Air Belgium przekłada start pierwszego lotu

Bartłomiej Morga - Profil Bartłomiej Morga
02 listopada 2017 08:40
3 komentarze
Linia Air Belgium przełożyła wznowienie operacji pasażerskich na I kwartał 2018 r. Przewoźnik chce obsługiwać dalekodystansowe loty niskokosztowe airbusami A340, ale jeszcze przed startem ma problemy finansowe.
Reklama

Przewoźnik powstał pod koniec lat 70. ubiegłego wieku jako linia czarterowa korzystająca z floty boeingów 737. Latał przeważnie do krajów basenu Morza Śródziemnego. Przez krótki czas linia latała też za ocean - do Fort Lauderdale oraz Meksyku samolotem boeing 757. Na początku nowego tysiąclecia linia została sprzedana firmie Airtours i wkrótce potem zakończyła działalność.

Pod koniec maja 2016 r. ogłoszono jednak plany przywrócenia regularnych rejsów. Nowym prezesem linii został Niky Terzakis, pełniący przez wiele lat funkcję dyrektora zarządzającego w TNT Airlines (obecnie przemianowanym na ASL Airlines Belgium). Terzakis zaprezentował swoją wizję dotyczącą rozwoju linii, która według jego planów miała stać się linią niskokosztową, leasingującą od Finnaira dwie maszyny typu airbus A340-300, które pozwoliłyby na uruchomienie lotów między Brukselą a Chinami. Wkrótce potem linia ogłosiła, że pierwszym kierunkiem w jej nowej ofercie będzie Hong Kong, do którego loty miały wystartować z końcem października br.


Jak doniósł jednak ostatnio belgijski dziennik L'Echo, start został przeniesiony na I kwartał przyszłego roku. Gazeta twierdzi, że przełożenie lotów spowodowane jest potrzebą wzmocnienia rezerw finansowych i wyjaśnia, że Air Belgium negocjował niedawno warunki sprzedaży swoich udziałów dwóm inwestorom.

Gdyby Air Belgium udało się wznowić działalność, zostałaby kolejnym niskokosztowym, europejskim przewoźnikiem wykonującym loty dalekodystansowe. Wcześniej takie loty zaoferował już m.in. Norwegian oraz należący do IAG Level.

fot. Air Belgium
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
wyluzowany 2017-11-03 13:51   
wyluzowany - Profil wyluzowany
Zebrać 700-800 osób na lot, to raczej niemożliwe dla linii, która dopiero zaczyna walkę o pasażera. Ceny musiałaby byc niezwykle atrakcyjne, a jednocześnie serwis i usługi na bardzo wysokim poziomie. Niech już oni przy a340 zostają
gość_0fcb9 2017-11-03 09:55   
gość_0fcb9 - Profil gość_0fcb9
Równie dobrze linia mogłaby się obejrzeć za wycofywanymi A380 - w konfiguracji jednoklasowej na ok. 800 miejsc, pod względem eksploatacji i cen, nie miałoby sobie równych
gość_2b444 2017-11-02 21:07   
gość_2b444 - Profil gość_2b444
Hmmm, "najdroższy w użytkowaniu"? A343 zużywa 6,5 t/h paliwa i zabiera prawie 300 pasażerów, czyli konsumuje mniej nafty, niż B777-200, który zabiera podobną liczbę paxów. Fakt, że B777-200 są wycofywane, ale po okresie bardzo intensywnej eksploatacji. Na rynku nie brakuje za to nielatających A340 w dobrej kondycji, z niewieloma wylatanymi godzinami. Linie lotnicze wolą dwusilnikowce ze względu na koszty obsługi napędu, ale z drugiej strony CFM56, to niezwykle popularny silnik, a używane 5C w dobrej kondycji też pewnie można kupić za rozsądne pieniądze. Ilość odstawionych A340 sprawia, że koszty ich leasingu/wynajmu mogą być bardzo atrakcyjne. A zatem, przy odpowiednim modelu biznesowym wykorzystywanie A340 może mieć dużo sensu...
 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama