Bliżej Świata: Przerwa w Dubaju

Paweł Cybulak - Profil Paweł Cybulak
11 kwietnia 2015 13:08
7 komentarzy
Siatka połączeń linii Emirates umożliwia zaplanowanie podróży przez Dubaj do niemal każdego zakątka świata. Lot przez największe miasto Zjednoczonych Emiratów Arabskich to też dobra okazja do zwiedzenia go, tym bardziej, że od 22 marca 2014 roku nie potrzebujemy już wiz.
Reklama

Linie lotnicze Emirates obsługują połączenie pomiędzy Dubajem i Warszawą codziennie samolotem boeingiem 777-300ER. Stamtąd podróżni lecą dalej w świat. My lecimy przez największe miasto ZEA do Bangkoku. Korzystając jednak z okazji oraz z tego, że od 22 marca 2014 roku Polacy nie muszą już płacić za wizę do ZEA, postanowiliśmy zwiedzić Dubaj.


W samolocie z dużym prawdopodobieństwem można liczyć na spotkanie polskich stewardess. My trafialiśmy na polskie załogi na wszystkich odcinkach lotu.


Dubaj to doskonałe miejsce na 24-godzinną przerwę w podróży. Choć miasto jest bardzo rozległe (co widać już podczas wieczornego lądowania) i gwałtownie się rozrasta, najważniejsze atrakcje zwiedzimy w kilka godzin.


Terminal lotniska po wylądowaniu to pierwsza okazja do spotkania z ostentacyjnym, czasami wręcz kiczowatym przepychem i bogactwem Dubaju.


Następnego dnia rano zwiedzanie zaczynamy oczywiście od nowej siedziby Emirates. Biura tej linii lotniczej mieszczą się przy samym lotnisku Dubai International - jednym z dwóch portów lotniczych w Dubaju. Drugie lotnisko Dubai World Central Al Maktoum International jest położone na południe od centrum miasta i obsługuje obecnie przede wszystkim loty cargo oraz niskokosztowe.


Na tarasie siedziby Emirates znajduje się kawiarnia Costa Coffee. Chłodząc się mrożoną latte można podziwiać ruch przy gigantycznych terminalach wykorzystywanych przez flotę airbusów A380 linii Emirates.


Przy okazji odwiedzamy też sklep firmowy Emirates.


A potem już czas na zwiedzanie miasta. Pierwszym przystankiem jest oczywiście Burdż Chalifa. Otwarty w 2010 r. wieżowiec jest najwyższym budynkiem świata i symbolem Dubaju.


Jest też okazją do pobycia przez chwile typowym turystą i zrobienia sobie zdjęcia.


Budowa wieży Burdż Chalifa była początkiem przekształcenia całej okolicy Dubai Downtown. Bezpośrednio przy wieżowcu znajduje się centrum handlowe Dubai Mall.

Wiele osób przyjeżdża do Dubaju właśnie po to, by zrobić zakupy. W tym mieście swoje butiki mają wszystkie najbardziej luksusowe marki, a wiele produktów (choćby odzież, kosmetyki czy elektronikę) można kupić w cenach znacznie niższych niż w Polsce.

W samym tylko Dubai Mall z łatwością można się zgubić i spędzić tam cały dzień. To największe centrum handlowe na świecie. Znajduje się tam 1,2 tys. sklepów oraz lokali usługowych i rozrywkowych. Liczba odwiedzających centrum przekracza 50 mln osób rocznie, co oznacza, że Dubai Mall jest większą atrakcją dla turystów niż... Nowy Jork. Poza sklepami znajdują się tam m.in. wielkie akwarium oraz lodowisko.


W Dubai Mall fani lotnictwa mogą skorzystać z symulatora lotów postawionego tam przez linię Emirates.


Po Dubai Downtown stara, niewielka część miasta zlokalizowana wokół zatoki Dubai Creek jest wielkim kontrastem. Tutaj, wbrew obiegowej opinii, da się zobaczyć Dubaj taki, jak jeszcze kilkanaście lat temu, przed rozwojem centrum biznesowego tego miasta.



O historii poławiaczy pereł i handlarzy niewolnikami, dla których przez wieki Dubaj był wygodną bazą do połowów i podróży przez Zatokę Perską, można dowiedzieć się w niewielkim, ale bardzo ciekawym Dubai Museum.


W starej części miasta znajduje się kilka prawdziwych suków, czyli arabskich targów. Każdy z nich ma swój temat przewodni - w Dubaju jest m.in. suk tekstylny, suk perfum, suk przypraw i suk złota.


O ile w nowym Dubaju dominuje język angielski i całkowita mieszanka kultur i kuchni, to w starej części miasta wciąż przeważa tradycja arabska. Można tu zjeść smaczną szarmę i inne dania bliskowschodnie. Ceny są jednak niestety równie wysokie, jak w luksusowych hotelach. Za niewielki posiłek zapłaciliśmy w przeliczeniu ponad 70 zł.



Najszybszym i najbardziej popularnym sposobem transportu przez zatokę Creek są niewielkie łodzie zwane "abra". Kursują one niemal bez przerwy pomiędzy wieloma przystaniami na obydwu brzegach zatoki.


Północna część Dubaju jest znacznie mniej okazała, ale dużo bardziej "prawdziwa". Jest też jednak bardzo zróżnicowa - z jednej strony nie brakuje tam suków i meczetów, a na ulicach częściej niż gdziekolwiek indziej słychać język arabski, ale z drugiej strony są też pełne kolorowych neonów i sklepów z podróbkami ulice dla turystów.



Po krótkim, 24-godzinnym pobycie w Dubaju wracamy na lotnisku i kontynuujemy podróż do Bangkoku. Wylatujemy z poczuciem, że największe miasto w ZEA jest miastem w sam raz na jedną dobę - tyle czasu wystarczy, by poznać to miasto, ale nie będziemy go polecać na dłuższe pobytu. Co nie oznacza, że nie da się tam znaleźć ciekawych i nieoczekiwanych miejsc albo po prostu odpocząć na plaży.


Bliżej Świata: Zjednoczone Emiraty Arabskie. Pozostałe rozdziały:

fot. Paweł Cybulak
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
gość_7a65d 2015-04-13 12:01   
gość_7a65d - Profil gość_7a65d
dobry pomysł na stop, bo emirates ma bardzo dobre ceny stopoverow. Ale po takim pobycie mozna byc pewnym ze nia ma po co spedzac tam wiecej niz 24h
marcowy 2015-04-13 09:51   
marcowy - Profil marcowy
może ktoś ma swoją opinię :
mając do wyboru stopover w Dubaju i Doha - co wybrać ?
gość_2cdb7 2015-04-13 08:43   
gość_2cdb7 - Profil gość_2cdb7
Jak dla mnie nudno i nic ciekawego.Nie spedzillbym tam urlopu.Linie Emirates mocno przereklamowane.Wole europejskie
 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama