×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Bliżej świata: Eurolotem na Uznam



Dla Niemców Uznam to krajowy odpowiednik Cannes czy Portofino. Region pełen luksusowych hoteli, dzięki specyficznemu mikroklimatowi wyjątkowo słoneczny. Wśród Polaków ta wyspa jest mniej popularna niż Trójmiasto, Hel czy Łeba. 



Dzięki Eurolotowi i jego połączeniom do Heringsdorfu osoby ceniące wygodę i szybkość podróży mogą teraz jednak łatwiej dotrzeć do Świnoujścia i niemieckiej części Uznamu, nie tracąc czasu na długą podróż koleją lub oczekiwanie na prom samochodowy w Karsiborze.



Podróż samolotem wybiera zdecydowana mniejszość turystów wybierających się na Uznam. Jednak ci, którzy się na to decydują, doceniają tę możliwość. A na polsko-niemiecką wyspę zdecydowanie warto się wybrać, choćby na jeden dzień, o czym przekonał się Dominik Sipinski. 

W sezonie letnim na Uznam loty z Warszawy i Krakowa oferuje Eurolot. Portem docelowym jest Heringsdorf - niewielkie lotnisko położone nieco ponad 10 km od Świnoujścia. 



Loty z obydwu polskich miast Eurolot oferuje tylko w soboty. W ciągu dnia samoloty obsługują realizowane we współpracy z uznamską organizacją turystyczną loty do Berna, Zurychu, Monachium i Wiednia (przez Monachium). 



Pasazer.com udał się na Uznam z Warszawy. To idealne połączenie nie tylko dla tych, którzy chcą spędzić na wyspie cały tydzień, ale nawet na jednodniowy wypoczynek. 



Lot K2 661 startuje z Lotniska Chopina już o godz. 7:30 (loty z Krakowa startują później - nie pozwala to na spędzenie całego jednego dnia na plaży, ale za to nie trzeba tak wcześnie wstawać). Pasażerowie mogą odprawić się online, przy stanowiskach self-service lub w sposób tradycyjny. 



Rozkładowy czas lotu to 1:20 godziny. Tego dnia kapitanem jest Rafał Laskowski, a pierwszym oficerem Katarzyna Sidoruk. Rejs jest obsługiwany mieszczącym 78 pasażerów bombardierem Q400NG o znakach rejestracyjnych SP-EQI. Samolot ten trafił do Eurolotu niecały rok temu. 



Pomimo wczesnej pory, rejs jest opóźniony, jednak nie z winy przewoźnika. W wyniku zamknięcia przestrzeni powietrznej nad wschodnią Ukrainą, nad Polską jest większy ruch, co powoduje konieczność długiego oczekiwania na zgodę na lot. Podczas boardingu otwarte jest także tylne wejście - to przewaga bombardierów nad starszymi ATR-ami, które miały tylko jedno wejście dla pasażerów.



Start odbywa się ostatecznie z aż 40-minutowym opóźnieniem. Procedurę wydłuża jeszcze kołowanie do pasa 33. Do października zamknięty jest zwykle używany do startów i bliższy od strony terminala pas 29



Po starcie pasażerowie otrzymują słodki poczęstunek i napoje. Rejs jest wypełniony niemal do ostatniego miejsca. Większość podróżnych to Polacy, choć słychać też kilka osób mówiących po niemiecku. Bardzo dużo osób podróżuje z całym rodzinami (na pokładzie jest dwoje niemowląt), jest także kilka starszych małżeństw. 

- Lecę z żoną i dwójka dzieci na dwa tygodni. Już drugi rok z rzędu - mówi jeden z pasażerów, pan Jacek z Warszawy. - Wcześniej raz byłem w Świnoujściu samochodem, a rok temu wracałem jeszcze pociągiem. Ale samolot jest dużo wygodniejszy, bardzo chciałbym, żeby to połączenie było utrzymane, idealnie byłoby, gdyby były loty także w niedziele.

Podczas zniżania do Heringsdorfu z okien samolotu widać m.in. lotnisko w Goleniowie, Zalew Szczeciński, Świnoujście, a także niemiecką część Uznamu (tylko ok. 16 proc. powierzchni wyspy należy do Polski). 



Choć warunki umożliwiają lądowanie z widocznością, kapitan decyduje się na podejście według procedury NDB. Dla pasażerów to okazja, by z powietrza zobaczyć nieco więcej tej słonecznej wyspy. Jak tłumaczy kapitan, decyzję taką podjął dlatego, że był to jego pierwszy lot w sezonie do Heringsdorfu. Ponieważ loty są obsługiwane jedynie raz w tygodniu, załogi nieczęsto mają okazję polecieć na Uznam.



Lotnisko w Heringsdorfie to niewielki port lotniczy z pasem startowym o długości 2,3 km przebiegającym w kierunku 10/28 (wschód-zachód). Po wylądowaniu z kierunku 10 bombardier Eurolotu zawraca na pasie i kołuje z powrotem pod terminal. 



Budynek jest malutki, a pasażerowie przechodzą do niego piechotą.



W holu wisi polski szybowiec "Pirat". 



Po niecałych 5 minutach bagaże wyjeżdżają na taśmę i podróżni opuszczają budynek. Pod terminalem czekają już busy, które zawożą turystów do Świnoujścia. Można też zamówić taksówkę - kurs do polskiego kurortu kosztuje ok. 50 zł. To znacznie mniej niż w niemieckich taksówkach. 



Dla pasażerów bez bagażu świetną możliwością są rowery UsedomRad. To sieć publicznych wypożyczalni, zarządzanych przez firmę Nextbike (tę samą, która zarządza warszawskim Veturilo i wieloma innymi systemami rowerów miejskich w Polsce). Stacje są zarówno po niemieckiej stronie, jak i w Świnoujściu. 



Rower można wypożyczyć w odległości ok. 400 metrów od lotniska, po lewej stronie po wyjściu z terminala. Stacja znajduje się przy muzeum i centrum rozrywki Hangar 10 - jest tam też kawiarnia. 

Dojazd rowerem do najbliższego miasta, Ahlbecku, zajmuje nawet mało wytrawnemu turyście jedynie 30-40 minut. To tylko 10 km, choć teren jest pagórkowaty. Drogi są jednak puste, a przed samym Ahlbeckiem jest ścieżka rowerowa przez las. 



Trzy cesarskie kurorty po niemieckiej stronie granicy - Ahlbeck, Heringsdorf i Bansin - to łącznie 8 kilometrów szerokiej, piaszczystej plaży, a razem z polską częścią ponad 12 km. Wzdłuż wybrzeża ciągnie się rowerowo-piesza promenada. Można nią dojechać do Świnoujścia lub wybrać się wzdłuż niemieckiego wybrzeża Uznamu. 



Choć granica polsko-niemiecka to dziś tylko linia na ziemi i towarzyszące jej panele słoneczne...



... wciąż widać różnicę pomiędzy krajami. Świnoujście jest znacznie tańsze - dlatego wielu turystów to właśnie tam szuka noclegu - ale mniej zadbane. Przy wejściach na plaże pełno jest stanowisk z tandetnymi pamiątkami, zabawkami i tanią odzieżą. 



Z kolei w Niemczech wille z przełomu XIX i XX wieku są pięknie odnowione. Ceny są jednak zaporowe. Uznam jest ulubionym miejscem wypoczynku zamożnych, starszych Niemców, stąd dominują tam hotele cztero- i pięciogwiazdkowe. 



Każdy z trzech przygranicznych kurortów po niemieckiej stronie ma też własne molo...



... nie może zabraknąć też plażowego "Bier Kutter" ("kutra piwnego"). 



Sierpy i młoty na rzadko spotykanych budynkach z okresu podziału Niemiec przypominają o najnowszej historii tego regionu.



Różnicę widać też na plaży. Niemcy uwielbiają wypoczynek w koszach plażowych, od których gęsto jest na całym niemieckim Uznamie. 



Ale w Świnoujściu prawie nikt nie korzysta z takiej formy plażowania, stawiając raczej na tradycyjny parawan lub parasol. 



Wymiana turystów między krajami jest jednak bardzo duża. Świadczą o tym chociażby polskojęzyczne znaki w Heringsdorfie i Ahlbecku. W Świnoujściu pełno jest nie tylko Niemców, ale także Skandynawów, którzy przypływają tu promami.



Nawet w ciągu jednego dnia nie trzeba jednak ograniczać się do Świnoujścia i trzech cesarskich kurortów - można też zwiedzić bardziej oddalone od lotniska miejsca na Uznamie. Jest to możliwe dzięki regularnym połączeniom kolejowym, które dzięki wydłużonej kilka lat temu linii docierają do Polski.

Szczególnie atrakcyjny jest Zinnowitz. To znacznie mniej znany kurort, popularny wśród mieszkańców Berlina, którzy często wynajmują domy w tym miasteczku. Jak wszędzie, tu także są kosze plażowe i molo. Zinnowitz, podobnie jak wiele innych miast na Uznamie, żyje tylko w sezonie. Zimą w miastach brakuje zajęcia, a Niemcy wyjeżdżają do dużych miast i na zachód kraju.



Latem wszystkie obiekty są jednak "belegt", czyli zajęte.



Na samym północnym skraju Uznamu znajduje się Peenemünde. Dziś to niewielka wioska, licząca mniej niż 500 mieszkańców, w której nie ma nawet bankomatu. Ale w czasie Trzeciej Rzeszy miasto to było synonimem wojennych planów Hitlera - to tu znajdowały się zakłady, w których produkowano rakiety V-2. Obecnie w dawnej poligonowej elektrowni znajduje się muzeum...



... a w porcie zwiedzić można także radziecką łódź podwodną. Władze Peenemünde chcą stworzyć kompleks muzealno-rozrywkowo-mieszkaniowy, który przyciągnie turystów do obecnie podupadającego miasteczka, choć pojawiają się też pomysły zalania pozostałości po nazistowskich zakładach.



Jeśli czas pozwoli, warto też dotrzeć do Karnin, gdzie znajdują się pozostałości unikalnego unoszonego mostu kolejowego. Więcej obrazków z Uznamu można zobaczyć na filmie promocyjnym wyspy w portalu YouTube:



To wszystko można bez problemu odwiedzić w ciągu jednego tylko dnia na Uznamie, wylatując rano Eurolotem z Warszawy i wracając wieczorem. Lot powrotny ma miejsce o 19:55, a ponieważ lotnisko jest malutkie, wystarczy być na nim 40-50 minut przed odlotem (z bagażem rejestrowanym). Odprawa lotu do Warszawy i odlatującego pół godziny później do Krakowa jest wspólna. 



Rejs ponownie jest obsługiwany samolotem SP-EQI i ponownie ma opóźnienie spowodowane zatłoczeniem przestrzeni powietrznej nad Polską. Oczekiwanie w Heringsdorfie nie należy do przyjemnych, bo w strefie odlotów lotniska jest tylko jeden automat z kawą i przekąskami. 



Pasażerów wita ta sama załoga kokpitowa i pokładowa. Ponieważ w ciągu dnia maszyna wykonuje rejsy do Szwajcarii, niezbędne są dwie załogi. Jedna obsługuje poranny rejs, po czym udaje się na odpoczynek w Świnoujściu. W ciągu dnia latają zmiennicy (którzy rano przylecieli jako pasażerowie), a na wieczorną trasę do pracy wraca pierwsza załoga. 


Kokpit bombardiera Q400NG przed uruchomieniem silników w Heringsdorfie

Po wejściu na pokład okazuje się, że start nie jest jeszcze możliwy. W powietrzu nad Polską jest tyle samolotów, że piloci bombardiera muszą poczekać kolejne kilkanaście minut na zgodę na przelot. Po starcie kontrolerzy wydają zgodę na niemal bezpośredni przelot do lotniska Chopina. Jednak lądowanie i tak następuje z ok. 1,5-godzinnym opóźnieniem. 



Choć samolot w rejsie powrotnym jest nieco gorzej wypełniony, i tak na pokładzie jest wiele rodzin wracających z urlopu w Świnoujściu. Dobre obłożenie świadczy o powodzeniu trasy. Oczywiście, samolot nigdy pewnie nie stanie się powszechnym sposobem podróżowania nad polskie morze. Jest to jednak warta rozważenia alternatywa, tym bardziej, że z Warszawy możliwy jest wylot choćby na jeden dzień. Bilety na loty w sierpniu i wrześniu są jeszcze dostępne od 299 zł w dwie strony, a to zachęcająca cena, biorąc pod uwagę oszczędność czasu i komfort podróży. 

Tym bardziej, że Uznam ma inny charakter niż zatłoczone plaże Zatoki Gdańskiej, na Półwyspie Helskim czy zachodniej części polskiego wybrzeża - tam, dokąd zmierza najwięcej Polaków. Lot do Heringsdorfu połączony z dniem na plaży w Świnoujściu lub aktywnym zwiedzaniem Uznamu może być ciekawą odmianą. 

Jak poznawać Uznam:

Rowery: System UsedomRad ma na całej wyspie ponad 100 stacji. Po uprzedniej rejestracji i wpłaceniu 6 euro (3 euro kosztów administracyjnych, 3 euro zaliczki na wypożyczenia), rower wynajmuje się w automatycznym systemie telefonicznym. Godzina kosztuje 3 euro, 3 godziny - 6 euro, a doba 9 euro. Wypożyczenie liczy się na pojedynczy rower. Jeśli zatem wynajmiemy jeden rower na 2 godziny, oddamy go, a potem wypożyczymy inny na kolejne 2 godziny, zapłacimy 12 euro. Taniej tak zaplanować podróż, by można było wypożyczyć tylko jeden rower (można go bez problemu pozostawić przy plaży i kontynuować podróż po paru godzinach). Mapa, cennik i dokładne zasady działania na stronie systemu (wersja polskojęzyczna powstała w Google Translate, więc lepiej korzystać z niemiecko- lub angielskojęzycznej).

Kolej: Pociągi spółki UBB kursują na trasach Świnoujście Miasto-Zinnowitz-Wolgast (most na stały ląd)-Zussow (połączenie z liniami dalekobieżnymi)-Barth oraz Zinnowitz-Pennemunde. Kursują co pół godziny. Bilety można kupić na dworcach lub u konduktora (bez dopłaty, ale tylko gotówką). Przejazd w jedną stronę kosztuje od 2 do 10 euro (w zależności od dystansu), bilet dobowy, uprawniający do dowolnej liczby przejazdów, kosztuje 15 euro. Połączenia obsługują wygodne i nowoczesne spalinowe zespoły trakcyjne. Cennik i rozkład jazdy są dostępne na stronie przewoźnika. Na Uznam wjeżdżają też dwa razy dziennie pociągi dalekobieżne Deutsche Bahn, bilety są takie same. 

Dominik Sipinski
fot. Dominik Sipinski


Reklama


Booking.com
gość_d0a4b - Profil
gość_d0a4b
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie