×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Król Lotniska Chopina: MD-11F UPS-u


Przylatuje w dni robocze dwa razy dziennie. Charakterystyczny huk trzech silników da się rozpoznać z daleka. McDonnell Douglas MD-11F linii UPS to najcięższy samolot regularnie latający na Lotnisko Chopina, a wśród fanów lotnictwa zyskał miano "króla".


Latem tuż przed godziną 6 rano w okolicach lotniska rozlega się dźwięk, którego fani nie są w stanie pomylić. Pomimo stosowania cichych i ekologicznych procedur zniżania CDA (ciągłego zniżania), McDonnell Douglas MD-11F amerykańskiej linii cargo UPS wzbudza w entuzjastach dreszcz emocji.

//www.pasazer.com/img/images/normal/cargo,ups,md11,pbozyk.png
Start maszyn MD-11F z Warszawy do Hong Kongu fot. Piotr Bożyk

Jeszcze większą atrakcją jest start tego samolotu. Zaledwie po czterech godzinach maszyna, załadowana paczkami i przesyłkami, odlatuje do Hong Kongu (rano przyleciała z Kolonii). 

Procedura powtarza się jeszcze wieczorem: około 19 samolot przylatuje z Ałmatów w Kazachstanie, a już po nieco ponad godzinie odlatuje dalej do głównego europejskiego hubu UPS-a w Kolonii-Bonn. Tak krótki postój jest możliwy, bo zwykle w Warszawie pozostaje niewiele paczek, a większość leci dalej do Niemiec. Zimą postoje poranne również są krótsze z uwagi na zmianę czasu. 


Trzysilnikowy MD-11F UPS-u to najcięższy samolot regularnie latający na Lotnisko Chopina. Zmieni się to, gdy Emirates podmienią airbusa A330 na boeinga 777. Ale nawet wtedy towarowy MD-11F pozostanie wyjątkowym widokiem. 

Stojąc przy tej wielkiej maszynie - UPS ma takich samolotów we flocie 38 - trudno uwierzyć, że załadunek trwa tylko około 50 minut. Pasazer.com przyglądał się temu procesowi z bliska. 


Załadunek samolotu cargo to niezwykle precyzyjna procedura. Na pokład MD-11F wchodzi łącznie 36 kontenerów, a każdy z nich musi być dokładnie zważony, opisany, umieszczony w odpowiednim miejscu i w odpowiedni sposób. Całkowita ładowność samolotu wynosi 85 ton, a maksymalna masa startowa - 286 ton. 

My obserwujemy załadunek maszyny o numerach rejestracyjnych N274UP. To niemal 21-letni samolot, który najpierw latał jako pasażerski w japońskich liniach JAL, a w 2003 r. został przerobiony na maszynę cargo. Samolot ma trzy silniki GE CF6-80C2D1F, każdy z nich o ciągu 61,5 tys. funtów (MD-11F mogą także mieć jednostki Pratt&Whitney PW4460 lub 4462). 


Maszyna jest tego dnia zaparkowana na płycie postojowej przed terminalem cargo w południowej części lotniska, na stanowisku 61. Na co dzień często jest parkowana w północnej części lotniska, znacznie bliżej terminalu UPS-u (który znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie terminalu lotnictwa ogólnego i VIP). 

Proces załadunku rozpoczyna się jeszcze zanim samolot przyleci do Warszawy. 

Najpierw przyjęte przesyłki (samochody UPS-u zwożą je z całej Polski i krajów bałtyckich do poprzedniego wieczora) są odpowiednio sortowane. Chodzi o to, by ułatwić rozładunek - te, które "wysiadają" w Hong Kongu, muszą znaleźć się bliżej drzwi załadunkowych niż kontenery, które lecą dalej. 


Każdy kontener jest precyzyjnie ważony. Towary są ładowane do różnych kontenerów w zależności od tego, w które miejsce pokładu trafią. Np. kontenery, które trafią na przód i tył górnego pokładu są nieco mniejsze, bo kadłub już się tam zwęża. Innego rozmiaru są też kontenery na dolny pokład. 


Kontenery różnią się między sobą także z uwagi na trwający proces ich wymiany w UPS-ie na nowszy typ (przezroczyste są zastępowane nieprzejrzystymi). Kontenery są ogniotrwałe i odporne na uderzenia. Każdy jest wyraźnie oznaczony numerem oraz ma napisaną na boku masę własną.

Nie wszystkie towary w ogóle trafiają do kontenerów. Część - np. eksportowane z Polski ryby - są przewożone na paletach w specjalnych styropianowych boksach, które zapewniają w miarę stałą temperaturę. Przedział bagażowy w MD-11F nie jest ogrzewany. W kontenerach za to najczęściej lata elektronika, szczególnie mikroprocesory oraz inne lekkie, nieduże, a wartościowe części.


Gdy samolot leci do Polski, specjaliści UPS-u mają już dokładnie zaplanowany proces wyładunku i załadunku. Samolot jest wyważony, by maksymalnie przyspieszyć procedurę obsługi maszyny.

Gdy docieramy pod samolot przed godziną 9 rano, jest on jeszcze niemal pusty. Poranny załadunek trwa znacznie dłużej niż wieczorna procedura, bo najpierw muszą zostać rozładowane paczki przylatujące do Polski, a potem załadowane te, które opuszczają nasz kraj. UPS działa w taki sposób, że samolot rzadko kiedy jest całkowicie rozładowywany lub załadowywany. Np. w Warszawie ładowane są towary nie tylko do Hong Kongu, który jest następnym postojem, ale tez do kolejnego na trasie Shenzhen i Dubaju. Dlatego w Hong Kongu rozładowana zostanie tylko część, a załadowane zostaną nowe pakunki. 


Nad załadunkiem czuwa loadmaster UPS-u, a przeprowadzają go pracownicy agenta handlingowego LS Airport Services. Załoga samolotu dociera do MD-11F dopiero niecałą godzinę przed startem. Piloci UPS-u nie stacjonują w Warszawie: najczęściej załoga, która przyleciała jednego dnia, ma dzień przerwy w stolicy Polski na wymagany przepisami odpoczynek, po czym leci dalej.

36 kontenerów mieszczących się na pokładzie MD-11F jest dzielonych między trzy przestrzenie bagażowe. Załadunek rozpoczyna się od przedniego luku na dolnym pokładzie. W drugiej kolejności kontenery są ładowane na główny pokład (tu mieszczą się największe kontenery - łącznie 26), a potem - do tylnego, dolnego luku. W ostatniej kolejności doładowane mogą zostać luźne paczki - ich miejsce jest z tyłu dolnego pokładu, w luku, który jest zbyt mały, by zmieścił się tam kontener. 


Taka kolejność załadunku jest konieczna, by samolot nie został przeważony. Tak mogłoby się stać, gdyby np. zacząć ładować kontenery od tyłu. 

Kontenery są podnoszone na wysokość pokładu specjalnym podnośnikiem, po dwa naraz. 


Na pokładzie rozstawiają je już pracownicy LS AS bez pomocy żadnego sprzętu. Chociaż kontenery mogą ważyć ponad tonę, dzięki specjalnej podłodze przesuwa się je względnie prosto. Pokład jest pokryty łożyskami kulkowymi, które znacznie upraszczają ustawianie ładunków. 


Kontenery i palety przesuwa zawsze po kilku pracowników. Nie wszystkie od razu trafiają na miejsce docelowe - by zapobiec nierównomiernemu obciążeniu samolotu czasem muszą być przesuwane etapami. 

Po zakończeniu transportu każdy ładunek jest montowany za pomocą specjalnych uchwytów w podłodze. To zapobiega jego przesuwaniu się w trakcie lotu. Luźny ładunek jest śmiertelnie niebezpieczny: poprzez zmianę wyważenia samolotu może łatwo doprowadzić do katastrofy, a nawet jeśli nie, to rozpędzony kilkutonowy kontener mógłby poważnie uszkodzić samolot po uderzeniu w kadłub.


Gdy cały górny pokład jest załadowany, pracownicy LS AS zabierają się za dolny tylny pokład. Mniejsze kontenery są ładowane szybciej. Na koniec jeszcze luźne paczki do najmniejszego luku (to szansa dla osób, które nadadzą przesyłkę zbyt późno, by trafiła do kontenerów) i można zamykać samolot.


Podczas załadunku samolot jest tankowany, a piloci przygotowują się do lotu. W MD-11F w kokpicie naraz pracują dwie osoby, w zależności od długości lotu razem z nimi leci trzeci lub czwarty pilot. Podróż dla pasażerów nie jest jednak zbyt wygodna: za kokpitem zamontowane są trzy stare fotele klasy biznes bez żadnych luksusów. UPS nie zgadza się na fotografowanie przestrzeni pilotów. 


Po zamknięciu samolotu, kilka minut przed godziną 10, maszyna jest wypychana ze stanowiska postojowego. To szansa na ostatnie spojrzenie na potężną sylwetkę MD-11F. Trzeba cieszyć się tym widokiem, bo stare maszyny tego typu ze względów ekonomicznych są coraz szybciej zastępowane przez nowsze boeingi 767 lub 777F. 


MD-11F UPS-u startuje zwykle z dłuższej drogi startowej 15-33, jednak bez problemów wystarczy mu 2800 metrów krótszego pasa 11-29.

Widząc odrywającego się od pasa, lekko dymiącego i rozrywającego powietrze hukiem swoich trzech potężnych silników MD-11F łatwo zrozumieć, dlaczego od dawna samolot ten ma przydomek "Króla Lotniska Chopina". Choć boeing 777, którego na trasę do Warszawy chce wysłać Emirates, będzie cięższy, chyba nie podbije tak bardzo serc fanów lotnictwa.

//www.pasazer.com/img/images/normal/ups,waw,md-11f,pbozyk.jpg
fot. Dominik Sipinski



gość_49189 - Profil
gość_49189
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie