Alarm bombowy na Lotnisku Chopina

Jakub Kolanko - Profil Jakub Kolanko
04 kwietnia 2021 20:31
Służby ratunkowe zostały postawione w stan gotowości po informacji o bombie na pokładzie jednego z samolotów, który przyleciał do Warszawy w niedzielę (4.04) ok. 17:30.
Reklama

O godz. 17:32 na Lotnisku Chopina w Warszawie wylądował należący do Turkish Airlines Airbus A319 (TC-JLZ) obsługujący lot TK1765 ze Stambułu.

Tuż przed lądowaniem służby portu lotniczego otrzymały anonimową informację o bombie znajdującej się na pokładzie tej maszyny. Po przyziemieniu samolot został skierowany z dala od infrastruktury lotniskowej.


Samolot skierowano w boczne miejsce płyty postojowej, a wszystkie działania to rutynowe środki zaradcze. Sytuacja nie wpływa w żaden sposób na funkcjonowanie lotniska – informacje o zgłoszeniu potwierdził dla Gazety Wyborczej Piotr Rudzki, rzecznik prasowy Portu Lotniczego im. Fryderyka Chopina w Warszawie.

Jak wynika ze wstępnych informacji, wszyscy pasażerowie zostali wyprowadzeni z maszyny Turkish Airlines. Obecnie trwa sprawdzanie, czy na pokładzie samolotu rzeczywiście znajdują się materiały wybuchowe.

Służby na Lotnisku Chopina otrzymały informację o tym, że na pokładzie jednego z samolotów może być ładunek wybuchowy. Wszystkich pasażerów zdołano ewakuować. Pirotechnicy przystąpili do procedury sprawdzania pokładu samolotu pod kątem materiałów niebezpiecznych – dodała porucznik Dagmara Bielec-Janas, rzeczniczka prasowa Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej.


Na pokładzie samolotu podróżowało ponad stu pasażerów.

Artykuł będzie aktualizowany.

Aktualizacja 21:00: Na pokładzie lotu TK1765 ze Stambułu podróżowało 103 pasażerów.

Aktualizacja 22:30: Alarm okazał się być fałszywy. Bagaże zostały udostępnione pasażerom ok. godz. 22:10. Do akcji zaangażowano pięć wozów strażackich, 20 ambulansów oraz 10 radiowozów policji.

Aktualizacja 1:30: Jak wynika z doniesień medialnych, pasażerowie przez cały czas nie wiedzieli, co się dzieje, a o alarmie bombowym dowiedzieli się z Internetu. Pierwszym sygnałem, że coś się dzieje, była dla podróżujących trwająca 40 minut „jazda w kółko po płycie lotniska".

Po wylądowaniu pasażerowie [...] byli gotowi do wyjścia, jednak przez ponad pół godziny nie zostali wypuszczeni. Z samolotu wyprowadzili nas wprost do autobusów. Z daleka było widać karetki, policję. Obserwowali nas i robili przy tym zdjęcia. Potem zawieźli nas do jakiegoś pomieszczenia na terenie lotniska, to chyba była sala vipów na Okęciu. Przez dwie godziny nikt nie mówił nam, o co chodzi. [...] Początkowo wszyscy sądzili, że być może jest to standardowa procedura w związku ze zwiększonymi obostrzeniami dotyczącymi COVID-19. [...] Pracownicy lotniska cały czas utrzymywali, że nie wiedzą, o co chodzi. [...] Uważam, że to było bardzo słabe, że o potencjalnym zagrożeniu bombowym dowiedziałem się z Internetu, a nie od straży granicznej czy ludzi, którzy się nami opiekowali na lotnisku. [...] Po ponad dwóch godzinach oczekiwania na jakąkolwiek informację, ludzie byli bardzo zmęczeni. Wszyscy byli w ogromnym szoku. Policja zaczęła wtedy sprawdzać dowody, pytać co przewozimy i czy wiemy coś na temat tego zagrożenia bombowego – opisywał sytuację dla Onet.pl Łukasz Wingert, jeden z pasażerów lotu TK1765.

Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama