LOT: Więcej Dreamlinerów, wraca Newark

Dominik Sipiński - Profil Dominik Sipiński
08 września 2016 12:00
47 komentarzy
Do 2020 r. LOT chce mieć we flocie 16 boeingów 787 Dreamliner - ponad dwa razy więcej niż obecnie. W nowej strategii, zaprezentowanej dziś (8.09) w Krynicy, przewoźnik zapowiedział też powrót lotów do Newark i więcej tanich biletów.
Reklama

Do 2020 r. LOT zamierza osiągnąć trwałą rentowność i zwiększyć liczbę pasażerów do 10 mln z ok. 4,3 mln w ubiegłym roku. Rynkowy udział linii ma wzrosnąć do 25 proc. W 2015 r. było to 19,4 proc.

- Punktem wyjścia dla planu naszego dalszego rozwoju jest jak najlepsze wykorzystanie faktu, że rynek przewozów lotniczych w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej będzie rosnąć i to o wiele szybciej niż w innych krajach Europy. Szacujemy, że tylko w Polsce będzie przybywać pasażerów w tempie około 5 proc. w skali roku. To dla nas ogromna szansa - mówi Rafał Milczarski, prezes LOT-u.


Przewoźnik zamierza koncentrować się na lotach dalekodystansowych. LOT chce rozwijać siatkę połączeń do Azji i Ameryki Północnej. Poza już ogłoszonym połączeniem do Seulu, które wystartuje 17 października br. polska linia przywróci też rejsy do położonego w pobliżu Nowego Jorku Newark - zgodnie z tym, o czym pisaliśmy wcześniej. Trasa ta była obsługiwana do jesieni 2012 r. Rejsy te będą obsługiwane najpierw cztery, a potem pięć razy w tygodniu i wystartują na początku sezonu letniego 2017 r.

- To ważne połączenie dla Polonii - mówi Milczarski. Dodaje: - Rejsy dalekodystansowe to najbardziej dochodowa część biznesu lotniczego, a LOT jako jedyna linia lotnicza w regionie ma potencjał, by je rozwijać. Koncentrować będziemy się głównie na rozwoju połączeń do Ameryki Północnej oraz do najważniejszych ośrodków biznesowych w Azji. Szczególnie interesujące z naszej perspektywy są połączenia do Azji Centralnej i na Bliski Wschód. Położenie geograficzne Warszawy pozwala na stworzenie bezkonkurencyjnej oferty połączeń do krajów takich jak Kazachstan czy Iran.

O uruchomieniu lotów do Kazachstanu i Iranu wielokrotnie wspominali już przedstawiciele przewoźnika i władz państwowych. Zapewne obydwa te kierunki ruszą w 2017 r. LOT zapowiada, że już wkrótce ogłosi kolejne nowości na przyszły rok. Nowe trasy daleko- i średniodystansowe będą wiązały się też z poszerzeniem oferty rejsów europejskich. Dzięki temu LOT chce do 2020 r. osiągnąć 50-proc. wskaźnik transferów w swojej głównej bazie w Warszawie.


Milczarski zastrzega jednak, że po 2020 r. LOT może przestać mieścić się na Lotnisku Chopina. Wtedy - w jego ocenie - potrzebne będzie nowe centralne lotnisko - Milczarski mówił już o tym w wywiadzie dla Pasazer.com.

Do tej pory rozwój LOT-u hamowały braki flotowe, szczególnie w segmencie samolotów średniej wielkości o ok. 150 miejscach. Przewoźnik ma tylko trzy wysłużone boeingi 737-400. Wkrótce ma to się jednak zmienić.

- Już w przyszłym roku do naszej floty dołączy kilka pierwszych egzemplarzy nowych maszyn wąskokadłubowych. Jesteśmy na ostatnim etapie negocjacji w tej sprawie. Do tego spodziewamy się dostawy dwóch nowych boeingów 787 Dreamliner [już zamówionych - red.]. Docelowo będziemy dążyć do uproszczenia i ujednolicenia naszej floty - tłumaczy Milczarski.

Samoloty będą pozyskiwane w leasingu operacyjnym, dzięki czemu LOT poradzi sobie bez inwestora zewnętrznego. Przewoźnik szacuje, że w 2020 r. będzie użytkował w sumie około 70 maszyn, w tym 16 Dreamlinerów (obecnie jest ich sześć) i około 15 nowych samolotów wąskokadłubowych powyżej 150 foteli.


Milczarski dodaje, że LOT zamierza rywalizować nie tylko siatką połączeń, ale i ceną. Linia planuje coraz więcej promocji dostosowanych do poszczególnych grup klientów oraz rozwój oferty produktów i usług dodatkowych.

- To oznacza koniec z wizerunkiem LOT-u jako drogiej linii lotniczej. Podróżowanie PLL LOT może być tanie i jednocześnie zapewniać to, czego nie nie oferują pasażerom linie niskokosztowe, czyli na przykład możliwość bezpłatnego przewiezienia bagażu czy bezpłatny poczęstunek na pokładzie - mówi Rafał Milczarski. - Będziemy umacniać współpracę z agentami, którzy stanowią trzon naszej sprzedaży w segmencie korporacyjnym, a z drugiej strony chcemy zwiększyć zasięg i udział w sprzedaży naszej strony lot.com, która ma być źródłem najlepszych ofert dla pasażerów najbardziej wrażliwych na cenę.

Razem z rozwojem LOT zamierza inwestować w rozwój zespołu. Do 2020 r. zamierza pozyskać około 400 nowych pilotów oraz ponad 1000 nowych członków personelu pokładowego.

- To wiąże się wypracowaniem rynkowego mechanizmu wynagradzania i motywacji osób, które z nami współpracują. Będziemy kładli duży nacisk na budowę dojrzałej kultury organizacyjnej, tworzenie jasnych i transparentnych ścieżek karier i zarządzanie talentami. Wszystko to oczywiście przy intensywnym otwartym dialogu ze związkami zawodowymi działającymi w naszej firmie - mówi Milczarski. LOT będzie też dbał o jak najwyższy poziom niezawodności operacyjnej. Cel to utrzymanie regularności połączeń na poziomie 99 proc. i punktualności na poziomie 87 proc.

fot. Dominik Sipinski, Piotr Bożyk
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
Wik56987 2017-01-17 21:29   
Wik56987 - Profil Wik56987
Czemu LOT nie lata do Rio de Janeiro, skoro tam jest chyba 3. największe skupisko Polonii na świecie? Tam coś by ugrali, szczególnie, że TAM nie lata do Polski, więc tak naprawdę rynek bezkonkurencyjny, long-haul, więc jak sam prezes powiedział (i co od dawna wiadomo) to właśnie na takich trasach najwięcej się zarabia to jaki problem? Jak się chce mieć do 2020r. 16 787 to gdzieś je trzeba wysłać, tak na logikę...
gość_02904 2016-09-21 07:21   
gość_02904 - Profil gość_02904
LOT musi zmienić podejście do pasażerów latających z USA, Kanady i wielu innych krajów z których wielu pasażerów chce lecieć na południe lub północ Polski. Jeśli nie będzie bezpośrednich lotów np. do Krakowa to pasażerom jest obojętne czy polecą Lufthansą, KLM, BA, czy jeszcze czymś innym bo i tak muszą się przesiadać w Warszawie jak lecą LOTem. Ale jeśli będzie możliwość bezpośredniego lotu to wielu zdecyduje się na LOT, chyba że cena będzie z tego tytułu o wiele większa to niech sobie darują. Ale w ten sposób tracą wielu klientów bo się z Warszawą ugadali że w ten sposób będą im kasę robić, to róbcie a inne linie się z tego cieszą bo mają więcej klientów do i z Polski. LOT nigdy się nie nauczy że układy i układziki z Warszawą żeby chronić lotnisko Chopina przed zbytnią konkurencją lotnisk regionalnych na dobre im nie wyjdzie.
demar 2016-09-17 21:12   
demar - Profil demar
@mietek: A coś wiadomo na temat konfiguracji nowych samolotów LOT-u? Przynajmniej oficjalnie nic nie słychać. Czy będzie coś extra w temacie "komfort", bo do tej pory z tym bywało raczej przeciętnie. W sumie nie wiemy zatem czy LO będzie w stanie tym konkurować z np. LH.

Komfort LCC jak W6 czy FR wielu uważa za porównywalny - po prostu samoloty linii LCC skaluje się do granic możliwości. LH latało A320ceo w konfiguracji 168pax (w porównaniu do 180pax W6 w takim samym modelu samolotu). A320neo w LH ma 180pax, bo tylnie WC zostały wycofane za drzwi przez to są dwa miejsca siedzeń (czyli to "inne" 180pax niż W6; dla porównania LCC najczęściej planują konfigurować A320neo na 186pax np. EasyJet, Vueling - co ciekawe oficjalna certyfikacja EASA.A.064 z 2016.06.28 pozwala pod pewnymi warunkami nawet na 195pax w A320).
 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama