Prezes IATA o śledztwie ws. 4U9525

Piotr Bożyk - Profil Piotr Bożyk
11 kwietnia 2015 13:45
1 komentarz
Tony Tyler, dyrektor generalny IATA, wezwał, aby badania wypadków lotniczych były prowadzone w sposób nie koncentrujący się na obwinianiu osób. Apel Tylera ma związek z ostatnią katastrofą samolotu linii Germanwings.
Reklama

- Śledztwo w tej katastrofie było bardzo nietypowe. W niektórych momentach mieliśmy wrażenie, że jest to dochodzenie i śledztwo publiczne. A przecież branża lotnicza od dawna posiada własne i sprawdzone procedury związane z badaniem incydentów lotniczych - powiedział Tony Tyler podczas konferencji IATA w Waszyngtonie.

IATA nie jest już jedyną organizacją, która wyraziła zastrzeżenia co do prowadzenia śledztwa w sprawie katastrofy Germanwings. Stowarzyszenia i związki zawodowe pilotów także poruszały problem przekazu informacji z dochodzenia przez francuskich prokuratorów, którzy już 24 marca poinformowali o celowym działaniu pilota.

- Pierwszą rzecz, jaką musimy zrobić, to upewnić się, że dochodzenie po wypadku jest właściwie prowadzone. Opinia publiczna dowiaduje się co się stało, a regulatorzy i wyspecjalizowane instytucje lotnicze wyciągają wnioski na temat tego, co należy dalej zrobić - dodał Tyler.

Zapytano go także, czy IATA wierzy w to, że władze francuskie zlekceważyły dochodzenie.

- Nie, nie powiem teraz, że zrobili coś bardzo złego, ale na pewno nie było to standardowe śledztwo. Ale ważną zasadą jest, aby pamiętać, że dochodzenia powypadkowe powinno być prowadzone na podstawie twardych dowodów i bez publicznego oskarżania. Powinny prowadzić to wyspecjalizowane jednostki, a nie media i ich informatorzy. W przypadku zbyt pochopnych informacji lub decyzji możemy wprowadzić niepotrzebne i bezsensowne przepisy nie mające żadnego przełożenia - powiedział Tyler.

Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) oraz wiele linii lotniczych rekomendowało wprowadzenie obowiązku przebywania w kokpicie co najmniej dwóch członków załogi przez cały czas trwania lotu.

- Wydaje się, że to obecnie rozsądne rozwiązanie. Jednak musimy przeanalizować całe zdarzenie, wyciągnąć wnioski i pomyśleć co należy zrobić żeby uniknąć takich wypadków w przyszłości, ale niestety tutaj nie ma szybkiej i skutecznej metody - dodał na koniec Tyler.

Samolot linii Germanwings lecący z Barcelony do Dusseldorfu rozbił się 24 marca br. we francuskich Alpach. Na pokładzie airbusa A320 znajdowało się 150 osób, w tym sześciu członków załogi. Wszyscy zginęli w katastrofie. Według francuskich śledczych spowodował ją pierwszy oficer, który zamknął się w kokpicie i świadomie skierował samolot ku ziemi.
Reklama

Ostatnie komentarze

wb-dy 2015-04-12 15:37   
wb-dy - Profil wb-dy
Mam nadzieję, że pan Tyler mówiąc "W przypadku zbyt pochopnych informacji lub decyzji możemy wprowadzić niepotrzebne i bezsensowne przepisy nie mające żadnego przełożenia - powiedział " mówił ogólnie, bo procedura wymagająca 2 osób w kokpicie jest sensowna - np. w FR obowiązuje od wielu lat, np. ze względu na ryzyko zawału, wylewu itp. u pilota będącego w kokpicie, a jak wiadomo w takich sytuacjach liczą się munuty
 - Profil
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama