×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Pytamy o 787: Coleen Kottlowski



Odliczanie trwa! Do przylotu pierwszego Boeinga 787 Dreamliner dla Polskich Linii Lotniczych pozostał tydzień. Samolot wyląduje w Warszawie 15 listopada. Pasazer.com zaprasza na kolejny wywiad z cyklu "Czekając na 787". 

Tym razem Dominik Sipiński rozmawia z Colleen Kottlowski, regionalnym dyrektorem ds. zysków i zadowolenia klientów w Boeingu. Wywiad miał miejscu we wnętrzu makiety kadłuba Boeinga 787 w Customer Experience Center Boeinga w Everett w pobliżu Seattle.

Kottlowski opisuje nowy samolot amerykańskiego koncernu bardziej z punktu widzenia pasażera. Według niej najbardziej zauważalną zmianą, którą docenią podróżujący, są większe i pozbawione tradycyjnych zasłon okna.

Pasazer.com: Czy Dreamliner to samolot w jakikolwiek sposób wyjątkowy?

Colleen Kottlowski: Mogę powiedzieć, że jest wiele rzeczy, które czynią ten samolot wyjątkowym. Jedną z nich jest to, że maszyna jest wykonana z materiałów kompozytowych. Nowe technologie pozwoliły nam zrobić wiele rzeczy, które w niespotykany dotąd sposób poprawiły jego wydajność paliwową. Również wewnątrz kabiny kompozyty pozwoliły na zmiany, na przykład zwiększenie rozmiaru okien, ciśnienia w kabinie i wilgotności. Dzięki temu wszystkiemu pasażerowie poczują się lepiej, przylatując na lotnisko docelowe.



Pasazer.com: Co według pani będzie najbardziej zauważalną zmianą z punktu widzenia pasażera?

Colleen Kottlowski: Cóż, gdybym miała wybrać tylko jedną rzecz, to z pewnością będą to okna. Okna w 787 są największymi spośród wszystkich samolotów komercyjnych. Są nie tylko większe, ale też wyższe i położone nieco wyżej w ścianie kabiny. Dzięki temu, niezależnie od miejsca zajmowanego w samolocie, pasażer zawsze jest w stanie spojrzeć na zewnątrz. Idąc krok dalej, okna nie mają również plastikowych zasłon. Poprzez kontrolę przyciskami pod oknem, można zmieniać stopień zaciemnienia szyby. To działa jakby założyć na samolot okulary przeciwsłoneczne - okna zaciemniają się, ale nadal widać, co jest na zewnątrz, równocześnie blokując światło.

Pasazer.com: Czy udało się osiągnąć poprawę komfortu podróży pasażerów, równocześnie spełniając potrzeby linii lotniczych?

Colleen Kottlowski: Tak, to zawsze ciekawa równowaga - komfort pasażerów i generowanie zysków przez linie lotnicze. Powiedziałabym, że w przypadku 787 wszystko koncentruje się na tworzeniu wrażenia przestrzeni wewnątrz kabiny. Robimy to na przykład poprzez oświetlenie, które stwarza wrażenie, że pasażerowie mają niebo nad głowami. Inna rzecz to projekt schowków bagażowych. Zostały one usunięte z drogi pasażerowie, przez co samolot wydaje się większy niż jest w rzeczywistości. To świetne rzeczy zarówno dla pasażerów, jak i dla linii lotniczych.

Pasazer.com: Wejście do 787 wygląda zupełnie inaczej niż w innych samolotach, jest przestronniejsze. Z czego wynika ta zmiana?

Colleen Kottlowski: Chodziło nam o to, by stworzyć wrażenie witania pasażera na pokładzie. Podróżny wchodzi do samolotu z rękawa, który zwykle jest ciasny, ma niskie sklepienie i architektonicznie sprawia wrażenie "kompresji". Wchodząc do samolotu, sufit jest znacznie wyższy, dzięki czemu pasażerowie czują się "uwolnieni" z ciasnoty, którą wcześniej odczuwali. Wejście do 787 wykorzystuje zarówno architekturę, jak i oświetlenie do stworzenia tego efektu. Wcześniej rozmawialiśmy o równoważeniu potrzeb linii lotniczych - jeśli będą chciały, mogą zamontować w wejściu kuchnię, ale wielu przewoźników decyduje się na pozostawienie wejścia w formie "kopuły". Tak naprawdę to indywidualna decyzja każdego klienta.

Pasazer.com: Oświetlenie kabiny w Dreamlinerze jest inne niż w pozostałych samolotach. Co je wyróżnia?

Colleen Kottlowski: Oświetlenie 787 to diody LED o pełnej palecie barw. Taki system jest montowany w każdym 787 wyjeżdżając z fabryki. To pozwala nie tylko na tworzenie wrażenia nieba nad głową, ale również na unikalne kompozycje, na przykład wschody i zachody słońca dzięki włączaniu i wyłączaniu świateł. Dzięki temu przewoźnicy mogą również tworzyć własne, markowe kabiny dzięki wykorzystaniu świateł. Mogą na przykład oświetlić kabinę w barwy firmowe lub tworzyć specjalne projekty. 

Pasazer.com: Jakie są ograniczenia tego systemu?

Colleen Kottlowski: W kwestii oświetlenia, po zainstalowaniu pełnego systemu LED, można go zaprogramować naprawdę w każdy sposób, jaki tylko chce linia lotnicza. Jeśli chodzi o konfigurację samolotu, są pewne ograniczenia z uwagi na to, że niektóre elementy muszą znajdować się w określonych miejscach. Jednak w większości samolot zapewnia elastyczność w konfiguracji samolotu takiej, jakiej potrzebuje linia lotnicza. Staramy się zapewniać tak wiele opcji, jak tylko możemy, by każdy przewoźnik otrzymał to, czego potrzebuje. 

Pasazer.com: Dziękuję za rozmowę.

Dominik Sipiński


Reklama


Booking.com
gość_02f77 - Profil
gość_02f77
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie