LOT: Szczegóły obniżki płac pracowników

Krzysztof Loga Sowiński - Profil Krzysztof Loga Sowiński
24 kwietnia 2020 09:15
18 komentarzy
17 kwietnia br. szefowa służb pracowniczych LOT-u przekazała załogom propozycję obniżki płac. Kierownictwo narodowego przewoźnika chce osiągnąć porozumienie już dziś.
Reklama

Na wstępie propozycji przesłanej do członków personelu latającego i pokładowego dyrekcja zasobów ludzkich podkreśla, że w odróżnieniu od wielu innych konkurencyjnych linii lotniczych, LOT postanowił nie zwalniać pracowników. Celem zarządu LOT-u jest utrzymanie zatrudnienia i zdolności operacyjnej, by jak najszybciej wznowić działalność lotniczą. Sposobem na osiągnięcie tego celu jest obniżka pensji, wszystkim grupom zawodowym w spółce. W przypadku załóg lotniczych chodzi o zmniejszenie tzw. pensum, czyli minimalnego wynagrodzenia wypłacanego niezależnie od liczby wylatanych godzin.


Propozycja obniżek zakłada, że pensum dla pilotów i pilotek wynosić będzie 15 godzin, co oznacza de facto zmniejszenie o 66 proc. minimalnego wynagrodzenia. Oferta kierownictwa LOT-u zakłada, że dowódcy szerokokadłubowych statków powietrznych zarobią od prawie 6,4 tys. do ponad 6,9 tys. zł. Kapitanowie mniejszych samolotów otrzymają płacę na poziomie od niespełna 5,9 tys. do 6,8 tys. zł. Z kolei pensje pierwszych oficerów latających na maszynach wąskokadłubowych wyniosą od prawie 3,9 tys. do ok. 4,2 tys. zł, a na dreamlinerach od niespełna 5,2 tys. do prawie 5,5 tys. zł.

W przeciwieństwie do personelu latającego, którego wysokość pensum, poza piastowanym stanowiskiem, zależy od stażu pacy i nalotu, dla personelu pokładowego przewidziano tylko dwie opcje. Starszy steward i starsza stewardesa otrzymają minimalne wynagrodzenie podczas przestoju na poziomie 2,75 tys. zł a stewardesa i steward 2,6 tys. zł. W przypadku personelu pokładowego pensum wyniesie 22,5 godziny, a więc 50 proc. obecnie obowiązującego.

Opisana powyżej propozycja zarządu została przedstawiona związkom zawodowym, z którymi zarząd ma nadzieję zawrzeć porozumienie do 24 kwietnia br., co ma umożliwić skorzystanie z przepisów tarczy kryzysowej przygotowanej przez rząd. Zgoda związków zawodowych ułatwi cały proces przeprowadzenia zmian. W swoim piśmie dyrektorka zasobów ludzkich odnosi się do funduszu wynagrodzeń, co sugeruje, że oferta jest skierowana tylko do osób zatrudnionych na umowie o pracę. Z innych dokumentów, do których dotarł Pasażer.com, wynika jednak, że podobna propozycja została złożona współpracownikom firmy, z którymi zawarto kontrakty cywilnoprawne.


W dokumencie znalazł się również passus o przestoju ekonomicznym oraz ograniczaniu godzin pracy osób, które nie wykonują swoich obowiązków w trakcie wstrzymania operacji lotniczych. W tym przypadku chodzi o pracowników naziemnych. W trakcie przestoju będą oni mogli skorzystać z pomocy państwa. Jednocześnie wynagrodzenia osób, których praca w pełnym wymiarze godzin jest dla spółki niezbędna mają pozostać na niezmienionym poziomie. Z informacji LOT-u wynika też, że firma zamierza wstrzymać wszystkie systemy premiowania, co spowoduje ograniczenie pensji kadry kierowniczej o 30 proc.

Największą kontrowersją jest okres, na który mają zostać obniżone płace. Zarząd proponuje, aby zmniejszenie zarobków trwało przez trzy lata i uzasadnia takie podejście niewiedzą, jak szybko nastąpi powrót do normalnych operacji. Jednocześnie LOT twierdzi, że w obecnej chwili nie może zagwarantować nikomu zatrudnienia i zastrzega się, że aktualnie realizowana koncepcja utrzymania stanowisk pracy może ulec zmianie pod wpływem okoliczności związanych z rozwojem kryzysu.

Oferta zarządu leży zatem na stole i zapewne będzie realizowana niezależnie od porozumienia ze związkowcami. Proponowane cięcia nie odbiegają od kroków ratunkowych podjętych przez innych przewoźników. Wielkim plusem planu LOT-u jest próba utrzymania zatrudnienia na niezmienionym poziomie. Minusy to czas złożenia propozycji tzn. ponad miesiąc po wstrzymaniu ruchu lotniczego w Polsce, trzyletni okres obwiązywania ograniczeń oraz wzmianka o osobach, których obniżki nie będą dotyczyć.


Opóźniona reakcja wynika zapewne z nadziei na powstanie programu pomocowego skierowanego specjalnie dla branży lotniczej, który nie zmaterializował się do dziś. LOT zdał sobie sprawę, że musi skorzystać z instrumentów już przegłosowanych przez sejm. Zwlekanie z przekazaniem propozycji mogło być też sposobem wywierania presji na związki zawodowe. Na zagrywkę negocjacyjną wygląda również propozycja trzyletniego okresu obowiązywania obniżek, który w trakcie rozmów ze związkowcami, można zawsze skrócić i sprzedać, jako wielkie ustępstwo. Z kolei niewinne stwierdzenie, że wyrzeczenia nie będą dotyczyć, tych których praca jest dla spółki niezbędna jest potencjalnym zarzewiem konfliktów i zagrożeniem dla budowy zaufania wśród pracowników spółki.

Niezależne od wad propozycji złożonej przez zarząd należy trzymać kciuki za jej główne założenie, a mianowicie utrzymanie miejsc pracy. Jeśli LOT-owi uda się przejść przez kryzys bez zwolnień i bez otrzymania wielomilionowej, bezzwrotnej pomocy od państwa polskiego, będzie to wielki sukces ekipy zarządzającej narodowym przewoźnikiem. Dziś jednak taki scenariusz wydaje się bardziej niż hurraoptymistyczny.
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil
gość_2c43c 2020-04-27 20:57   
gość_2c43c - Profil gość_2c43c
@gość_30e67 tym "dumnym" wpisem pokazałeś tylko - jak już pisano - poziom kompleksów. setki ludzi wykonuje zadania, które niosą ze sobą ryzyko; na setkach innych są pokładane nadzieje o życie i zdrowie współuczestników procesów. ale takiej pychy i buty jak wśród pilocin to trudno znaleźć. a już kuriozum to bulwers dwudziestoparolatków z minimalnymi nalotami, jacy to bohaterowie i specjaliści.
gość_a2c10 2020-04-27 14:28   
gość_a2c10 - Profil gość_a2c10
@gość_30e67

Naprawdę masz kolego kompleksy. Ile % lotów ma zdarzenia wymagające szczytu waszych umiejętności? Pewnie większość w całej karierze tego nie przeżyje i całe szczęście. Ty będziesz wciskać guziki, a stewardesa roznosić kawę. Sytuacje awaryjne mają także inne zawody i jak chcesz dobrze zarabiać to chciej, masz prawo. Rynek oceni ile się tobie należy i tyle Ci zapłaci. Ale nie rób z siebie bohatera bo nim nie jesteś. To jest twoja praca, którą sobie wybrałeś i wykonuj ją należycie. Twoja praca to kierowanie latającym autobusem i jesteś takim samym bohaterem jak tenże kierowca, maszynista pociągu czy kapitan statku. Gdybyś dobrowolnie dostał się do spadającego samolotu i go uratował wtedy byłbyś bohaterem. Ale Ty startujesz licząc, że dolecisz jak co dzień z pkt. A do pkt. B i czasem uratujesz siebie, a przy okazji innych. To nie jest żadne bohaterstwo. Jeśli to dla ciebie obraźliwe to mam złą wiadomość - musisz pogodzić się z rzeczywistością - ona jest taka jaka jest. Kompleksy Ci w tym nie pomogą ;)
gość_49cfc 2020-04-26 14:06   
gość_49cfc - Profil gość_49cfc
Problem w tym, ze jeśli pracodawca tnie etaty, to zaczyna od tych, które są najdroższe, kwalifikacje stają się wtedy drugorzędne. Dlatego są sytuacje, w których opłaca się włożyć ambicje do kieszeni i przetrwać niż wylecieć nawet z duza odprawa, majac na względzie to, ze skończyło się lotnicze eldorado i przez pewien czas (być może nawet bardzo długi) na rynku będzie znacznie więcej bezrobotnego personelu niż miejsc pracy dla niego.
 - Profil
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama