×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


TAROM nie przetrwa bez pomocy publicznej


Rumuńskie linie lotnicze TAROM wystąpią z wnioskiem o udzielenie pomocy publicznej. Rząd chce ratować przewoźnika, który znalazł się w bardzo trudnej sytuacji finansowej.


Przyszłość państwowych linii maluje się w niepewnych barwach. TAROM zamknie bieżący rok po raz kolejny z rzędu stratą, która jest szacowana na ponad 190 mln lei (ok. 170 mln zł.). Kwota ta jest aż o 70 mln lei wyższa niż w 2018 roku, w którym udało się nieco poprawić fatalne wyniki firmy z poprzednich lat. Od 2007 roku ani razu nie zanotowała ona zysków. Kończą się także pieniądze na utrzymanie bieżącej działalności w słabszym pod względem przewozowym sezonie zimowym. W ubiegłym roku TAROM przewiózł na trasach międzynarodowych i krajowych 2,75 mln pasażerów. 


W związku z pogarszającą się sytuacją linii rumuńskie ministerstwo transportu potwierdziło, że zamierza uruchomić unijną procedurę mającą umożliwić udzielenie przewoźnikowi pomocy publicznej. Rząd zamierza także zwrócić się do Komisji Europejskiej z wnioskiem o finansowe wsparcie starań zmierzających do uratowania TAROM-u. Linie liczą łącznie na minimum 150-160 mln euro pomocy, która ma pozwolić na utrzymanie ciągłości operacyjnej i przeprowadzenie niezbędnej restrukturyzacji przedsiębiorstwa. W ciągu ostatnich 10 lat przewoźnik nie korzystał z tego typu wsparcia. Będący właścicielem linii rząd nie ukrywa, że bez pomocy publicznej nie ma szans na uratowanie bankrutującego TAROM-u. 


Obecnie trwa stopniowa modernizacja jego floty. Linie oczekują na dostawę dziewięciu ATR-72 oraz pięciu boeingów 737 MAX 8, a we wrześniu br. wystawiły na sprzedaż cztery boeingi 737-300. Ratunkiem dla TAROM-u ma być ponadto powrót na rynek połączeń transatlantyckich. Przewoźnik otrzymał w listopadzie br. stosowną zgodę od Departamentu Transportu Stanów Zjednoczonych. Wstępnie planowane jest uruchomienie lotów z Bukaresztu do Nowego Jorku i Chicago, ale problemem pozostaje na razie brak samolotów przeznaczonych do obsługi rejsów długodystansowych. Ich pozyskanie będzie kosztowne i nie wiadomo, czy TAROM w aktualnej sytuacji będzie w ogóle w stanie udźwignąć finansowy ciężar takiej operacji. 

W pierwszej kolejności rumuński przewoźnik potrzebuje niewątpliwie stabilnego zarządu z dobrym planem restrukturyzacji, który przeprowadzi firmę przez trudny okres. Tylko w tym roku kierownictwo linii zmieniało się aż sześciokrotnie. Od października br. funkcję tymczasowego dyrektora generalnego pełni George Costina Barbu. Zastąpił on Valentina Gvindę, który zaledwie kilka tygodni wcześniej został powołany przez zarząd, ale bardzo szybko zrezygnował z tego stanowiska. 





gość_9ec2a - Profil
gość_9ec2a
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie