Grupa Lufthansy przygotowuje drastyczne redukcje floty i personelu

Marek Serafin - Profil Marek Serafin
21 września 2020 09:00
7 komentarzy
Zarząd Lufthansy ocenia obecną sytuację rynkową jako dramatycznie złą. Proces jej istotnej poprawy będzie znacznie powolniejszy niż prognozowano jeszcze kilka miesięcy temu. Konieczne są znacznie głębsze cięcia we flocie linii oraz w liczbie zatrudnionych pracowników.
Reklama

Carsten Spohr, prezes Grupy podczas wirtualnego spotkania z załogą, piętnastego września, poinformował, że zarząd przygotowuje decyzje o redukcjach, które mają być zatwierdzone w czasie posiedzenia Rady Nadzorczej w dniach 21-22 września.

Redukcja personelu będzie, najprawdopodobniej, rzeczywiście drastyczna. Planowano wcześniej zwolnienie łącznie w Grupie 22 tysiące pracowników. Obecne plany przewidują 28 tysięcy, czyli prawie jedna czwartą liczby zatrudnionych przed pandemią.

Zarząd zaproponuje też jeszcze wcześniejsze wyeliminowanie z floty kilku typów samolotów dalekiego zasięgu. Chodzi tu o B747 -400 (13 egz.), A340 (34 egz.), A380 (8 pozostałych egzemplarzy), A330-200 (9 egzemplarzy wykorzystywanych przez Brussels Airlines i Eurowings) i albo B777 lub B767 (po 6 egzemplarzy), które są w posiadaniu Austrian. Dokładny harmonogram tych redukcji powinniśmy poznać po posiedzeniu Rady Nadzorczej. Natomiast trzy z sześciu posiadanych egzemplarzy MD-11, w wersji All Cargo, pozostaną prawdopodobnie nieco dłużej, aby wykorzystać gwałtowny wzrost popytu na przewozy frachtowe, związane z transportem szczepionek COVID -19, na początku przyszłego roku.


Linia pozbędzie się też znacznej liczby najstarszych A319 i A320. Łączna liczba wyeliminowanych samolotów przekroczy znacznie 100 egzemplarzy. Zatwierdzenie tych propozycji oznaczać będzie ogromne zmniejszenie liczby typów samolotów dalekiego zasięgu, a przede wszystkim, jeszcze szybsze, niż wcześniej planowano, całkowite wyeliminowanie samolotów czterosilnikowych.

Równocześnie Grupa negocjuje z producentem przyśpieszenie dostaw A350, które zostaną pozyskane raczej w drodze leasingu operacyjnego, niż zakupu poprzez leasing finansowy. Ponieważ wiele linii lotniczych opóźnia obecnie plany pozyskiwania nowych samolotów, to Grupa nie powinna mieć tu problemów, z tym, że stawia, jako warunek wyposażenie tych egzemplarzy A350 w nowe fotele dla klasy biznes. Stopniowo rosnący popyt na przewozy interkontynentalne będzie też zaspokajany przez samoloty nowej generacji B 777-9, które mają pojawić się we flocie Lufthansy od drugiego kwartału 2022.


Okres kryzysu to czas ogromnych zmian w strukturze Grupy. Sprzedaży niektórych spółek nielotniczych oraz uproszczeń w biznesie lotniczym. Już we wrześniu ma być sprzedana europejska część spółki cateringowej LSG Sky Chefs. Niedługo później pozostałe jej jednostki. Spółka zajmująca się usługami finansowymi, Lufthansa Air Plus też jest wystawiona na sprzedaż. Bliska finalizacji jest transakcja dotycząca mniejszościowych udziałów w Lufthansa Technik. Uproszczona będzie struktura spółek obsługujących niemiecki rynek lotniczy. Ma ich pozostać nie więcej niż pięć: Lufthansa, Lufthansa City Line (regionalna), Eurowings, Ocean (o niej nieco więcej za chwilę) i Lufthansa Cargo. Germanwings i niektóre jednostki operujące pod marką Eurowings przestaną istnieć. Być może, w ramach uproszczeń Lufthansa Cargo, w przyszłości, zacznie operować pod AOC Lufthansy.

Nowa spółka Ocean to realizacja planów skonkretyzowanych jeszcze przed pandemią. Ma to być tania linia, które przejmie od Eurowings operacje dalekiego zasięgu. Ponieważ, jak już prezes Grupy mówił wcześniej, Zarząd jest przekonany, że po pandemii wzrośnie znaczenie i udział przewozów niebiznesowych to Ocean ma stopniowo obsługiwać około 20 proc. całego rynku Lufthansy. Od roku 2022 linia ma pozyskać 10 A320 do przewozów wewnątrzeuropejskich. Nie ustalono jeszcze ostatecznej marki/brandu linii. Ocean to nazwa robocza.

Związki zawodowe, głównie pilotów, obawiają się, że ta nowa spółka będzie wykorzystywana, jako karta przetargowa – straszak, w negocjacjach płacowych. Prezes Grupy podał ekonomiczne i rynkowe tło tych planów. We wrześniu Lufthansa oferowała nieco mniej niż 33 proc. foteli z września 2019. Przewozy nie osiągnęły nawet poziomu 20 proc. W październiku poziomy rezerwacji są dramatycznie niskie. Spadły poniżej 10 proc. Główny powód to wprowadzenie w Niemczech wymogu kwarantanny wobec pasażerów przylatujących z krajów podwyższonego ryzyka.


Prognozy na najbliższą przyszłość są bardzo ostrożne. Na koniec roku indeks do 2019 ma wynieść jedynie około 25 proc. A więc połowę prognozowanego wcześniej. Jednak to, co ma strategiczne i wieloletnie znaczenie, to stwierdzenie, że w przewidywalnej przyszłości Grupa może nie osiągnąć poziomu przychodów, jaki miała w latach 2017 – 2019. Chodzi tu nie tylko o liczby przewożonych pasażerów, ale również o średnie wpływy jednostkowe. Prognozowanie spadku udziału w łącznym rynku ruchu biznesowego oznacza, że wpływy te będą najprawdopodobniej istotnie niższe. Spohr podkreślił, że dramatyczne działania oszczędnościowe są niezbędne, aby spłacić ogromne kredyty zaciągnięte w połowie roku. Jest to konieczne, gdyż zgodnie z umową odsetki, będą niskie jedynie przez trzy lata, potem gwałtownie wzrosną. Grupa ma 18 miesięcy na odzyskanie równowagi finansowej. Tymczasem obecnie traci 500 mln euro miesięcznie.

Komentarz

W szybko i dramatycznie zmieniającej się sytuacji rynkowej, globalnie i w Europie, nie mają sensu próby prognozowania, z pozycji komentatorów i ekspertów. Uważamy, że należy skupić się na analizowaniu i komentowaniu twardych faktów. One są potwierdzeniem tego, jak na obecną sytuację rynkową oraz trendy jej zmian patrzą najważniejsi decydenci. Jak już zazwyczaj wcześniej bywało jednym z liderów jest Grupa Lufthansy. Plany Grupy potwierdzają jej wręcz drastycznie złe prognozy rynkowe na bliższą i dalszą przyszłość. Ogromne redukcje personelu i bardzo znaczne ograniczenie floty to próba odpowiedzi na dramatyczne załamanie ruchu i przewidywany obecnie bardzo powolny proces jego odradzania się. Widzimy też, że działania zarządu koncentrują się na maksymalnej redukcji kosztów, łącznych i jednostkowych, oraz ograniczenie obszarów ryzyka, poprzez:

  • Maksymalne uproszczenie struktury Grupy i skoncentrowanie się na obsłudze rynku przewozów pasażerskich i towarowych. Sprzedaż spółek nie-lotniczych.
  • Uproszczenie struktury floty. Wyeliminowanie nie-ekonomicznych i przestarzałych samolotów poprzednich generacji oraz wielkich samolotów typu A380 i B747-400, które byłyby właściwie niemożliwe do wypełnienia w nowej rzeczywistości rynkowej. I to również w dłuższym horyzoncie czasowym.
  • Podjęcie nowej próby obsługi taniego ruchu interkontynentalnego, która ma obsługiwać linia Ocean. Tu przyjęcie strategii startu od zera, po fiasku projektu Eurowings na trasach dalekiego zasięgu.

Tak znaczne zmniejszenie liczby samolotów niewątpliwie ułatwia fakt, że ponad ich połowa jest Lufthansy własnością. Nie trzeba dodatkowo wyjaśniać, dlaczego zmiany w Grupie Lufthansy mają tak ogromne znaczenie dla całego naszego regionu. Rynkowo tu dominuje i dominować będzie.
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil
arahja 2020-09-23 12:31   
arahja - Profil arahja
Dzięki za informacje. Faktycznie 747 8i jest trochę nowsza konstrukcja niż a380 chociaż ciekawe jak będzie z częściami zamiennymi za 4-5 lat. Jest jeszcze szansa że boeing sprzedał te samoloty za jakieś śmieszne pieniądze w porównaniu do a380 więc nawet jeśli są zaparkowane to mogą niewiele kosztować
gość_fb31b 2020-09-22 08:14   
gość_fb31b - Profil gość_fb31b
Lufa pozbywa się starych samolotów, 747 8 to nowa konstrukcja czyli bardziej oszczędna w eksploatacji jak i daleko jej do najkosztowniejszych przeglądów
gość_9e991 2020-09-22 01:34   
gość_9e991 - Profil gość_9e991
arahja, wirnik: Tu macie artykuł w sprawie 747-8i

zobacz link
 - Profil
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama