×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Raport: Lotnicze cargo rośnie w Europie i Polsce


W I półroczu 2017 r. europejskie lotniska odprawiły o 8,7 proc. więcej ładunków cargo niż w tym samym okresie 2016 r. Ruch cargo w Polsce rośnie nawet szybciej, choć wciąż mamy wiele do nadrabiania w stosunku do Zachodu.


Jak wynika z danych branżowej organizacji ACI Europe w okresie od stycznia do czerwca 2017 r. masa ładunków cargo odprawionych na prawie 500 lotniskach członkowskich organizacji w całej Europie wzrosła o 8,7 proc. Według danych Międzynarodowego Stowarzyszenia Transportu Lotniczego (IATA) ruch cargo na całym świecie w I półroczu wzrósł o 10,4 proc. W przypadku obydwu tych wskaźników to najwyższa dynamika od 2010 r. 

Tak duży wzrost przewozów cargo to przede wszystkim efekt poprawy koniunktury gospodarczej na całym świecie. Im wyższe wzrosty PKB, tym więcej wozi się bowiem drogą lotniczą. 


Drogą powietrzną niezmiennie wozi się niewielką część towarów pod względem masy - tylko ok. 1 proc. całego handlu międzynarodowego. To jednak przedmioty cenne, stanowiące ponad jedną trzecią wartości ogółu handlu międzynarodowego. Wynika to z tego, że w samolotach transportowane są przede wszystkim lekkie, ale wartościowe produkty, takie jak elektronika czy leki.

Wzrosty przewozów cargo obserwuje się w tych okolicznościach na całym świecie. Korzystają także polskie lotniska, które w tym roku po raz pierwszy w historii przekroczą poziom 100 tys. ton ładunków odprawionych na pokładach samolotów. Jednak rynek cargo w Polsce wciąż jest bardzo niewielki, a do tego za ponad 90 proc. odpowiadają tylko dwa porty lotnicze - Warszawa i Katowice. 

Liderzy rosną

Największe europejskie lotnisko pod względem ruchu cargo, Frankfurt, w I półroczu zanotował wzrost poniżej średniej. Zgodnie z danymi ACI Europe, obejmującymi tylko przewozy na pokładach samolotów (a więc bez ruchu RFS - odprawianego na lotniskach, ale transportowanego samochodami), po wzroście o 5,7 proc. w okresie od stycznia do czerwca odprawiono tam 1,04 mln ton frachtu. 

Drugi pod względem ruchu Paryż-CDG urósł jeszcze wolniej, bo tylko o 2,5 proc. do 965,7 tys. ton. Ale kolejne lotniska notują już znacznie wyższą dynamikę - w Amsterdamie ruch cargo wzrósł o 8,7 proc. do 866,7 tys. ton, w Londynie-Heathrow o 9,1 proc. do 823,3 tys. ton, a w Stambule-Ataturk aż o 15 proc. do 485,8 tys. ton. 


Spośród lotnisk, które w ciągu I półrocza odprawiły ponad 100 tys. ton cargo, dwucyfrowe wzrosty notowały jeszcze Moskwa-Szeremietiewo (rekordowe 32,5 proc.), Bruksela (18,5 proc.), Zurych (14,4 proc.), Mediolan-Malpensa (13,1 proc.) oraz Madryt (12,5 proc.), a nieco słabsze, jednocyfrowe wzrosty odnotowały niemieckie huby (Monachium, Lipsk/Halle i Kolonia/Bonn) oraz Tel Awiw. Żadne z największych towarowych lotnisk w Europie nie straciło jednak ruchu w skali roku.

Dynamika ruchu cargo na polskich lotniskach była również imponująca. W Warszawie przewozy ładunków wzrosły aż o 20,5 proc., a w Katowicach - o 13,2 proc. Te dwa lotniska w 2016 r. odpowiadały, według danych Urzędu Lotnictwa Cywilnego, za prawie 92 proc. całego lotniczego cargo w Polsce, więc w praktyce ich dynamika przekłada się na wskaźnik dla całego kraju. 

Jednak pod względem łącznego wolumenu cargo od razu widać, jak wiele brakuje Polsce do bardziej rozwiniętych rynków Europy Zachodniej. W I półroczu na Lotnisku Chopina odprawiono 38,9 tys. ton cargo, a w Katowicach - 8,1 tys. ton. 

Statystyki dla Warszawy są zbliżone do Pragi czy Budapesztu (odpowiednio 34,8 i 39,9 tys. ton w I półroczu), które także zanotowały dwucyfrowe, choć nieco niższe na Lotnisku Chopina wzrosty. Tylko nieznacznie więcej ładunków odprawiają lotniska ogólnie większe, takie jak Sztokholm-Arlanda, Ateny czy Dusseldorf. Wszystkie te porty deklasują Kijów-Boryspol (16,8 tys. ton). Z kolei Katowice wyprzedzają m.in. Rygę (6,1 tys. ton po niewielkim spadku), Tallinn (4,3 tys. ton, spadek o jedną czwartą) i Wilno (4,2 tys. ton, mimo wzrostu o 17,4 proc.). Nieco większy ruch cargo niż w Katowicach jest w Bratysławie (11,7 tys. ton). 

Pozostałe polskie lotniska pod względem cargo odprawianego tylko na pokładzie samolotów mają marginalny udział w krajowym rynku. W 2016 r., według danych ULC, Gdańsk osiągnął wynik 4,2 tys. ton, Wrocław - 2,3 tys., a Rzeszów - 0,7 tys. Pozostałe lotniska nie przekroczyły progu 500 ton. Po doliczeniu ruchu RFS statystyki były wprawdzie nieco lepsze (np. we Wrocławiu łącznie odprawiono 9,9 tys. ton frachtu, trzy czwarte jako RFS; a w Łodzi - 6,6 tys. ton, w całości jako RFS). 

Jednak na tle największych hubów, zwłaszcza w Niemczech, doskonale widać dysproporcje między polskim a zachodnim ruchem cargo. Według danych Urzędu Lotnictwa Cywilnego, w zeszłym roku na wszystkich polskich lotniskach odprawiono 95,6 tys. ton ładunków. Dla porównania, w Niemczech było to 4,59 mln ton, a więc prawie 50-krotnie więcej. W Wielkiej Brytanii odprawiono w 2016 r. 2,39 mln ton ładunków. 

W Polsce brakuje infrastruktury

- Polska to rynek rozwijający się, który dalej będzie rósł. Na lotnicze cargo będzie coraz większe zapotrzebowanie związane np. z silnymi w Polsce przemysłami motoryzacyjnym i lotniczym. Ale w kraju brakuje infrastruktury i dalekosiężnego planowania. Bez nowej infrastruktury lotniska nie będą się rozwijały. Musimy pomyśleć nad rozwiązaniami i terminalami do transportu np. świeżej żywności czy lepszą integracją terminali cargo z centrami dystrybucyjnymi, montażowymi czy przetwórczymi - ocenia w rozmowie z Pasazer.com Mariusz Kuczek, ekspert ds. rynku lotniczego cargo. 

Obecnie terminale cargo mają niemal wszystkie lotniska, ale tylko niewielka część z nich to nowoczesne, specjalnie w tym celu zbudowane obiekty. 


Na Lotnisku Chopina od lat 90. działa terminal cargo należący obecnie do LS Airport Services, a tuż obok ta sama firma inwestuje w nowy obiekt, który w całości wynajmie firma kurierska DHL. Budowa zakończy się jeszcze w tym roku. Po przeciwnej stronie terminala funkcjonuje też terminal firmy UPS. 

Nowoczesny terminal, oddany w maju 2016 r., mają też Katowice. To inwestycja GTL zarządzającego lotniskiem. Powierzchnie w nim wynajmują firmy kurierskie DHL Express, UPS, TNT i FedEx oraz LS Airport Services jako operator handlingowy cargo. W Rzeszowie nowy obiekt zbudowała natomiast firma Waimea Holding. Ale na pozostałych lotniskach cargo jest odprawiane w starych, przekształconych budynkach. 

Do tego polskie lotnicze cargo ma ten sam problem, co transporty kolejowe, nie mówiąc o praktycznie nieistniejących rzecznych. Coraz lepsza sieć autostrad zachęca firmy logistyczne do korzystania z transportu drogowego. Ładunki RFS są wprawdzie odprawiane na lotnisku, ale pierwszy odcinek podróży do dużego hubu, np. Lipska czy Frankfurtu, pokonują w ciężarówce. Nie generują przychodów z opłat lotniskowych ani w ogóle ruchu stricte lotniczego.

Przewozy RFS z punktu widzenia lotniska są łatwiejsze do zorganizowania, tańsze i opłacają się przy niższym poziomie ruchu, który nie zapewniłby rentowności połączeniom lotniczym. Jednak rozwój oparty o ciężarówki, biorąc pod uwagę bardzo niską bazę na polskich lotniskach, nie pozwoli na szybkie nadrobienie strat do Europy Zachodniej. 

Dobrym przykładem jest Łódź. Lotnisko to od dawna stawia na rozwój ruchu cargo w obliczu problemów z utrzymaniem tras pasażerskich. Położenie w pobliżu skrzyżowania autostrad i planowana budowa zachodniej obwodnicy miasta podnoszą jego atrakcyjność. Dynamika faktycznie jest imponująca - w I półroczu 2017 r. łódzki port zanotował wzrost ładunków cargo, niemal w całości odprawianych w modelu RFS, o ponad jedną trzecią. Jednak pod względem wolumenu nadal jest o połowę mniejszy od Katowic, bo odprawił tylko 4,2 tys. ton. 

Takie przewozy to zbyt mało, by można mówić o istotnej rentowności obsługi cargo. Ani polskie, ani zagraniczne porty lotnicze nie podają danych o rozbiciu przychodów na obsługę lotów pasażerskich i cargo, ale według Kuczka, progiem, od którego lotniska może zarabiać na tego typu działalności, jest 20-25 tys. ton ładunków rocznie. W Polsce taki wynik osiąga na razie jedynie Lotnisko Chopina, a w tym roku mogą zbliżyć się do niego Katowice. 

fot. Piotr Bożyk, Dominik Sipinski, Katowice Airport



gość_94424 - Profil
gość_94424
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie