Boom: Era samolotów naddźwiękowych może wrócić

Dominik Sipiński - Profil Dominik Sipiński
30 czerwca 2017 13:30

Producent naddźwiękowych samolotów Boom wykorzystał zeszłotygodniowe targi Paris Air Show do promocji i ogłoszenia długiej listy zamówień, ale nadal są wątpliwości co do tego, czy i kiedy następca Concorde’a oderwie się od ziemi. 

Reklama

Mający siedzibę w Denver w amerykańskim stanie Kolorado start-up Boom zapowiedział, że podczas Paris Air Show zdobył 76 zamówień od pięciu linii lotniczych na ponaddźwiękowy samolot pasażerski.

Na razie znana jest tylko jedna z zainteresowanych linii - Virgin Alantic Airways Richarda Bransona. Pozostałych czterech klientów ma być ogłoszonych w przyszłości na specjalnych wydarzeniach. Według Blake’a Scholla, prezesa Boom, zamówienia te wiążą się z konkretnymi, bezzwrotnym wpłatami.

Takie zainteresowanie ze strony linii lotniczych potwierdza zainteresowanie samolotem, ale wielu analityków zwraca uwagę, że na razie wciąż bardzo mało wiadomo o samolocie Boom.

Maszyna miałaby zadebiutować w 2023 r. i osiągać prędkość 2,2 Macha. Lot z Paryża do Nowego Jorku trwałby 3,5 godziny zamiast obecnych siedmiu, a między San Francisco a Tokio samolot przemieszczałby się w 5,5 zamiast 11 godzin. Dzięki zastosowaniu materiałów kompozytowych i druku 3D, którego technologię dostarczy jedna z największych firm w tej branży na świecie, amerykańsko-izraelska Stratasys, samolot ma być tańszy w użytkowaniu niż ponaddźwiękowy Concorde.

Boom przekonuje, że dzięki niskim kosztom operacyjnym samolotu bilety na przelot będą mogły kosztować tyle, ile obecnie pasażerowie płacą za klasę biznes.

Na razie Boom nie ma do zaprezentowania jednak niczego poza ambitnymi planami i makietami. W przyszłym roku w Denver ma zadebiutować model XB-1 Supersonic Demonstrator, mniejsza wersja samolotu Boom. Zostanie on wykorzystany do testów, a pod koniec 2018 r. ma odbyć się pierwszy lot.

Budowa samolotu pasażerskiego latającego z prędkością ponaddźwiękową to bardzo skomplikowane przedsięwzięcie nie tylko ze względu na potencjalnie wysokie koszty operacyjne takiego samolotu. Niezbędne jest także zastosowanie bardziej zaawansowanych technologii niż te, które są wykorzystywane w obecnie latających samolotach pasażerskich.

Boom nie spieszy się z zapowiedziami wprowadzenia samolotu do służby, ale analitycy zwracają uwagę, że niemal wszystkie nowe programy w ostatnich latach są opóźnione. Kilka lat po oryginalnie założonym terminie do ruchu wprowadzono m.in. boeingi 787 Dreamliner oraz bombardiery CSeries. Także japońskie odrzutowce regionalne MRJ oraz chińskie COMAC C919 miały już latać z pasażerami, a na razie wciąż są na etapie testów.

fot. Boom

Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama