat ekonomiczny. Na pewno są one lepiej obłożone niż LOT ze stolicy Węgier, choć to nie musi świadczyć o ich rentowności.


Eksperyment polskich linii w Budapeszcie można uznać za nieudany. Wyniki lotów są rozczarowujące, a ich poprawa jest również słabo widoczna. Jeśli polska linia chce zostać w Budapeszcie, to musi zatroszczyć się o odpowiednią siatkę dowozową, która zapewni dodatkowych pasażerów, ale jednocześnie będzie także osłabieniem pozycji warszawskiego hubu. Być może polska linia powinna wzorem amerykańskich konkurentów ograniczyć loty bezpośrednie do Budapesztu i regionów tylko do sezonu letniego a zimą znaleźć dla samolotów lepsze zagospodarowanie. Może nim być np. otwarcie rejsów do Seulu, choć jak już pisaliśmy zapowiedzenie trasy ponad miesiąc przed otwarciem jest nieroztropne i można się spodziewać, że na początku loty będą notować słabe obłożenie. Niewykluczone, że LOT po uzyskaniu wszystkich zgód na otwarcie trasy do Korei Płd., zdecydował się na szybki manewr, wiedząc, że amerykańskie połączenia mają i tak gorsze perspektywy połączenie i wypełnienie, niż późno uruchomiony Seul.

* zgodnie z wybraną przez nas definicją, do Europy Środkowo-Wschodniej należą: Estonia, Łotwa, Litwa, Polska, Czechy, Słowacja, Węgry, Rumunia, Bułgaria, Słowenia, Chorwacja, Albania, Czarnogóra, Serbia, Macedonia, Bośnia i Hercegowina, Kosowo

fot. mat. prasowe
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
gość_f5f62 2019-08-21 07:26   
gość_f5f62 - Profil gość_f5f62
Takie wyniki projektu Budapeszt, to przecież katastrofa i totalna porażka Lotu. Przy SF na poziomie 50-60% aż strach dalej pytać , np. o rentowność tych połączeń a jeszcze bardziej o to, ile już do tej pory kasy zostało spalone.
Marcin14 2019-08-21 02:57   
Marcin14 - Profil Marcin14
Oczywiście, że różnice w zapełnieniu pomiędzy wylotami a powrotami z USA wynikają z emigracji. Nikt przecież z powrotem nie wiosłuje do Europy. Zresztą na podstawie tych danych można wyliczyć bardzo dokładne liczby emigrantów. Tajemnicą poliszynela jest, że w większości jest to emigracja nielegalna.
gość_ee621 2019-08-20 13:42   
gość_ee621 - Profil gość_ee621
Panowie, jest popyt na USA z Rzeszowa w sezonie letnim (tylko). I LF bylby wyzszy zdecydowanie, gdyby loty byly czesciej niz raz w tygodniu.
 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama