Wielka Brytania chce selekcjonować obcokrajowców. 70 proc. obywateli UE nie dostałoby wiz

Piotr Golianek - Profil Piotr Golianek
22 lutego 2020 14:00
4 komentarze
Wielka Brytania po brexicie chce znacznie ograniczyć imigrację i napływ zagranicznych pracowników. Przyjezdni będą oceniani na podstawie swoich kwalifikacji, które zadecydują o tym czy będą mogli pracować na wyspach.
Reklama

Swoboda przepływu osób jest jednym z podstawowych praw w krajach należących do Unii Europejskich. Wszyscy obywatele wspólnoty mają prawo do przemieszczania się, osiedlania się, podejmowania działalności gospodarczej i pracy w dowolnym kraju UE bez konieczności posiadania wiz i zezwoleń.

Ponadto obywatele jednego państwa UE podejmujący pracę lub inną działalność ekonomiczną w innym państwie UE muszą być traktowani przez to państwo w taki sam sposób, w jaki traktuje ono swoich obywateli, bez jakiejkolwiek dyskryminacji. Pracownicy mają także równy dostęp do świadczeń takich jak emerytury i zasiłki w państwie członkowskim, do którego wyemigrowali. W przypadku Wielkiej Brytanii o wszystkich tych prawach dla obywateli UE niestety trzeba już mówić w czasie przeszłym.


Cztery unijne swobody (także przepływ kapitału, towarów i usług) po przystąpieniu Polski do UE przyczyniły się do ogromnego wzrostu ruchu lotniczego, Wielka Brytania to obecnie największy rynek docelowy z Polski - 6,190 mln pasażerów w I-III kwartałach 2019 r. (wzrost o prawie 3 proc.). Kraje jak Niemcy, Włochy, Norwegia, Francja i Szwecja - także popularne kierunki emigracyjne również zajmują miejsca w pierwszej dziesiątce.

Liczba pasażerów podróżujących po brexicie z Polski do Wielkiej Brytanii zanotuje wyraźny spadek, nie tylko z powodu zniknięcia swobód unijnych, ale także nowej polityki migracyjnej Zjednoczonego Królestwa.

Masz za mało punktów. Nie wjedziesz

Brytyjskie ministerstwo spraw wewnętrznych opublikowało w ubiegłym tygodniu szczegóły propozycji reformy polityki imigracyjnej, która weszłaby w życie na początku przyszłego roku, czyli po zakończeniu okresu przejściowego z UE. Brytyjscy urzędnicy chcą oceniać imigrantów na podstawie systemu punktowego i wzorują się na bardzo rygorystycznej australijskiej polityce migracyjnej.

Przyjezdni będą oceniani w dziewięciu kategoriach, które sprawdzą czy posiadają oni ofertę pracy na wyspach i odpowiednie kwalifikacje. Dodatkowo punktowana będzie oferta zatrudnienia w sektorze z niedoborem pracowników oraz wysokość pensji - ta nie może być niższa niż 1700 funtów miesięcznie. Dodatkowe punkty otrzymają osoby posiadające, co najmniej doktorat.

W puli do zdobycia będzie maksymalnie 100 punktów, natomiast do otrzymania wizy i możliwości osiedlenia się w Wielkiej Brytanii konieczne będzie zdobycie minimum 70 punktów. Nowe przepisy uderzą też m.in. w obcokrajowców kończących studia w Wielkiej Brytanii, artystów czy freelancerów.


Brytyjczycy chcą uszczelnić system migracyjny i zatrzymać napływ niewykwalifikowanych pracowników m.in. z Europy Środkowo-Wschodniej, którzy nie mieliby szans przejść rygorystycznej selekcji. Z drugiej strony zamknięcie się na tych pracowników może potencjalnie spowodować duże luki na rynku pracy, w zawodach, w których nie chcą pracować rdzenni mieszkańcy wysp.

Po rozszerzeniu Unii Europejskiej, o kraje z regionu Europy Środkowo-Wschodniej, liczba imigrantów z tego obszaru w Zjednoczonym Królestwie z ok. 200 tys. w 2004 r. do prawie 2 mln obecnie. Tymczasem brytyjscy urzędnicy chwalą się, że przez proponowany nowy system nie przeszłoby nawet 70 proc. mieszkańców UE.

Znaczenie dla rynku lotniczego

W tej chwili trudno przesądzać, jakie konsekwencji dla Wielkiej Brytanii będzie miało wyjście z UE. Analitycy uważają, że co najmniej w krótkiej perspektywie brexit może doprowadzić w Zjednoczonym Królestwie do załamania gospodarczego i spadku krajowego PKB, który w dłuższej perspektywie może zostać zrównoważony wzrostem handlu z krajami pozaeuropejskimi na przystępniejszych warunkach - m.in. ze Stanami Zjednoczonymi i Indiami.


Z dużą pewnością podróże lotnicze z kontynentalnej Europy na Wyspy Brytyjskie czeka istotny spadek dynamiki wzrostu, a prawdopodobnie nawet spadki liczby pasażerów. Tych będzie można się spodziewać zwłaszcza w przypadku tras stricte o podłożu emigracyjnym. W Polsce są one obsługiwane przez przewoźników niskokosztowych - głównie Ryanaira i Wizz Aira - i w przypadku mniejszych lotnisk regionalnych odpowiadają za bardzo duży udział w ruchu.

Wielka Brytania prawdopodobnie wciąż będzie największym rynkiem docelowym z Polski, choć zamiast rosnąć będzie się raczej kurczyć, a polscy emigranci zapewne zmienią kierunek swoich podróży na kraje bardziej im przyjazne.

fot. mat. prasowe
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
gość_8fca2 2020-02-23 21:42   
gość_8fca2 - Profil gość_8fca2
Wszystkie fale emigracyjne sa i byly czasowe i szybko sie zmieniaja . Emigracja "na domki" do Chicago, czy na cebulki kwiatowe do Holandii nalezy juz prawie do przeszlosci, a inne wyjazdy do pracy juz niedlugo nie beda sie oplacaly. Pozostana oczywiscie emigranci , ktorzy nie maja gdzie wracac i to staje sie na Zachodzie coraz wiekszym problemem spolecznym .
Odpwiedzialnosc za re-emigracje tych osob spoczywa w rekach wladz polskich. Niestety wolnosci unijne przyczynily sie do powstania wielu problemow spolecznych jak np. wyzysk przez rozne biura posrednikow, place ponizej stawki minimum, ogromny niedobor mieszkan socjalnych itp. To nie sa najlepsze prognozy dla RYANAIR & WIZZ AIR i moze to lepiej .
gość_f0906 2020-02-23 15:52   
gość_f0906 - Profil gość_f0906
Brednia jest to, ze swobodę poruszania się daje Schengen, a nie UE. Schengen jest układem o zniesieniu kontroli na granicach. Przyjmując te głupia logikę, wyjazdy do UK cały czas były ograniczone, podobnie jak do kilku innych państw. To właśnie dzięki paszportom UE możemy osiedlić się w dowolnym kraju Unii i tam mieszkać i pracować, bez żadnych limitów czasowych.
A co się zmieni po brexicie tego jeszcze nikt nie wie, bo dopiero od 2021 zaczną obowiązywać nowe zasady, choć dziś już wiemy, ze UK chce o co najmniej 70% obciąć możliwości osiedlania się tam, wprowadzając sławetny system punktowy.
Przykład w druga stronę to Szwajcaria, która jest w Schengen, ale żeby tam zamieszkać i pracować trzeba pokonać dużo formalności, które odpadłyby gdyby ten kraj był w UE. Kolega 69ae5 nie rozumie czym różni się Unia od układu z Schengen, dlatego wypisuje banialuki.
gość_69ae5 2020-02-22 22:13   
gość_69ae5 - Profil gość_69ae5
Prawo do poruszania w po większości krajów w Europie zapewnia nam Układ Schengen a nie UE. To po pierwsze. Druga sprawa, UK do Schengen nigdy nie należał. Po brexicie w UK niewiele się zmieni dla obcokrajowców - kto chce może zostać, wystarczy aby do końca tego roku się zdeklarowali i wypełnili stosowne papiery. Nie róbcie proszę sponsorowanego szumu informacyjnego. To co napisaliście to są kłamstwa i brednie.
 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama