5 zdjęć z... Truskawca (Ukraina)

Dominik Sipiński - Profil Dominik Sipiński
22 września 2017 15:40
1 komentarz
Podkarpacki kurort Truskawiec na Ukrainie czasy międzywojennej świetności ma dawno za sobą. Niskie ceny i piękne krajobrazy zachęcają jednak do krótkiej wizyty i spróbowania jedynej na świecie wody mineralnej z substancjami ropopochodnymi.
Reklama

Truskawiec położony jest ok. 100 km na południowy-zachód od Lwowa. Bez problemu da się tu dojechać marszrutką lub pociągiem z tego miasta. Do Truskawca z Polski kursują także liczne autobusy dalekobieżne - podróż nimi wiąże się jednak z wielogodzinnym postojem na granicy, więc lepiej dolecieć do Lwowa. Połączenia do tego miasta oferują obecnie LOT (z Warszawy, Poznania i Bydgoszczy), Wizz Air (z Wrocławia) i Sprint Air (z Radomia).

Miasto rozwinęło się jako kurort w połowie XIX w., ale najlepszym okresem dla niego były lata międzywojenne, gdy Truskawiec znajdował się na terytorium Polski. Wtedy truskawieckie uzdrowiska odwiedzali m.in. Józef Piłsudski, Witkacy, Julian Tuwim czy Ignacy Daszyński. Po II wojnie światowej miasto nabrało silnie radzieckiego charakteru. Dziś Truskawiec to eklektyczna i chaotyczna mieszanka stylów architektonicznych. Miasto nie jest dobrze utrzymane, ale m.in. dzięki polskim turystom liczy na renesans.

1. Naftowa woda


Truskawiec słynie z wody mineralnej "Naftusia". To jedyna na świecie woda, która zawiera substancje ropopochodne. Nadaje jej to bardzo charakterystycznego smaku i zapachu, woda jest oleista i słona. Nie jest jednak aż tak odrzucająca w smaku, jak wiele innych wód mineralnych. "Naftusia" pomaga przede wszystkim na choroby układu pokarmowego i należy ją pić na miejscu, gdyż po dwóch godzinach traci właściwości.

W Truskawcu znajdują się dwie pijalnie wód - przedwojenna w centrum miasta i radziecka na górnym, wschodnim skraju parku zdrojowego. Obydwie są mocno zaniedbane i otwarte tylko przez część dnia. W pijalniach nie ma żadnych kubków ani butelek. Należy albo przynieść własną butelkę, albo kupić specjalny porcelanowy dzbanek na jednym z licznych w centrum straganów.

2. Międzywojenne centrum


Niewielkie centrum Truskawca ciągnie się wzdłuż dwóch deptaków, nazwanych tak jak główne ulice w prawie każdym mieście zachodniej Ukrainy - ul. Stepana Bandery i ul. Tarasa Szewczenki. Zabudowa przy nich to przede wszystkim międzywojenne drewniane wille w stylu znanym choćby z Krynicy Zdrój czy innych karpackich uzdrowisk. To najbardziej zadbana część miasta - deptaki mają nową kostkę, nie brakuje małej architektury i zadbanych trawników. Jednak równocześnie trudno mówić o ładzie przestrzennym. Obok starych will postawiono gargamelowate centra handlowe i monumentalne hotele, które do starej architektury pasują jak pięść do nosa.

3. Zaniedbany park zdrojowy


Truskawiecki park ciągnie się wzdłuż wzgórza niemal przez całe miasto od pijalni numer 1 w centrum miasta do osiedla radzieckich hoteli i pijalni numer 2 na szczycie. Park to w praktyce bardziej dziki las. Ścieżki są słabo utrzymane, wyremontowano tylko kilka głównych alei, m.in. przy pomniku Adama Mickiewicza. Mała architektura nie istnieje, brakuje też jakiejkolwiek infrastruktury. Osoby starsze i na wózkach nie byłyby w stanie przemieszczać się po parku, który ogólnie jest dość opuszczony.

4. Radzieckie molochy


Nad Truskawcem górują kilkunastopiętrowe hotele budowane w czasach masowej turystyki radzieckiej, gdy do tego uzdrowiska zwożono grupy z całego Sojuza. Niektóre z nich, jak sanatoria "Mołdowa", "Truskawiec" czy "Kristal", są we względnie dobrym stanie i nadal działają. Inne, jak hotel "Rubin", straszą opuszczonymi murami niczym krakowski "Szkieletor". Budynki te są po prostu przeskalowane jak na 30-tys. uzdrowisko.

5. Socrealistyczna stacja kolejowa


Jednak czas socrealizmu pozostawił w Truskawcu także jedną autentyczną perłę architektury - dworzec kolejowy. Fani tego typu projektów zdecydowanie powinni ją odwiedzić, choć znajduje się nieco poza centrum. Stacja to jednak też pamiątka czasów większej popularności uzdrowiska. Spośród kilkunastu kas biletowych w monumentalnej hali działa dziś jedna, a przez cały dzień odjeżdża stąd tylko kilka składów. Jednak właśnie dzięki pustym przestrzeniom można docenić socrealistyczną bryłę, grę światłem, marmurowe zdobienia i praktyczne rozwiązania dworca.
fot. Dominik Sipinski
Reklama

Ostatnie komentarze

gość_c9831 2019-09-16 19:10   
gość_c9831 - Profil gość_c9831
The train station not in social realism style, it built in brutalism style in 1989.
 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama