×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Lądujemy w... Vágar (Wyspy Owcze)



Najtrudniejsze lotnisko w Europie to określenie, z którym zawsze można polemizować. Ale z tym, że to najbardziej oddalone od innych już się nie da.

Z lotniska w Vágar na Wyspach Owczych do najbliższego innego portu lotniczego - Scatsta na Szetlandach - jest niemal 370 km. Do najbliższego z długim pasem startowym i ILS-em ponad 430 km. 



W kolejnym reportażu z cyklu "Lądujemy w..." zapraszamy do najbardziej samotnego lotniska w Europie - jedynego portu lotniczego na Wyspach Owczych na wyspie Vágar. 

Pierwsze operacje lotnicze na wyspie Vágar odbywały się już w trakcie drugiej wojny światowej. Brytyjscy piloci poszukiwali przyczółka w tym strategicznie ważnym obszarze Morza Północnego i wytypowali jezioro Sørvágsvatn na bazę swoich wodnosamolotów Consolidated Catalina. Po wojnie powstał utwardzony pas startowy na zachód od jeziora. Nigdy nie zrealizowano pomysłu budowy drugiego pasa, prostopadłego do istniejącego.



W latach 60. wzrost popytu na loty komercyjne skłonił władze do rozbudowy lotniska i udostępnienia go dla linii cywilnych w 1963 r. W 1977 r. pas startowy ponownie wydłużono, umożliwiając lądowania samolotów odrzutowych. Od uruchomienia cywilnego lotniska aż do 2007 r. portem lotniczym Vágar zarządzał duński Urząd Lotnictwa Cywilnego, potem odpowiedzialność przejęły władze autonomicznych Wysp Owczych.



W 2012 r. lotnisko obsłużyło 225 tys. pasażerów, co było rekordem. Był to powrót do poziomu sprzed kryzysu - w 2008 r., przed falą spadków, w porcie odprawiono 221 tys. podróżnych. W tym roku możliwy jest kolejny rekord, bo do końca września lotnisko obsłużyło o ponad 6 proc. więcej podróżnych niż do tego samego momentu 2012 r. 

Ruch w Vágar jest jednak bardzo sezonowy - w miesiącach letnich liczba pasażerów przekracza 20 tys., a w lipcu nawet 30 tys. W styczniu i lutym lotnisko obsługuje mniej niż 15 tys. podróżnych. 



Jedynym przewoźnikiem jest narodowa linia Wysp Owczych, Atlantic Airways. Przewoźnik korzystając z floty Airbusów A319 oraz BAe 146 lata do Danii, Islandii i Norwegii, a latem także do Barcelony, Mediolanu i Londynu-Gatwick. Ok. 85 proc. pasażerów podróżuje do Kopenhagi, ale tylko połowa z nich tam zostaje - dla reszty stolica Danii to jedynie punkt przesiadkowy. 



Na lotnisko można dostać się autobusami ze stolicy Wysp Tórshavn, których kursy są skoordynowane z przylotami i odlotami. Funkcjonują także dwie wypożyczalnie samochodów oraz taksówki.



Infrastruktura dla pasażerów lotniska na Wyspach Owczych jest bardzo skromna. Niewielki terminal został zbudowany dla zaledwie 100 tys. pasażerów, więc w szczytach ruchu jest bardzo tłoczno. Pasażerowie pieszo przechodzą z i do samolotów. 



Hala przylotów ma tylko jedną, krótką taśmę bagażową i po przylocie rejsu z ponad 100 pasażerami na pokładzie jest bardzo zatłoczona. 



Podobnie jest w hali odlotów, gdzie znajduje się niewielki sklep wolnocłowy oraz ławki, których jest mniej niż odlatujących pasażerów. Kontrola bezpieczeństwa przebiega według takich samych zasad jak w Unii Europejskiej. Są tylko dwa stanowiska, więc szybko tworzą się kolejki. 



Część wspólna terminala ma trzy stanowiska odprawy biletowo-bagażowej, dwa automaty do samodzielnej odprawy, kawiarnię oraz mały sklep z produktami typowymi dla Wysp Owczych. 



Ponieważ terminal jest zbyt mały na rosnące potrzeby Vágar obok istniejącego budynku powstaje nowy. Będzie miał przepustowość 1,5-2 mln pasażerów rocznie, a poza częścią dla pasażerów przeniesione do niego zostaną też biura linii i lotniska. 



- Możemy obsłużyć nawet 0,5 mln pasażerów w starym terminalu, ale jeśli ruch byłby rozłożony równomiernie, a nie w pikach. Stary budynek ma 80 tys. m kw., nowy będzie dwa razy większy. Ze 125 do 500-600 m kw. wzrośnie powierzchnia strefy komercyjnej - wylicza Regin I. Jakobsen, wiceprezes ds. finansowych lotniska. 

Nowy terminal ma zostać otwarty w czerwcu 2014 r. 



Dla fanów lotnictwa port w Vágar jest znacznie ciekawszy po stronie air-side. Lotnisko ma jedną drogę startową o kierunku 12/30 (północny-zachód - południowy-wschód). Do 2011 r. miała ona długość zaledwie 1250 m, co poważnie ograniczało wielkość samolotów mogących lądować na Wyspach Owczych. 



- Powodem rozbudowy było przede wszystkim zwiększenie zasięgu lotów możliwych z Vágar. Przedtem zasięg to były 2-3 godziny, teraz to aż 6 godzin - mówi Jakobsen. 



Pas został wydłużony do 1799 m. Nie mógł mieć pełnych 1800 m, bo wtedy jego szerokość musiałaby zostać zwiększona z 30 do 45 m zgodnie z międzynarodowymi normami. O 150 m z każdej strony zwiększono też strefę bezpieczeństwa. Po wschodniej stronie powstało 350 m nowego pasa, z czego większość na sztucznym nasypie. Na pasie 30 zainstalowany został też pełen ILS kategorii pierwszej. 



Jednak dużo większą zmianą niż rozbudowa pasa było wdrożenie systemu RNP AR. To najbardziej precyzyjny system nawigacyjny, oparty na danych satelitarnych. Lotnisko Vágar oraz farerskie linie Atlantic Airways były pierwszymi w Europie, które rozpoczęły wykorzystywanie tego systemu. Certyfikowane są jedynie Airbusy A319 tego przewoźnika. 



Procedury RNP są niezwykle skuteczne w walce z trudnymi warunkami pogodowymi w Vágar. Pomimo górzystego terenu, częstych mgieł i silnych wiatrów w 2012 r. tylko ok. 1,5 proc. lotów rocznie miało opóźnienie spowodowane pogodą na Wyspach Owczych. Dla porównania w 2008 r., przed wdrożeniem procedury RNP, ten odsetek wynosił aż ok. 3,5 proc. 



Poza precyzyjnymi procedurami farerskie lotnisko jest też dobrze przygotowane operacyjnie do trudnych warunków atmosferycznych. Pomimo tego, że ci sami ludzie, którzy pracują jako strażacy, zajmują się też zabezpieczeniem terenu lotniska, a zimą także odśnieżaniem. 



Ciekawostką jest też z pewnością to, że na lotnisku nie pracuje ani jeden kontroler. Jest pięcioro pracowników AFIS, czyli lotniskowej służby informacji powietrznej. Wszyscy pochodzą z Wysp Owczych, choć zatrudnia ich duńska agencja Naviair. 



Dzięki rozbudowie infrastruktury lotniczej i pasażerskiego port w Vágar będzie lepiej przygotowany do działania w trudnych warunkach i coraz większej liczby podróżnych. Jednak wyzwania wciąż są duże. 



Na razie państwowe, ale samofinansujące się lotnisko balansuje na granicy zysku i straty, w zależności od liczby pasażerów i inwestycji infrastrukturalnych w danym roku. W 2012 r. miało stratę w wysokości ok. 2,1 mln zł, w 2011 r. zysk 0,6 mln zł. Jakobsen podkreśla, że największym wyzwaniem jest przyciągnięcie kolejnego poza Atlantic Airways przewoźnika. 



- Mamy zapytanie o sloty ze strony Sun Air of Scandinavia na loty do Bergen. Chcemy też zainteresować operatorów promowych, którzy mogliby za pomocą lotów czarterowych robić na Wyspach Owczych wymiany pasażerów i załóg statków - wylicza Regin I. Jakobsen. 

Dominik Sipiński
fot. Dominik Sipiński



gość_e57a3 - Profil
gość_e57a3
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie