×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Polski rynek travel retail mocno rozdrobniony


Obecnie na polskim rynku travel retail obecne są tylko trzy podmioty, z czego jedynie jedna marka ma zasięg globalny. Ta nieduża liczba graczy jest odzwierciedleniem rozdrobnienia rynku, które wpływa na jego postrzeganą niższą atrakcyjność.



W tej chwili robiąc zakupy na polskich lotniskach, najczęściej możemy skorzystać z ofert sklepów należących do portfolio francuskiego Lagardere, obecnie jedynej marki w Polsce o globalnym zasięgu, lub Baltony. Dodatkowo, w Warszawie oraz w Krakowie obecne są sklepy należące do firmy Keraniss. 

Jeśli przyjrzymy się strukturze rynku sprzed kilku lat, zauważalna jest nieobecność innej marki o globalnym zasięgu, Heinemann, która zniknęła z Polski po przegranym przetargu we Wrocławiu. Z lotniskowej mapy handlowej kraju zniknęła także firma Inflight Service Poland, po tym gdy została przejęta przez Lagardere

Tak niewielka liczba marek w Polsce jest następstwem sporego rozdrobnienia rynku, związanego z dużą liczbą niewielkich lotnisk, który nawet jako całość jest wciąż znacząco mniejszy niż rynek państw Europy Zachodniej. 

- Wydaje mi się, że to jest ciągle jeszcze pewne rozdrobnienie na polskim rynku. Gdybyśmy mieli popatrzeć na polski rynek z perspektywy jego wielkości, to dzisiaj polski rynek jest wielkości dużego lotniska, czy średniego do dużego lotniska europejskiego - mówi Piotr Kazimierski, prezes Baltony w rozmowie z Pasazer.com.

W tej sytuacji, portem lotniczym pierwszego wyboru dla dużych marek jest Lotnisko Chopina w Warszawie, gdyż jego wielkość na tle innych portów lotniczych w Polsce gwarantuje, że potencjalne przychody gwarantowałyby akceptowalny poziom zwrotu inwestycji poczynionej na wejście do Polski. 

- W Polsce znajduje się kilkanaście portów lotniczych więc jeśli mamy mówić o dużym graczu, który działa na rynku globalnym który jest przyzwyczajony do konsolidowania rynku i do przejmowania rynku to mówimy de facto tylko o jednym porcie lotniczym - o Warszawie, który nadawałby się jako potencjalny target. Następne lotnisko po Warszawie to jest Kraków, który ma pięć, sześć milionów pasażerów - to nie jest duże lotnisko w z perspektywy Europy i to jest lotnisko na które dużemu graczowi będzie trudno wejść - wyjaśnia Kazimierski. 


Sposobem na przyciągnięcie większych graczy na rynku mogło by być organizowanie przetargów na operatora powierzchni handlowej dla kilku lotnisk na raz. 

- Jeśli mamy popatrzeć na lotniska w Polsce to duzi gracze, weźmy największego gracza na rynku firmę Dufry, wydaje mi się, że to jest biznes którym będą zainteresowani dopóki nie wejdą do całego kraju. W Polsce nie ma takiej kultury jak jest w innych krajach - np. w Norwegii na przykład gdzie wiele lotnisk jest łączonych w pakiety właśnie chociażby dlatego żeby sprzedawać małe lotniska z dużymi, żeby przyciągnąć tych dużych graczy. Czy tak jak to było w Hiszpanii czy tak jak to jest w Grecji - mówi Kazimierski.

Wspomnieć warto, że w toczącym się niedawno postępowaniu zmierzającym do wyłonienia operatorów sklepów na Lotnisku Chopina, władze PPL próbowały bezskutecznie zainteresować konkursem firmę Dufry. "Do postępowania konkursowego ze względu na mocno ograniczoną na rynku polskim liczbę podmiotów z tego sektora zaproszono także podmioty do tej pory w Polsce nieobecne, m.in. Dufry" - czytamy w komunikacie prasowym PPL. 

Prowadziliśmy rozmowy z Dufry, ale w ostateczności, jako że nie są oni obecni na rynku polskim, uznali, że powierzchnia na lotnisku Okęcie jest zbyt mała i nie zapewnia odpowiedniej masy krytycznej, aby wejść na nowy rynek - mówił Mariusz Szpikowski, prezes PPL w wywiadzie dla Pasazer.com.

To, co dla dużych, globalnych graczy jest czynnikiem zniechęcającym do ekspansji w naszym kraju, dla Baltony jest szansą na zaistnienie na rynku niszy na rynku. 

- My wyspecjalizowaliśmy się w pewien sposób, lub dopracowaliśmy pewien model, który pozwala nam na wchodzenie na pojedynczy lotniska w poszczególnych krajach. To nie jest rzeczywiście rozwiązanie najbardziej efektywne z perspektywy dużego gracza, nie jest najbardziej optymalne kosztowo, ale to jest rozwiązanie wokół którego można zbudować pewną niszę i którą duży gracz nie będzie zainteresowany - przekonuje prezes Baltony.


Na razie nie ma sygnałów, aby PPL, największy operator lotnisk w Polsce, zdecydował się na organizację przetargów na operatora powierzchni handlowej dla pakietu lotnisk, który przyciągałby największych graczy w branży. W tej sytuacji może się okazać, że szanse na to po polski lotniskowy rynek travel retail w najbliższym czasie wzbogacił się o kolejną markę dużego operatora są niewielkie. 



- Myślę, że głównie duże rozdrobnienie polskiego rynku decyduje o tym, że duzi gracze nie wchodzą tutaj lub nie są zainteresowani wejściem. To jest jednak dość duże przedsięwzięcie, polski rynek jest też bardzo specyficznym rynkiem jeśli chodzi o przepisy celne i akcyzowe. Zresztą jak na pewno Państwo wiedzą każdy kraj ma swoją specyfikę celno-skarbową celno-podatkową i to nie jest po prostu łatwe - podsumowuje Kazimierski. 

Tomasz Śniedziewski, Paweł Cybulak
fot. Tomasz Śniedziewski, Baltona




gość_80d62 - Profil
gość_80d62
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie