×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Oblatywacz: Ethiopian Airlines w klasie biznes


Profesjonalne i gościnne załogi, dobre jedzenie oraz miła atmosfera na pokładzie powodują, że ogólne wrażenia z podróży w klasie biznes Ethiopian Airlines są przyjemne.



Afrykański przewoźnik nie oferuje jednak w pełni konkurencyjnego produktu biznesowego w porównaniu do wiądących na rynku linii lotniczych. Ocenę obniża zwłaszcza mniej komfortowy układ kabiny w boeingach 787, brak dostępu internetu czy przestarzały typ foteli dostępnych we flocie regionalnej.  

W kolejnym Oblatywaczu testujemy klasę biznes w Ethiopian Airlines na lotach międzykontynentalnych i regionalnych. Rejsem ET715 podróżujemy z Oslo do Addis Abeby, gdzie przesiadamy się na lot ET853 ze stolicy Etiopii do Antananarywy na Madagaskarze. Oba połączenia zostały dodane do siatki etiopskiego przewoźnika w ubiegłym roku. 

Loty między Norwegią i Etiopią obsługiwane są pięć razy w tygodniu samolotami typu boeing 787-8 i odbywają się w obie strony z krótkim postojem w Sztokholmie. Wylot ze stolicy Norwegii zaplanowano na 18:45, zaś przylot do Sztokholmu o 19:50. O 20:50 samolot ponownie startuje, aby dotrzeć do Addis Abeby o 6:20 następnego dnia. Z kolei rejsy z Addis Abeby do stolicy Madagaskaru realizowane są boeingami 737-800 cztery razy w tygodniu o 8:50. Przylot na Madagaskar następuje po niespełna pięciu godzinach podróży o 13:40. Dzięki temu możemy sprawdzić, jak wygląda oferta Ethiopian Airlines zarówno w samolotach długodystansowych, jak i regionalnych. 

Ethiopian Airlines - największa linia lotnicza z Afryki

Etiopskie linie narodowe powstały pod koniec 1945 roku i w pierwszy latach swojej działalności obsługiwały wyłącznie połączenia krajowe. W 1951 roku przewoźnik otworzył trasy międzynarodowe do Egiptu i Kenii, a następnie do innych krajów afrykańskich oraz Arabii Saudyjskiej. Od początku swego istnienia linia pozostaje własnością etiopskiego rządu. Od 2011 roku Ethiopian Airlines są członkiem sojuszu Star Alliance. 

Ethiopian Airlines - informacje praktyczne

Kod: ET/ETH
Oferta: Narodowe etiopskie linie lotnicze powstałe w 1945 r. Główna baza przewoźnika to lotnisko Bole w Addis Abebie. Obsługują połączenia krajowe, regionalne i międzynarodowe na ponad 120 trasach w Afryce, Europie, Amerykach Północnej i Południowej oraz Azji. 
Flota: 97 samolotów, w tym sześć airbusów A350-900, 21 boeingów 787 w wersjach -8 i -9, 10 boeingów 777 w wersjach -200LR i -300ER, sześć boeingów 767-300ER, 25 boeingów 737 w wersjach -700 i -800, 21 Bombardierów Dash 8 Q400 oraz flota cargo licząca dwa boeingi 757-200 i sześć boeingów 777F. Linie oczekują na dostawę 61 kolejnych samolotów (które częściowo zastąpią dotychczasową flotę). 
Odprawa: Darmowa na lotnisku i przez stronę internetową. Odprawa online uruchamiana 36 godzin przed wylotem. Możliwość wcześniejszego zarządzania rezerwacją (np. wyboru miejsca).
Bagaż:
- rejestrowany: dwa bagaże po 32 kg lub trzy o wadze do 23 kg każdy.
- podręczny: dwie sztuki o wadze do 7 kg każda
Przywileje klasy biznes: Wydzielone stanowiska odprawy, priorytetowe przejście przez kontrolę bezpieczeństwa w Oslo i Addis Abebie, priorytetowy boarding. 
Business lounge: Tak, w Oslo SAS Lounge albo OSL Lounge, w Addis Abebie i Antananarywie własne poczekalnie.
Układ siedzeń: W boeingach 787-8 kabina biznesowa w układzie 2-2-2, łącznie 24 fotele dwojakiego typu: rozkładane niecałkowicie płasko ("zjeżdżalnie") oraz tworzące w pełni płaskie łóżko, docelowo mają być dostępne we wszystkich samolotach tylko te drugie, w boeingach 737-800 konfiguracja 2-2, 16 szerokich foteli z regulowanym podnożkiem. 
Posiłki na pokładzie: Pełny serwis dostosowany do trasy i pory lotu, na rejsach wylatujących z Addis Abeby kuchnia etiopska. 
Rozrywka pokładowa: 15,4-calowe ekrany w boeingach B787-8 z zadowalającym wyborem filmów i muzyki, indywidualne gniazdka sieciowe i USB, brak internetu na pokładzie. W boeingach B737-800 brak IFE, dostępne kanały muzyczne, brak gniazdek sieciowych. 
Dodatki dla pasażerów: Skromnie wyposażona kosmetyczka oznaczona własnym logo linii, słuchawki, poduszka, koc, butelka wody. 

Obecnie Ethiopian Airlines są największym przewoźnikiem lotniczym w Afryce pod względem posiadanej floty i liczby obsługiwanych kierunków. Główna baza linii znajduje się na stołecznym lotnisku Bole w Addis Abebie, skąd obsługują ponad 120 tras krajowych i międzynarodowych, a także blisko 45 połączeń typu cargo. 


W Europie samoloty etiopskiego przewoźnika lądują w Brukseli, Dublinie, Frankfurcie, Londynie, Madrycie, Mediolanie, Oslo, Paryżu, Rzymie, Sztokholmie i Wiedniu. Linia obsługuje też rejsy do wielu państw azjatyckich (m.in. Chiny, Malezja, Tajlandia, Singapur), jest ponadto obecna w Ameryce Północnej i Południowej. W marcu b.r. rozpocznie obsługę bezpośredniego połączenia z Addis Abeby do Buenos Aires. 

Odprawa i boarding 

Ethiopian Airlines udostępniają standardowe sposoby odprawy na swoje rejsy. Z wyprzedzeniem 36-godzinnym można skorzystać z opcji odprawy na stronie internetowej przewoźnika (z wyjątkiem lotów zaczynających się w niektórych miastach afrykańskich) i otrzymać karty pokładowe drogą elektroniczną w formacie pdf. Niestety nie ma obecnie możliwości wygenerowania kart mobilnych. Oprócz tego na trzy godziny przed odlotem uruchamiane są lotniskowe stanowiska check-in, przy których można nadać bagaż i wydrukować karty. 


W Oslo udostępniono pasażerom łącznie pięć takich stanowisk, z których jedno było przeznaczone dla osób podróżujących w klasie biznes oraz posiadaczy statusu Star Alliance Gold. Proces rejestracji na lot i nadania bagażu był sprawny. Podróżując do Afryki w klasie biznes można nadać, według własnego wyboru, albo trzy bagaże o wadze do 23 kg każdy, albo dwa ważące maksymalnie po 32 kg. Oprócz tego przysługuje prawo do zabrania na pokład dwóch bagaży podręcznych do 7 kg. W klasie ekonomicznej limity te odpowiednio wynoszą dwa bagaże rejestrowane do 23 kg oraz jeden pokładowy do 7 kg.


Warto także wspomnieć że obywatele polscy podróżujący na Madagaskar w celach turystycznych nie muszą dopełniać żadnych formalności wizowych przed wyjazdem. Wizę wjazdową można za opłatą 25 euro (podlega ona częstym zmianom) otrzymać na lotnisku w Antananarywie. Dodatkowymi obostrzeniami nie jest objęty również tranzyt przez terytorium Etiopii.

Po dokonaniu odprawy można skorzystać z priorytetowego przejścia przez kontrolę bezpieczeństwa, a następnie udać się do jednej z dwóch poczekalni biznesowych dostępnych na lotnisku w Oslo. Pasażerowie Ethiopian Airlines mogą skorzystać zarówno z salonu SAS, jaki i z OSL Lounge, którego ofertę recenzowaliśmy już na łamach pasazer.com


Przed wejściem do samolotu trzeba jeszcze odbyć kontrolę paszportową, która zlokalizowana jest na końcu terminala pasażerskiego, kilkaset metrów od strefy poczekalni biznesowych. Należy sobie zarezerwować na to dodatkowy czas, gdyż w zależności od pory odlotu w tym miejscu mogą się tworzyć spore kolejki. 

Boarding rejsu do Addis Abeby zaczął się punktualnie i był zorganizowany według typowego schematu. Pasażerowie klasy biznes oraz posiadacze kart Star Alliance Gold zostali zaproszeni na pokład w pierwszej kolejności. Proces przebiegał błyskawicznie, gdyż ze stolicy Norwegii podróżowało zaledwie 30 osób. Pozostali pasażerowie dosiadali się dopiero w Sztokholmie, a niektórzy podróżowali tylko do Szwecji, gdyż etiopskie linie posiadają na zasadzie tzw. piątej wolności prawo do przewozu również na tej trasie. 

Kabina 

Boeingi 787-8 w konfiguracji używanej przez Ethiopian Airlines mogą zabrać na pokład 270 pasażerów, z czego 24 w klasie biznes (zwanej Cloud Nine). Jej kabina znajduje się we frontowej części samolotu i liczy cztery rzędy foteli ustawionych w konfiguracji 2-2-2. Pary siedzeń są oznaczone odpowiednio literami A-C, D-H i J-L. Jest to układ identyczny, jak ten zastosowany w dreamlinerach LOT-u, przy czym kabina biznesowa u polskiego przewoźnika jest krótsza o jeden rząd. 


Nie jest to optymalna konfiguracja z punktu widzenia prywatności pasażerów podróżujących w klasie biznes. Kabina w takim układzie praktycznie w ogóle jej bowiem nie zapewnia. Nie wszystkie fotele gwarantują swobodny dostęp do przejścia, co może być uciążliwe zwłaszcza dla osób lecących samotnie. 


Otwarte siedzenia nie są też w żaden sposób od siebie odseparowane, a zatem w podczas lotu sąsiedzi mogą zaglądać sobie nawzajem do talerzy czy komputerów. Fotele zostały wyposażone w indywidualne lampki i gniazdko elektryczne, każdy pasażer otrzymuje również średniej wielkości poduszkę i koc. Ze względu na typ zamontowanych siedzeń praktycznie nie dysponują one niestety żadnymi schowkami na osobiste przedmioty. Jedyne przegrody znajdują się na frontowej ściance i są przeznaczone do przechowywania słuchawek oraz obuwia. Każdy pasażer ma również do dyspozycji 15,4-calowy monitor z dostępem do systemu rozrywki pokładowej. Jej zawartość jest jednak na dość przeciętnym poziomie (kilkadziesiąt pozycji - filmów, seriali, albumów muzycznych), na pokładzie nie ma także internetu. 


Od strony wizualnej kabina etiopskiego przewoźnika odznacza się przede wszystkim dominacją soczystej czerwieni na tapicerce foteli. Kolorystyka jest przez to dość drażniąca, ale przynajmniej tworzy spójną, choć w sumie dość nudną całość z pozostałymi elementami wyposażenia. Zdecydowanie nie jest to design zaskakujący swą oryginalnością czy nowoczesnocią. 


Ułożenie siedzeń jest sterowane za pomocą panelu dotykowego. Samolot obsługujący lot do Addis Abeby był wyposażony niestety w fotele starszej generacji, które nie rozkładają się do pozycji w pełni płaskiej, lecz ukośnej, tworząc charakterystyczną "zjeżdżalnię" o długości 183 cm. 


Docelowo jednak wszystkie dreamlinery latające w barwach etiopskich linii będą wyposażone w nowszą wersję kabiny, w której w tym samym układzie zamontowano wygodniejsze i gwarantujące nieco więcej prywatności fotele typu B/E Aerospace Diamond. Po całkowitym rozłożeniu tworzą one płaskie łóżko. 


Taką właśnie konfigurację miał samolot, którym wracałem z Addis Abeby do Europy.   

Serwis

Po wejściu na pokład stewardessa asystowała mi w drodze do mojego fotela. Powiedziała również, że w klasie biznes będzie podróżowało zaledwie osiem osób wliczając w to już pasażerów mających dosiąść się w trakcie międzylądowania w Szwecji, a zatem jest możliwość ewentualnej zamiany miejsca wybranego w czasie odprawy. 


Przy każdym fotelu zostawiono butelkę wody mineralnej oraz kosmetyczkę z logi linii (w kolorach czerwonym lub zielonym). Jej jakość i zawartość pozostawiały jednak nieco do życzenia. Z min-kosmetyków w środku był jedynie malutki balsam do ust nieokreślonej marki. 


W czasie krótkiego rejsu do Sztokholmu załoga częstowała jedynie drinkami. Lista dostępnych alkoholi obejmowała szampana marki Lallier, włoskie wino musujące Bottega Gold, a także wybór win międzynarodowych (południowoafrykańskie Boschendal, hiszpańskie Rioja Vega oraz francuskie Chablis) i etiopskich pochodzących z doliny Rift. Oprócz tego serwowano kilka gatunków piw i standardowych mocniejszych trunków (whisky, gin, wódkę i kilka rodzajów likierów). Można było oczywiście także zamówić soki i napoje gazowane. Do drinków podawano kolo - typową etiopską przekąskę przygotowywaną z grillowanej mieszanki nasion i orzechów. 


Podczas lotu do Etiopii przewidziano dwa posiłki: serwowaną po godzinnym postoju w Sztokholmie kilkudaniową kolację oraz przed lądowaniem w Addis Abebie śniadanie. W menu nie przewidziano wprawdzie formalnie formuły dine-on-demand pozwalającej na zamówienie posiłku w dowolnym momencie lotu, ale załoga w praktyce pozwalała na pełną dowolność w tym zakresie. 


Karta dań dostępnych w czasie tego rejsu była inspirowana raczej kuchnią norweską i międzynarodową, niż etiopską. Na przystawkę można było zamówić suszonego łososia lub krem z warzyw podawany na zimno. Zdecydowałem się na tę drugą opcję i był to dobry wybór. Zupa była prosta, ale fenomenalna w smaku. Podaną ją ze świeżą sałatką z serem pleśniowym i pieczywem. Do posiłku były dostępne poza tym trzy sosy w małych słoiczkach.  


Jako danie główne zamówiłem spośród czterech dostępnych dań smażonego łososia z pełnoziarnistym ryżem i warzywami. Załoga w czasie kolacji pracowała w systemie kelnerskim podając indywidualnie każdemu pasażerowi poszczególne dania. Stewardessy były przy tym nie tylko sympatyczne, ale także bardzo uważne. Serwis był prowadzony w miłej, niezobowiązującej atmosferze, przez cały czas uzupełniano drinki, oferowano dodatki itp. Oczywiście nieduże obłożenie w kabinie ułatwiało załodze to zadanie.


Po kolacji częstowano jeszcze deserem. Można było wybrać między talerzem serów, świeżymi owocami i tartą wiśniową. Do tego podawano porto Sadman oraz pyszną etiopską kawę. Dla chętnych była także możliwość zamówienia tradycyjnego espresso przygotowywanego w dostępnym na pokładzie samolotu ekspresie.


Po posiłku rozłożyłem fotel, który jak już wspomniałem nie tworzy w pełni płaskiego łóżka. Brakuje też dodatkowego okrycia fotela, które pełniłoby rolę prześcieradła. Lot do Addis Abeby jest jednak relatywnie krótki, więc po odliczeniu czasu podawania kolacji na sen zostaje maksymalnie ok. 5 godzin. Warunki nie są więc idealne, ale wystarczające do takiego odpoczynku. Z oczywistych względów w dreamlinerach z nowszym typem foteli sen jest dużo bardziej komfortowy. 


Przed lądowaniem w Etiopii załoga podała śniadanie. Jest ono dostępne w kilku wersjach - od pełnej, serwowanej na gorąco, po prosty zestaw kontynentalny. Wybrałem ten ostatni, na który składały się płatki z jogurtem oraz miska krojonych owoców.

Transfer w Addis Abebie

Po wylądowaniu w stolicy Etiopii samolot zaparkował na stanowisku oddalonym od terminala. Jest to tam regułą, także w przypadku lotów obsługiwanych samolotami szerokokadłubowymi. Dla pasażerów klasy biznes podstawiono osoby autobus, który zapewnił szybszy przejazd do budynku terminala. 


Procedura tranzytowa na lotnisku w Addis Abebie jest prosta. Dla przesiadających się pasażerów przygotowano specjalne stanowiska transferowe, które jednak nie były we wczesnych godzinach rannych obsadzone. Wystarczyło więc udać się wydzielonym przejściem do głównej hali odlotów, skąd można dotrzeć do poczekalni biznesowej Cloud Nine Lounge dedykowanej wyłącznie pasażerom klasy biznes. Jej ofertę prezentowaliśmy niedawno na naszych łamach. Terminal jest jednak dość słabo oznaczony i sprawia chaotyczne wrażenie. 


Przed udaniem się do właściwej bramki należy jeszcze przejść kontrolę bezpieczeństwa. Dla osób z biletami w klasie biznes i posiadaczy statusu Star Alliance Gold dostępne jest wydzielone osobne przejście. Boarding rejsu do Antananarywy odbywał się z jednego z parterowych gate'ów i był prowadzony w mocno niezorganizowany sposób. Po ogłoszeniu jego rozpoczęcia niemal wszyscy pasażerowie usiłowali nie czekając na swoją kolej jednocześnie przejść do wyjścia. W tych warunkach priorytetowy boarding był czysto teoretyczny, ale nie miało to i tak większego znaczenia, gdyż przejazd do samolotu odbywał się autobusem. 

Z Addis Abeby do Antananarywy

Połączenie na Madagaskar jest obsługiwane przez boeingi 737-800 zabierające na pokład 154 pasażerów w dwóch klasach serwisowych: 16 w klasie biznes oraz 138 w klasie ekonomicznej. Kabina biznesowa składa się z czterech rzędów w konfiguracji 2-2, poszczególne miejsca są oznaczone odpowiednio literami A-C i J-L. 


Wyposażono ją w staromodne fotele biznesowe o szerokości 51 cm i zwiększonym kącie odchylenia oparcia. Posiadają one również wysuwany podnóżek. Niestety nie ma gniazdek elektrycznych, portów USB ani indywidualnego systemu rozrywki, a zamiast niego dostępne są kanały muzyczne oraz wysuwane z panelu pod sufitem monitory. Wyposażenie kabiny jest więc mocno przestarzałe. 


Wszyscy podróżni otrzymali poduszki i koce oraz taką samą kosmetyczkę, jak podczas lotu z Oslo. Przed startem załoga częstowała sokiem lub kieliszkiem szampana, rozdano także drukowane menu. Kabina biznesowa była zajęta w 2/3, natomiast w klasie ekonomicznej podróżował komplet pasażerów. 


W trakcie niemal pięciogodzinnego lotu przewidziano rozbudowany, kilkudaniowy lunch. Jako przystawkę podano kapustę bok choy z ryżem i sezonową sałatką pesto. 


Następnie częstowano mieszanką tradycyjnych dań etiopskich serwowanych z indżerą, czyli kwaśnym naleśnikiem chlebowym wyrabianym z sfermentowanego tef - zboża, które jest dostępne tylko w tym kraju. Ma on bardzo charakterystyczny smak, który za pewne nie wszystkim przypadnie do gustu. Dla mnie całość stanowiła fantastyczne połączenie. Jest to również znakomity sposób na promocję lokalnych zwyczajów kulinarnych. Potrawy etiopskie są dostępne na wszystkich lotach Ethiopian Airlines startujących z Addis Abeby. 


Danie główne prezentowało się dość prosto, ale było smaczne. Z czterech opcji wybrałem nyama choma - jagnięcinę z ryżem i smażonym jarmużem. Do posiłku dostępna była identyczna lista napojów jak na pokładzie dreamlinera. 


Po lunchu przyszedł czas na deser, na który przewidziano wybór ciastek, owoców i sery. W kabinie biznesowej pracowały dwie stewardessy. Serwis był profesjonalny i podobnie jak poprzednio odbywał się w serdecznej atmosferze. 


W czasie podejścia do lądowania w Antananarywie można było podziwiać ciekawy krajobraz czerwonej wyspy. Samolot o czasie wylądował na stołecznym lotnisku Ivato. Pasażerowie klasy biznes mogli opuścić kabinę w pierwszej kolejności, dzięki czemu udało mi się sprawnie przebyć przez procedury wizowo-imigracyjne bez konieczności oczekiwania w długiej kolejce. 

Ocena

Podroż w klasie biznes Ethiopian Airlines przekroczyła moje oczekiwania. Zarówno serwis, jak i ogólne wrażenia ze wszystkich lotów są jak najbardziej pozytywne. Linia oferuje przyzwoitej jakości obsługę, serwuje na swoich pokładach bardzo dobre jedzenie i ma sympatyczne, pracowite oraz profesjonalne załogi. 

Doceniam rozbudowane menu dostępne na trasach z Europy do Etiopii oraz w trakcie lotów regionalnych po Afryce. Szczególnie warta podkreślenia jest umiejętność promocji własnej kultury i tradycji kulinarnych. Wprawdzie karta dań serwowanych w czasie przelotu z Oslo do Addis Abeby nie zawierała etiopskich potraw, ale są one serwowane na wszystkich rejsach startujących ze stolicy Etiopii. Na pokładzie Ethiopian Airlines można także skosztować znakomitej kawy, która jest narodowym napojem w tym kraju oraz typowych, lokalnych przekąsek. Lista pozostałych napojów nie jest może nadzwyczajna, ale w pełni wystarczająca biorąc pod uwagę długość lotów. 


Tzw twardy produkt oferowany przez linie etiopskie nie jest z całą pewnością konkurencyjny, jeśli porównamy go do wiodących w branży przewoźników. Jest jednak na dość solidnym poziomie. Układ foteli biznesowych w boeingach 787-8 nie należy do preferowanych przeze mnie konfiguracji. Nie wszystkie miejsca zapewniają bowiem dostęp do przejścia, a ich ustawienie powoduje, że kabina jest niemal całkowicie pozbawiona prywatności. W trakcie lotu z Oslo nie stanowiło to jednak dużego problemu z uwagi na niewielkie wypełnienie klasy biznes. 

Brak możliwości rozłożenia siedzenia do pozycji w pełni płaskiej nie jest oczywiście tym, czego oczekują dziś pasażerowie segmentu premium. Ale starszy typ foteli jest systematycznie zastępowany przez etiopskie linie nowym, który jest bardziej komfortowy i daje możliwość odpoczynku w czasie podroży na płaskim łóżku. Poprawy wymagałyby wreszcie niektóre elementy produktu np. kosmetyczka czy oferowana w czasie lotu pościel. 

Regionalna klasa biznes oferuje natomiast standardową kabinę wyposażoną w osobne, szersze fotele. W tych samolotach brakuje zdecydowanie gniazdek sieciowych i dostępu do systemu IFE. Warto jednak podkreślić, że mimo tego oferta Ethiopan Airlines w klasie biznes jest ciągle dużo lepsza niż u większości renomowanych linii europejskich używających na podobnych trasach boeingów 737. 


Fot. M. Stus, P. Bożyk. 

Reporter Pasazer.com podróżował linią Ethiopian Airlines na pełnopłatnym bilecie. 



gość_429be - Profil
gość_429be
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie