×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Kalendarz lotów został ukryty przez użytkownika.

02/06/2019 03:14

Lato 2019 i fala górska


Przede wszystkim dużo linii w ostatnim czasie padło. Rynek jest na pewno chłonny i piloci znajda prace, ale jednak odbija się to na koniunkturze lotniczej. W ostatnim czasie na pewno wiele osób pamięta upadek fioletowo-białej linii z Islandii, innych mniejszych linii, które są na krawędzi i zostały w nie wpompowane pieniądze i innych linii Azjatyckich, które muszą ciąć koszty pracowników, bo małe tanie linie lotnicze wypierają te duże niższą marżą. Sprawa jest prosta. Jeden z przewoźników Europejskich wprowadził niedawno dodatkowe zmienione bagaże podręczne do samolotu, wiele przewoźników już poszło za nim i wprowadziło dodatkowe taryfy i opłaty za bagaż. Na pewno wiele osób pamięta czasy, gdzie można było zabrać bagaż 30 kg, za darmo jedzenie oraz duży bagaż podręczny, te czasy się już skończyły. Teraz każdy bagaż większy dodatkowy jest płatny, bo linie szukają oszczędności i dodatkowych wpływów.

Statystycznie każdy pasażer zostawia ok. 116 zł na lotnisku i podczas podróży. Co to oznacza? Że gospodarka lotnicza napędza wiele innych dziedzin. Od gastronomii, przez hotelarstwo, po firmy transportowe. Czyli wszystkie usługi, z których jest pasażer w stanie skorzystać, lecąc od punktu A do B.


Jest dość duży popyt na podróże i zwiększają się one z roku na rok. Procedury antyhałasowe powodują, że popularne lotniska są otwarte najwcześniej od 6 UTC do 22 UTC, co powoduje, że linie walczą o tzw. sloty, czyli okienko czasowe, w którym powinien wylądować samolot. A o co dokładnie z tym chodzi? No wyobraźmy sobie sytuacje na lotnisku w Londynie Heathrow. Ma 2 pasy równolegle. Jeden pas do startów, drugi do lądowań. 1 operacja zajmuje od 2 do 3 minut. Wiec na 1 h lotnisko jest w stanie „przyjąć” i „odprawić” pewną liczbę samolotów. Dla uproszczenia powiedzmy sobie, że jest to 40 operacji w ciągu 1 h. Niestety… to nie jest prawda… na 1h Londyn przyjmuje, aż 80 operacji. Co daje nam co 45s operacje, czyli 1 start samolotu lub 1 przyziemienie. Lotnisko zatem w ciągu 1 dnia wykonuje 960 operacji. (załóżmy 12h pracy). Żeby to wszystko uregulować czasowo, potrzebne są slot, aby uporządkować ruch lotniczy. Każdy samolot ma określone okienko czasowe przylotu lub startu. I tak ta machina działa… 365 dni w roku.

Często pasażerowie, nie wiedza co to znaczy slowo slot, jak np. mówi o tym kapitan z samolotu. Tak naprawdę na tych "slotach" opiera sie prawie kazda operacja lotnicza. Mowie o tym tez dlatego, że ostatnio moja każda operacja lotnicza miała narzucony slot przez Eurocontrole ze wzgledu na przepustowość i pojemnosc obszarowa danego sektora FIR.

Aby zminimalizować opóźnienie, linie lotnicze mogą się przed tym bronic, wydłużając trasę, aby nie dostać slota. Np. zamiast czekać 1h na lotnisku, dział operacyjny danej linii lotniczej wydłuża trasę o 10 min, aby omijać przeciążony sektor lotniczy.

Ze względu na zwiększona ilość operacji lotniczych w lecie, tzw. "sezon”, każde linie lotnicze ściągają największe żniwa finansowe i tutaj pojawia się pewien temat… Boeing… Niestety, ale jest w pewnych tarapatach finansowych, ze względu na uziemione samoloty B737 MAX., a dokładnie około 500 maszyn + obecnie około 80 wyprodukowanych i niedostarczonych. Nie będę sie rozwodzil nad tym, dlaczego tak sie stalo, ale na pewno skutki tego branża lotnicza odczuje w najbliższym czasie, ktoś straci, ktoś na tym skorzysta.


Warto też dodać, że linie lotnicze z Azji, które latają do Europy i na odwrót mają problemy związane z zamkniętą przestrzenią nad Pakistanem. Można spodziewać się, że ceny biletów lotniczych pójdą do górę o jakieś 10% ze względu na dłuższe trasy samolotów. Muszą one omijać strefę Pakistanu i nadrabiać nawet do 2h lotu, co dla Boeinga 777 to ok. 7,5 t paliwa na 1h, a są to 2h, to już 17 ton paliwa, co przyjmując 1 euro za 1l i gęstość paliwa 0,79 kg/l , daje nam ok 14 tysięcy l paliwa, czyli 14 tyś. euro więcej na 1 odcinku. Te pieniądze muszą na każdym locie ponieść niestety pasażerowie.


W lataniu jest jedno, co daje dużą przewagę nad każdą inna praca. Niepowtarzalność. Każdy lot jest inny, mimo że odbywa się nawet na tej samej trasie. Zmieniają się przede wszystkim warunki pogodowe, które są ważnym czynnikiem dla pilota. Często musimy podejmować decyzje na wysokości 60 metrów nad ziemią, kiedy samolot leci 200 km/h i zaraz zetknie się z ziemią. Adrenalina jest i chyba to najbardziej lubi każdy pilot. Podczas podejścia ostatnio w Alpach miałem doczynienia z zjawiskiem tzw. fali górskiej .


Altocumulus Lenticularis, czyli to co widać na zdjeciach - chmura soczewkowata i nieruchoma, ustawiona prostopadle prostym do kierunku wiatru, równolegle do gór. Kiedy powietrze o stabilnej wilgotności przepływa nad górami, po stronie zawietrznej mogą formować się duże masy stojącego powietrza. Altocumulus lenticularis tworzą się w miejscach fali, gdzie panuje obniżone ciśnienie. W sprzyjających warunkach chmury te utworzyć mogą długi rządd, formując tzw. „chmure falista”.

W tych chmurach występują duże turbulencje, których piloci powinni unikać, ale szybownicy uwielbiają takie warunki. Zjawisko to pozwala na ogromne przeloty szybowcowe. Te „powietrzne windy” sa bardzo silne, lecz spokojne, co pozwala na nadzwyczaj wysokie i dalekie loty. Aktualny rekord długości i wysokości szybowania: 3 000 kilometrów (wzdłuż pasma Andów) i wysokości 15 447 metrów, został osiągnięty dzięki temu zjawisku. Możecie właśnie podziwiać je na zdjęciach.


Życzę miłego popołudnia!


697 wyświetleń


Komentarze


Komentowanie dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników.