×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


NIK chwali restrukturyzację PPL


Najwyższa Izba Kontroli pozytywnie oceniła trwający od 2014 r. program restrukturyzacji PPL, spółki zarządzającej Lotniskiem Chopina. Nie byłby on jednak potrzebny, gdyby nie m.in. przerost zatrudnienia i zaniedbania inwestycyjne z czasów dyrektora Michała Marca.


NIK ocenia pozytywnie podjęcie w 2014 r. działań restrukturyzacyjnych PPL oraz dotychczasowy przebieg i efekty prowadzonej restrukturyzacji. Konieczność restrukturyzacji wynikała z niekorzystnej struktury przychodów, prognozowanego pogarszania wyników finansowych PPL oraz zwiększania udziału kosztów osobowych w strukturze kosztów. Wyniki finansowe uzyskane w 2015 r. oraz efekty restrukturyzacji zatrudnienia wskazują, że odwrócone zostały niekorzystne trendy - czytamy we wstępie do raportu pokontrolnego Izby.

Kontrolerzy NIK-u ocenili działania prowadzone w PPL od 2012 do połowy 2015 r. Obejmowała zatem czas, gdy dyrektorem naczelnym spółki był Michał Marzec (do początku 2014 r.) oraz Michał Kaczmarzyk. 

Wnioski płynące z kontroli wskazują na to, że za czasów Marca spółka była źle zarządzana i nadzorowana. Doprowadziło to do bardzo trudnej sytuacji, w której wprowadzony został plan restrukturyzacji Kaczmarzyka. Ten etap NIK ocenił znacznie pozytywniej, choć ma zarzuty do samej zmiany na stanowisku szefa spółki. Kontrolerzy zwrócili uwagę, że ówczesna minister infrastruktury i rozwoju Elżbieta Bieńkowska nie przeprowadziła konkursu ani nie wskazała oficjalnych przyczyn zmiany.




Według NIK restrukturyzacja była konieczna m.in. dlatego, że w PPL panował przerost zatrudnienia, a warunki zbiorowego układu pracy były bardzo niekorzystne dla spółki. 

Już w 2001 r. NIK wskazywała niekorzystne dla PPL działania dyrekcji w latach 1998 i 1999, skutkujące przyjęciem postanowień w zakładowym układzie zbiorowym pracy powodujących nieuzasadniony wzrost kosztów osobowych w razie podjęcia działań restrukturyzacyjnych. Wyniki uzyskane przez PPL w 2015 r. oraz planowane na lata następne, wskazują na możliwość zmiany dotychczasowej tendencji do pogarszania się wyników ekonomicznych - napisano w raporcie.

W wyniku restrukturyzacji od końca 2013 r. do połowy 2015 r. pracę straciło 771 osób, czyli ponad jedna trzecia załogi. Koszty zwolnień sięgnęły astronomicznej kwoty 300 mln zł, jednak w ich wyniku doszło do zmniejszenia kosztów pracy o 100 mln zł rocznie, więc wydatki zwrócą się w ciągu trzech lat.

Brakowało też skutecznego nadzoru nad spółka i prowadzonymi przez nią inwestycjami. Koszty łącznie 12 zaniechanych inwestycji sięgnęły 27,8 mln zł, a PPL dopiero na wniosek NIK-u skierował w tej sprawie wniosek do prokuratury.

W latach 2012-2015 PPL ani razu nie wykonał planu inwestycyjnego. Najbliżej był w 2013 r., gdy wydał 93,4 proc. zaplanowanych środków (383 z 410 tys. zł). Jednak w najgorszym pod tym względem 2015 r. wykonanie planu wyniosło zaledwie 25,4 proc.

NIK zwraca uwagę, że budowa drugiego przylotniskowego hotelu była planowana na lata 2007-2008, a zakończy się dopiero w tym roku - tu wina PPL jest niewielka, bo problemy wynikają z bankructwa wykonawcy. Gorzej jest z kolejowym frontem rozładunkowym - miał działać w 2007 r., ruszy dopiero w 2016 r.


Ta druga inwestycja to zresztą przykład fatalnie przeprowadzonego projektu. Pierwotnie front umożliwiający rozładowywanie cystern kolejowych miał być zintegrowany z systemem Hydrant, czyli rurami pod płytą lotnisk doprowadzającymi paliwo do stanowisk postojowych. Rury pod płytami istnieją, na ich budowę PPL wydał 18,5 mln zł. Jednak nie były używane tak długo, że teraz do niczego się nie nadają, a paliwo z frontu rozładunkowego będzie wożone cysternami samochodowymi. Na doprowadzenie do użytku systemu Hydrant lotnisko musiałoby teraz wydać ponad 90 mln zł. 

NIK skrytykował też to, że PPL dokładał do lotnisk regionalnych bez żadnej strategii i perspektyw zwrotu. To też zarzut pod adresem ówczesnego Ministerstwa Infrastruktury, które nie opracowało spójnego systemu rozwoju i finansowania lotnisk. 

Według kontrolerów NIK przykładem złego zarządzania były opracowane za czasów dyrektora Michała Marca plan generalny PPL na lata 2012-2037 i strategia rozwoju spółki na lata 2012-2022. Już w momencie ich przyjmowania były one nieaktualne, a przez to nie uzyskały pozytywnej oceny samorządu pracowników PPL. NIK zauważa, że w pracach nad dokumentami brali udział przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju, ale nie wpłynęli oni na strategiczny wymiar planów. 

Minister właściwy ds. transportu nie kreował konkretnej koncepcji rozwoju PPL. Wsparcie ograniczone zostało do pośrednictwa w zapewnieniu PPL pomocy finansowej pochodzącej ze środków UE, bez zapewnienia wsparcia merytorycznego. Prace legislacyjne nad przygotowanym przez MIR projektem ustawy o komercjalizacji PPL nie doprowadziły do jej uchwalenia. Uchwalona w 1987 r. ustawa o PPL jest niedostosowana do obecnych warunków gospodarczych i zawiera archaiczne regulacje - krytykuje NIK.

Kontrolerzy zalecają, by rząd pilnie znowelizował ustawę o PPL lub przyjął ustawę o komercjalizacji tej spółki. Jednak szanse na to drugie są niewielki, bo obecna władza jest przeciwna komercjalizacji PPL. NIK podkreśla też konieczność opracowania długoterminowej strategii rozwoju i działania wszystkich polskich lotnisk jako systemu - to akurat jest spójne z polityką rządu PiS i należy do priorytetów Ministerstwa Infrastruktury. Izba dodaje też we wnioskach, że w wyniku braku chętnych na odkupienie lotnisk regionalnych PPL prawdopodobnie jeszcze długo będzie musiał do nich dopłacać. 


fot. Piotr Bożyk



gość_c0d30 - Profil
gość_c0d30
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie