×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


RDOŚ dla Ławicy: lotniczy bubel?



Ławica może się rozbudowywać pod warunkiem, że nie zwiększy się liczba lotów, wiatr będzie wiał z dobrej strony, a rząd przestanie korzystać z samolotów Jak-40. Tak przynajmniej wynika z decyzji środowiskowej dla rozbudowy poznańskiego lotniska.

Kilka dni temu Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska zezwolił na rozbudowę lotniska Poznań Ławica, o czym informowaliśmy na naszym portalu. Oznaczało to zakończenie długiego procesu i zakończenie - przynajmniej na tym etapie - przeciągającego się sporu z mieszkańcami. Ci nie chcieli zgodzić się na zwiększenie liczby operacji, zwłaszcza w nocy, bojąc się dodatkowego hałasu. Po otrzymaniu pozytywnej decyzji RDOŚ Ławica nareszcie ma zielone światło dla niezbędnej nie tylko w związku z Euro 2012 rozbudowy. Jednak decyzja stawia portowi szereg wymagań, z których część świadczy o głębokiej i przerażającej nieznajomości przepisów i realiów lotnictwa przez jej autorów.

Decyzja, dostępna w Internecie, na stronie 2. wymienia "warunki wykorzystania terenu w fazie realizacji i eksploatacji". Czyli wymagania, które Ławica musi spełnić zarówno w trakcie rozbudowy, jak i późniejszej działalności. Długa lista, obejmująca 44 punkty. Większość dotyczy ochrony środowiska naturalnego i nie ma bezpośredniego związku z lotnictwem: "realizację rozpocząć poza sezonem lęgowym skowronka polnego w miejscach jego występowania", "zdjąć urodzajną warstwę gleby i przechowywać w pryzmie". Te, które dotyczą operacji lotniczych, stoją w sprzeczności ze zdrowym rozsądkiem, zasadami organizacji ruchu lotniczego i sensem rozbudowy Ławicy.

Absurd kontrolerski: lądowania na zakładkę i bez ILS-a

Punkty 6. i 7. decyzji wymuszają częstotliwość operacji startu i lądowań z określonych kierunków. Według RDOŚ 75% nocnych operacji ma odbywać się od strony Przeźmierowa, czyli przeciwnej niż centrum miasta. W porze dziennej, według decyzji, kierunki operacji muszą być zmieniane w określonych proporcjach. Tymczasem port lotniczy, który jest adresatem decyzji, nie ma na te elementy najmniejszego wpływu.

O używanych kierunkach startów i lądowań decydują kontrolerzy lotów, którzy są pracownikami niezależnej Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej. Wybór kierunku zależy przede wszystkim od wiatru i warunków pogodowych. Na preferowanym przez RDOŚ pasie startowym nie ma systemu ILS, a wiatr zwykle wskazuje na lądowanie od strony miasta. A zatem decyzja RDOŚ sugeruje władzom portu, aby wpłynąć na niezależnych od nich kontrolerów, by ci wysyłali samoloty do lądowania wbrew zasadom. W ciągu dnia należałoby za to co najmniej jeden na trzy samoloty skierować na przeciwny kierunek - bo tylko 62% lądowań może odbywać się z tej samej strony. Takie kontrolerskie tasowanie samolotów, ku uciesze pilotów i kontrolerów Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.

Absurd towarowy: wyłączyć cargo

Punkt 9.: "Wyłączyć z usług Portu Lotniczego operacje lotnicze związane z obsługą Cargo". Jeśli ten enigmatyczny i nierozwinięty warunek rozumieć dosłownie, to koniec z pocztą lotniczą w Poznaniu. Jak również z jakimikolwiek przesyłkami na pokładach samolotów rejsowych, że o dochodowych przewozach chociażby do dużej fabryki Volkswagena - nie wspomnę. Jak również koniec z możliwościami rozwoju portu, którego położenie oraz liczba międzynarodowych firm w okolicy (Volkswagen, Bridgestone, itd.) stwarzają duże możliwości zarabiania na przewozach towarowych drogą lotniczą.

Absurd operacyjny: zimą dwa starty na godzinę

Punkt 16.: "Ograniczyć ilość operacji odladzania do 2 na godzinę". Czy trzeba coś dodawać? Proponuję, by rozkład lotów od listopada do marca układać tak, by starty odbywały się o równej godzinie i o pół do. W ten sposób zachowamy pozory, że Ławica będzie ruchliwym lotniskiem, pomimo 20 operacji dużych samolotów dziennie.

Absurd wyprodukowany w Rosji: minister nie wyląduje

RDOŚ określa również precyzyjnie dwa typy samolotów, które na Ławicy nie wylądują. Pierwszy - to Antonow 26, ale tylko przewożący pocztę (punkt 5.: "wyłączyć z eksploatacji samolot pocztowy typu AN-26"). Taki bez poczty widocznie jest bardziej eco-friendly.

Drugi - to Jakowlew 40. Czyli samolot nadal użytkowany przez 36. SPLT do transportu członków rządu i innych oficjeli. Tu co prawda RDOŚ pozostawia furtkę, mówiąc że jego wycofanie ma nastąpić w ciągu 10 lat. Przy obecnym tempie podejmowania decyzji w kwestii wymiany floty rządowej za dekadę Jaki mogą nadal latać, ale do Poznania - nie przylecą. Czy sejmowych ekspertów lotniczych już uprzedzono?

Absurd perspektywiczny: rozbudowa nie jest po to, by się rozwijać

Nad decyzją RDOŚ mógłbym się jeszcze trochę pastwić. Pewnie ktoś lepiej znający się na przepisach lotniczych i środowiskowych wytknąłby więcej błędów, bo decyzja sprawia wrażenie pisanej w pośpiechu i bez ładu. A było przecież sporo czasu.

Zamiast podsumowania zatem, dwie uwagi. Decyzja RDOŚ ogranicza maksymalną liczbę operacji lotniczych do poziomu mniej niż dwa razy wyższego niż obecnie. Co stawia duży znak zapytania przy sensie rozbudowy lotniska obejmującego nowy, dwukrotnie większy terminal, nowe drogi kołowania i nowe płyty postojowe.

Druga uwaga jest bardziej optymistyczna. Spora część lotniczych zastrzeżeń RDOŚ i tak pozostaje poza władzą portu lotniczego, a sama decyzja nie nakłada na nikogo obowiązku wykonania zastrzeżeń. Jest zatem duża szansa, że Poznań i Ławica właśnie dorobiły się kolejnego głośnego dokumentu, który jest niczym więcej jak tylko pustym, niewykonalnym i nieegzekwowalnym bublem.

Dominik Sipiński


Reklama


Booking.com
gość_c5c86 - Profil
gość_c5c86
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie