×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


PPL: Trudny przetarg w Radomiu


Przetarg na wydłużenie drogi startowej na lotnisku w Radomiu wchodzi w decydującą fazę. W tym tygodniu powinniśmy poznać oferentów.


Z czterech przetargów na rozbudowę lotniska na Sadkowie w Radomiu rozpisanych przez Przedsiębiorstwo Państwowe „Porty Lotnicze” (PPL), dwa są już w trakcie oceny, a jeden został rozstrzygnięty. Ostatni, najtrudniejszy, dotyczący przedłużenia drogi startowej o 500 metrów, jest jeszcze na etapie przed złożeniem ofert. 

Przypomnijmy, że PPL rozpisał te cztery przetargi w 2018 r. po podpisaniu umowy z prezydentem miasta Radomia. Pierwszy z przetargów dotyczył przygotowania projektu budowlanego i planu funkcjonalno-użytkowego terminala pasażerskiego. Drugi odnosił się do zaprojektowania dróg kołowania oraz parkingów, dróg miejskich i dworców. Trzeci wyłonił już projektanta towarzyszących obiektów kubaturowych lotniska. Wreszcie czwarty ma na celu wybranie wykonawcy, który zaprojektuje i wydłuży drogę startową w radomskim porcie o pół kilometra, czyli do 2,5 tys. metrów.

Właśnie ten ostatni przetarg ogłoszony 9 listopada zeszłego roku sprawia PPL wyraźne kłopoty. Pierwotny termin na złożenie ofert został ustalony na dzień 29 listopada 2018 r. W związku z bardzo dużą liczbą zapytań od oferentów, PPL przekładał ten termin już sześć razy. Aktualnie oferty składać można do 30 stycznia br. i nie jest powiedziane, że będzie to już rzeczywiście ostateczna data. 


W trakcie postępowania oferenci złożyli 240 zapytań, które czasami składały się z kilkunastu punktów. Licząc każde pytanie z osobna zapewne zbliżymy się do kwoty 400, choć trzeba oczywiście pamiętać, że niektóre pytania powtarzały się, co jest zrozumiałe z uwagi na fakt, że przetargiem zainteresowane jest kilka firm. W dniu 23 listopada 2018 r. PPL zorganizowało dla potencjalnych wykonawców wizję lokalną w porcie na Sadkowie, która zrodziła wśród nich jeszcze większą chęć do zadawania pytań.

Obraz, który wyłania się z pytań potencjalnych wykonawców, a zwłaszcza z odpowiedzi PPL, jest niezwykle ciekawy, a czasami zaskakujący. Oczywiście bardzo dużo wątpliwości dotyczyło kwestii technicznych takich jak ogrodzenie budowy, okablowanie, zapewnienie dostaw energii, zastosowanie materiałów do wykonania nawierzchni przedłużonego pasa czy szczegółowy zakres zadań. Natomiast część pytań rzuca światło na ogólny stan, w jakim znajduje się inwestycja PPL w Radomiu. Analiza dokumentów przetargowych pozwala na zwrócenie uwagi na parę ważnych faktów. 

Po pierwsze port lotniczy w Radomiu zostanie zamknięty dla operacji lotniczych, cywilnych i wojskowych, w dniu 2 kwietnia 2019 r. PPL informuje oferentów, że budowa będzie przebiegać na lotnisku nieczynnym. Stąd wniosek, że prace budowlane nie rozpoczną się wcześniej niż w kwietniu br. 42. Baza Lotnictwa Szkolnego Wojska Polskiego, która jest współużytkownikiem lotniska, na czas jego przebudowy, zostanie przeniesiona do innej lokalizacji. Można przyjąć, że pierwsze prace budowlane będą mogły ruszyć ok. 10 kwietnia br. Oczywiście ten termin jest realny, tylko jeśli cały proces przetargowy przebiegnie bez nieprzewidzianych przeszkód. 

Po drugie PPL nie posiada ważnego zezwolenia na realizację inwestycji w zakresie lotniska użyteczności publicznej (ZRIL). Jedyne ważne zezwolenie zostało wydane przez wojewodę mazowieckiego we wrześniu 2016 r. i jest oparte na projekcie budowlanym z 2015 r. W swoich odpowiedziach kierowanych do oferentów PPL twierdzi, że nowy ZRIL uwzględniający zmieniony zakres rozbudowy lotniska w Radomiu zostanie wydany przez Ministra Infrastruktury (MI) do końca stycznia br. Bez tego zezwolenia PPL nie ma prawa do dysponowania terenami, na których planuje prowadzenie budowy. Trochę inną informację otrzymaliśmy z samego PPL.

Planujemy pozyskanie nie mniej niż 5 ZRIL, odrębnie dla poszczególnych zadań inwestycyjnych, a przewidywany termin ich otrzymania to III i IV kwartał 2019 r. - powiedział w rozmowie z Pasazer.com Piotr Rudzki z działu prasowego właściciela radomskiego portu lotniczego.


Po trzecie decyzja środowiskowa dla radomskiej inwestycji została wydana przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Warszawie w dniu 9 kwietnia 2013 r. Zgodnie z ustawą o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko sprzed nowelizacji z 2017 r. decyzja jest ważna przez sześć lat, czyli do 8 kwietnia br., a więc do dnia, kiedy przebudowa lotniska na Sadkowie będzie mogła dopiero się rozpocząć. PPL twierdzi, że ważność decyzji RDOŚ zostanie przedłużona o 4 lata na mocy art. 72 ust. 4 ustawy, ale nie do końca wiadomo, dlaczego znowelizowana ustawa ma objąć decyzje wydane przed jej wejściem w życie. PPL uważa również, że rozbudowa lotniska, która ma rozpocząć się na wiosnę br. stanowi drugi etap inwestycji, opisany w dokumencie z 2012 r. i nie wykracza poza zakres tam zawarty. Wydaje się jednak, że użytkowanie lotniska obsługującego kilka milionów pasażerów, jakim ma być Radom po rozbudowie, jest czymś zupełne innym niż operacje w porcie na kilkadziesiąt tysięcy podróżnych. 

Po czwarte w raporcie o oddziaływaniu na środowisko z lipca 2012 r. przedłożonym RDOŚ w Warszawie stwierdzono, iż ponadnormatywne oddziaływanie akustyczne portu lotniczego, powodowane cywilnymi operacjami lotniczymi typu start, lądowanie i przelot może wykraczać poza granice, do jakich inwestor posiada tytuł prawny. Pomimo tego ryzyka PPL nie podjęło działań związanych z utworzeniem obszaru ograniczonego użytkowania (OOU). Taki obszar to prawnie wyznaczony teren, na który oddziałuje port lotniczy lub inny podobny obiekt. Właściciel nieruchomości znajdującej się na takim obszarze może wystąpić o wykup nieruchomości, odszkodowanie lub roszczenia o poprawę komfortu akustycznego. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że zmodernizowane lotnisko w Radomiu będzie oddziaływało na okoliczne tereny w sposób, który wymagać będzie ustanowienia OOU.
  
Podstawą do utworzenia OOU będzie analiza porealizacyjna, która zgodnie z decyzją środowiskową z dnia 9 kwietnia 2013 r., powinna być sporządzona po upływie jednego roku od dnia oddania rozbudowanego lotniska do użytkowania i przedłożona właściwemu organowi w terminie 18 miesięcy od dnia oddania lotniska do użytkowania - przekonuje Rudzki.

Problem jednak w tym, że jak już pisaliśmy wyżej, decyzja środowiskowa z 2013 r. została wydana w oparciu o wtedy obowiązującą ustawę, która przewidywała tylko sześcioletni okres ważności takich decyzji.   

Po piąte z pytań i odpowiedzi przetargowych wynika, że PPL nie dysponuje badaniami stanu nawierzchni drogi startowej w porcie na Sadkowie. Jest to zaskakujące, bowiem kondycja pasa startowego była jednym z elementów, który miał przeważyć na korzyść rozbudowy Radomia. 

Poza tymi głównymi faktami, które nie powinny napawać optymizmem tych wszystkich, którzy kibicują radomskiej inwestycji, oferenci narzekają na kilka czynników, które stawiają realizację rozbudowy portu wspierającego Lotnisko Chopina pod znakiem zapytania. 

Duże wątpliwości wśród potencjalnych wykonawców budzi termin wykonania rozbudowy, który został określony na 52 tygodnie. Niektórzy oferenci postulowali jego wydłużenie do 68, a nawet 102 tygodni. Zważywszy, że PPL chce otworzyć rozbudowany port lotniczy w Radomiu na wiosnę 2020 r., to na takie wydłużenie terminów nie mogło być zgody. Ponadto PPL w Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia (SIWZ) wprowadził zapis o karach umownych za opóźnienia, które w sumie mogą wynieść 40 proc. wartości kontraktu. Jeden z oferentów zwracał uwagę zamawiającemu, że taka wysokość odbiega od standardów krajowych o kilkanaście punktów procentowych. Dodatkowo podkreślał, że tak wysokie kary umowne w powiązaniu z bardzo krótkim terminem wykonania zamówienia, wymuszą na firmach uwzględnienie opóźnień i wliczenie kar w cenę oferty, co znacząco ją podroży. 


Innym problemem, który spędza sen z powiek firm budowlanych jest koordynacja wydłużenia drogi startowej z rozbudową dróg kołowania. Te ostatnie są objęte innym przetargiem i będzie je wykonywała prawdopodobnie inna firma. Oferenci nie wiedzą jak będzie wyglądało połączenie pasa startowego z drogami kołowania. PPL uważa, że koordynacja tej kwestii leży po stronie wykonawcy. Problem w tym, że takie uzgodnienia dwóch równorzędnych podmiotów bywają trudne i mogą odbić się negatywnie na dotrzymaniu terminu zakończenia prac. 

Wygląda na to, że oddanie lotniska do użytku pod koniec wiosny 2020 r. jest zagrożone i jest mało prawdopodobne, że o terminie zakończenia prac interesariusze zostaną powiadomieni z należytym wyprzedzeniem. Linie czarterowe, dla których przede wszystkim jest budowany port na Sadkowie, nie zdecydują się z niego latać bez podpisania umów z tour operatorami (TO). Takie umowy są zawierane na wiele miesięcy przed właściwym sezonem. TO i przewoźnicy czarterowi musieliby znać szczegółowe możliwości radomskiego lotniska i wiedzieć jak szybko można będzie do niego dojechać już na jesieni 2019 r. Musieliby mieć też odpowiedni czas na przekonanie turystów, że Radom jest porównywalnym z Okęciem miejscem na rozpoczęcie wakacyjnych podróży. Nie będzie to zadanie łatwe i nie wiadomo czy TO będą chętni do podjęcia takiego wysiłku. 

Zmuszenie przewoźników czarterowych do opuszczenia Lotniska Chopina na podstawie decyzji administracyjnej też nie wydaje się realne, bo co prawda konsultacje w tej sprawie zostały zakończenie 18 stycznia br., to jednak MI nie przedstawiło, żadnej propozycji przepisów, które mogłyby zostać zatwierdzone przez Komisję Europejską (KE). Z kolei zgoda KE na przymusowy podział administracyjny ruchu lotniczego dla aglomeracji warszawskiej jest mało prawdopodobna, skoro nawet dobrowolny podział zaproponowany przez rząd Holandii nie znalazł aprobaty w Brukseli. Zakładając nawet życzliwe potraktowanie polskiego pomysłu podziału przez KE to trudno będzie podjąć taką decyzję bez wiedzy o ostatecznym kształcie lotniska na Sadkowie. 

Próba przeprowadzenie podziału rodzi jeszcze inną ważną kwestię. Podział, który zostanie zaproponowany przez polski rząd będzie musiał uwzględniać port w Modlinie, który leży bliżej centrum Warszawy i Okęcia niż Radom. Mazowiecki Port Lotniczy (MPL) intensywnie szuka możliwości pozyskania nowych przewoźników i na pewno zabrał głos we właśnie zakończonych konsultacjach MI. Nie będzie też milczał, gdy o opinie zapyta KE. Może okazać się, że na administracyjnym podziale ruchu lotniczego w aglomeracji warszawskiej najwięcej zyska właśnie MPL. 


Warto też zwrócić uwagę, że przepustowość Lotniska Chopina zostanie w najbliższych miesiącach zwiększona dzięki rozpoczynającym się na jego terenie inwestycjom. Pozwoli to na przyjęcie nowych samolotów LOT-u, jak również nowych przewoźników takich jak np. easyJet. Nie jest wykluczone, że spowolnienie gospodarcze, które dotknie branżę lotniczą w 2020 r. spowoduje restrukturyzacje in minus siatek połączeń wielu linii lotniczych i „zakorkowanie” Okęcia zostanie przesunięte w czasie. Przy takim scenariuszu przenosiny czarterów do Radomia pozostaną w sferze planów, a rozbudowane lotnisko na Sadkowie będzie nadal świecić pustką, bo jedynym jego użytkownikiem pozostanie Wojsko Polskie. 

Z realiów i uwarunkowań rynkowych oraz informacji przekazanych nam przez PPL port lotniczy w Radomiu będzie mógł przyjąć przewoźników czarterowych dopiero w sezonie letnim 2021 r. Wtedy jednak może okazać się, że przenosiny czarterów z Okęcia nie są już potrzebne.



gość_5bab6 - Profil
gość_5bab6
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie