C-Series staną się airbusami A210 oraz A230

Tomasz Śniedziewski - Profil Tomasz Śniedziewski
30 kwietnia 2018 09:20
6 komentarzy
Po przejęciu programu C-Series przez Airbusa, zmieni się oznaczenie modeli samolotów. Dotychczasowe bombardiery CS100 oraz CS300 staną się airbusami A210 oraz A230, informuje Bloomberg.
Reklama

Dotychczasowe nazwy modeli samolotów Bombardiera stosowane są od 14 lat. Branding C-Series został po raz pierwszy zaprezentowany podczas Farnborough expo in 2004. jednak teraz, po przejęciu programu przez Airbusa, nowy właściciel chce nazywać samoloty programu, w który Bombardier zainwestował ponad 6 mld dolarów, airbusami serii A200. W ten sposób bombardiery CS100 stałyby się airbusami A210, natomiast bombardiery CS300 airbusami A230, informuje rozmówca Bloomberg. Ostateczna decyzja w tej sprawie nie została jednak jeszcze podjęta.

Desygnacja A200, stanowiłaby przełamanie tradycji Airbusa nazywania samolotów w oparciu o pierwszy produkowany model, airbusa A300. Nazywając dotychczasowe bombardiery C-Series airbusami A200, producent z Tuluzy zyskałby by możliwość wygodnego nazewnictwa, gdyby w przyszłości powstały nowe warianty dotychczasowych bombardierów C-Series.

Nowe nazewnictwo pomoże Airbusowi sprzedawać dotychczasowe C-Series jako własne samoloty, dzięki czemu nowe maszyny mają szansę trafić do większej liczby dostawców. Według informacji rozmówców Bloomberg, już teraz informacje o przejęciu programu przez Airbusa wpłynęły na większe zainteresowanie potencjalnych klientów.

Oprócz tego, Airbus chce zmniejszyć liczbę dostawców części do C-Series, a także powołując się na swoją znaczącą skalę działalności, wynegocjować niższe ceny dostaw.

- Nie jest tajemnicą, że obecnie program nie przynosi zysków. Samolot ten jest za drogi. Będziemy dyskutować z dostawcami, gdyż to czy mamy ich 300 czy 1,5 tys. stanowi ogromną różnicę - mówił we środę Klaus Richter, szef zamówień grupy podczas Berlin Air Show.


Decyzja o tym, że Airbus przejmie 50,01 proc. udziałów w CSALP, spółce celowej zajmującej się produkcją modelu bombardier CSeries i de facto stanie się właścicielem programu zapadła w październiku ubiegłego roku. Zgodnie z warunkami umowy, Airbus obejmie 50,01 proc. akcji w spółce CSALP, 31 proc. będzie należało do Bombardiera, a 19 proc. do samorządu kanadyjskiego regionu Quebec, który w 2015 r. dofinansował program kwotą miliarda dolarów amerykańskich i tym samym uratował go przed bankructwem. To właśnie w związku z tą transakcją program CSeries wydzielono do osobnej spółki z Bombardiera.

Airbus będzie odpowiedzialny za marketing, pozyskiwanie klientów i wsparcie użytkowników programu CSeries. Główne hale montażu odrzutowca regionalnego pozostaną w Montrealu, ale Airbus planuje rozbudować swoje zakłady w Mobile w Alabamie w Stanach Zjednoczonych o linię do montażu CSeries. To oznacza wzrost szans na sprzedaż CSeries do klientów Airbusa.

Airbus zyska też prawo do nominowania prezesa spółki CSALP i praktycznie będzie miał decydujący wpływ na decyzję w sprawie programu CSeries.

Decyzja o przejęciu programu C-Series przez Airbusa zapadła po tym, gdy administracja Donalda Trumpa zapowiedziała nałożenie ponad 200-proc. cła na samoloty CSeries sprzedawane do Stanów z powodu rzekomo nieuczciwego wsparcia przez władze publiczne, które otrzymał Bombardier. Ostatecznie jednak na drodze realizacji tych zapowiedzi stanęła Komisja Handlu Międzynarodowego Stanów Zjednoczonych, która odrzuciła kontrowersyjną skargę na sprzedaż samolotów bombardier C-Series, złożoną przez Boeinga.


Postępowanie antydumpingowe naruszyło jednak status quo istniejące przez lata na rynku producentów samolotów - jeszcze rok temu na rynku funkcjonował delikatny balans - firmy Embraer i Bombardier skupiały się na produkcji samolotów przewożących od 70 do 100 pasażerów, czyli segmencie rynku który nie pozostawał w centrum zainteresowania duopolu producenckiego Boeinga i Airbusa.

Decyzja Bombardiera o przekazaniu programu CSeries Airbusowi stanowi impuls do konsolidacji branży producentów samolotów w ramach istniejącego duopolu Boeinga i Airbusa. W grudniu przedstawiciele Boeinga oraz trzeciego pod względem wielkości producenta na świecie, Embraera, potwierdzili że prowadzą rozmowy o możliwym partnerstwie.

Program C-Series ma obecnie 348 potwierdzonych zamówień. Bombardiery C-Series bezpośrednio konkurują z embraerami E-Jet E2.

Więcej o postępowaniu antydumpingowym przeciwko Bombardierowi w raporcie Pasazer.com: "Kto przegra na konflikcie Boeinga z Bombardierem".

Więcej o produkcie pokładowym bombardierów CS300 w artykule: "Oblatywacz: Bombardier CS300 airBaltic".

fot.
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
greg0303 2018-04-30 20:12   
greg0303 - Profil greg0303
"Bombardier mocno spanikował w związku z możliwymi dodatkowymi połatami importowymi w USA. "

Powinno być: " ... dodatkowymi opłatami ... "
greg0303 2018-04-30 20:11   
greg0303 - Profil greg0303
Bombardier mocno spanikował w związku z możliwymi dodatkowymi połatami importowymi w USA. Producent miał dużo bardziej atrakcyjną finansowo ofertę od chińskim inwestorów, ale zdecydował się oddać pakiet większościowy programu CSeries Airbusowi.

Przyszłość pokaże, czy to było dobre posunięcie. Wcześniej przedstawiciele Airbusa mówili o maszynach CS100/CS300 jako miłe/wdzięczne małe samoloty, bez szans na znaczącą sprzedaż. Po przejęciu programu będą one konkurencją dla A318/A319.

Podobna sytuacja miała miejsce pod koniec zeszłego stulecia: MD95 zmienił nazwę dla B717, ale zainteresowanie tym modelem nie wzrosło. Wiele ekspertów przewiduje, że historia może się powtórzyć w przypadku CS100/300 - A210/230.
gość_ffe86 2018-04-30 17:08   
gość_ffe86 - Profil gość_ffe86
Paweł Nowak: trzeba było kupić Bombardiera.
 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama