Wizz Air: Problemy A321 z powodu zatkanej rurki Pitota

Jakub Kolanko - Profil Jakub Kolanko
16 listopada 2020 09:45
Airbus A321 należący do Wizz Aira miał poważne problemy podczas próby startu z lotniska Doncaster/Sheffield. Jak się okazało, powodem była zablokowana przez owady rurka Pitota.
Reklama

Piloci samolotu należącego do Wizz Air UK, Airbusa A321 (G-WUKJ), byli zmuszeni do dwukrotnego przerwania startu, podczas nieudanej próby opuszczenia portu lotniczego Doncaster/Sheffield w Wielkiej Brytanii. Do incydentu doszło 16 czerwca 2020 r., po tym jak maszyna przez długi czas pozostawała uziemiona z powodu pandemii koronawirusa. Sprawa wyszła na jaw dopiero w środę (11.11), kiedy opublikowany został raport brytyjskiego Urzędu Lotnictwa Cywilnego (CAA).

G-WUKJ miał odlecieć na lotnisko Londyn–Stansted, aby po prawie 12 tygodniach powrócić do służby pasażerskiej. Tani przewoźnik wysłał samolot do Doncaster 25 marca 2020 r., kiedy z powodu rozpoczynającej się pandemii COVID-19 w całej Europie zamknięto granice, a połączenia lotnicze były masowo wstrzymywane.

Czerwcowa próba opuszczenia Doncaster/Sheffield miała miejsce ok. godz. 10:30 czasu lokalnego, po tym jak piloci otrzymali pozwolenie na start z pasa 02/20. Już podczas początkowego przyspieszania kapitan zauważył, że jego podstawowy wyświetlacz lotu (ang. Primary Flight Display, PFD) pokazuje znaczną prędkość przelotu (ang. airspeed), pomimo że samolot wciąż znajdował się na drodze startowej – opisuje raport CAA.


Po chwili piloci zauważyli także, że przyrząd odpowiedzialny za wskazywanie prędkości względem Ziemi (ang. groundspeed) wskazuje 0, a to on powinien pokazywać szybkość rozbiegu podczas startu. Po powtórnej weryfikacji danych wskazywanych przez PFD, kapitan zadecydował o przerwaniu startu, po czym stosując maksymalny ciąg wsteczny i automatyczne hamulce, skutecznie zatrzymał się ok. 1200 m od progu drogi startowej. Jak ustalił CAA, decyzja o przerwaniu startu została podjęta przy prędkości 120 węzłów (ok. 222 km/h), co stanowiło maksymalną prędkością, z jaką załoga mogła bezpiecznie zatrzymać samolot na pasie startowym.

Po nieudanym starcie przeprowadzono diagnostykę systemu komputerowego maszyny w poszukiwaniu błędów, jednak żadnych nie odnaleziono. Obsługa techniczna ponownie zezwoliła samolotowi Wizz Air na opuszczenie lotniska w South Yorkshire – problem z odczytem przyrządów podczas rozbiegu ponownie się pojawił, a przerwany start powtórzono.

Przez dwa kolejne dni airbus A321 był dokładnie sprawdzany. Po przepłukaniu rurek Pitota, wewnątrz jednej z nich odnaleziono trzy małe larwy owadów. Jak opisuje raport CAA, miały one wielkość ziarna ryżu.

Rurki Pitota służą do pomiaru ciśnienia całkowitego i w porównaniu z danymi z czujnika ciśnienia statycznego odpowiadają między innym za poprawne wskazania prędkości.


Jak podkreślono, w marcu 2020 r. maszyna została prawidłowo przygotowana do długotrwałego postoju i pozostawiona w stanie „gotowości do lotu”, wraz z odpowiednim zabezpieczeniem rurek Pitota. Utrzymanie samolotu przez cały ten czas było przeprowadzane zgodnie z podręcznikiem obsługi technicznej statku powietrznego (ang. Aircraft Maintenance Manual, AMM), podobnie jak wszelkie działania przygotowujące A321 do pierwszego po kilku miesiącach lotu, rozpoczęte 9 czerwca.

Najbardziej prawdopodobna hipoteza CAA mówi, że larwy pojawiły się w rurce Pitota, pomimo jej prawidłowego zabezpieczenia na czas postoju. „Osłony na rurki Pitota nie mogą dawać całkowitej szczelności, aby uniknąć późniejszych problemów z pomiarem różnicy ciśnień w powietrzu” – tłumaczy CAA w raporcie. Eksperci nie wykluczyli także, że larwy mogły dostać się do rurki Pitota już po rozpoczęciu przygotowań do startu samolotu, lub nawet że znajdowały się w osłonach przed ich montażem.

W wyniku tego incydentu, Wizz Air postanowił, że wszystkie jego samoloty pozostające na ziemi dłużej niż trzy dni, będą musiały przejść procedurę przepłukania rurek Pitota i wszystkich innych urządzeń narażonych na zagnieżdżenie się owadów czy ptaków. Dodatkowo, przewoźnik szuka nowych osłon na rurki Pitota, które mogłyby zapewnić lepszą ochronę. Także Airbus chce dodać do instrukcji obsługi maszyn z rodziny A320 procedurę płukania takich urządzeń po dłuższym okresie pobytu na ziemi.


Już kilka tygodni temu na problem bezpieczeństwa w kontekście powrotu samolotów po długotrwałym uziemieniu, zwracała uwagę Agencja Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego – oprócz rurek Pitota, zajęto się także m. in. kwestią prawidłowego odpowietrzania silników. Warto przypomnieć, że zablokowane z powodu oblodzenia rurki Pitota były najprawdopodobniejszą przyczyną katastrofy lotu Air France AF447 lecącego z Rio de Janeiro do Paryża 1 czerwca 2009 r.

Fot.: Immarsat Aviation, V1images, KPMG International
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama