Nowe przepisy porządkowe na lotniskach

Nowe przepisy porządkowe na lotniskach Od dziś (2.10) obowiązują nowe przepisy porządkowe w polskich portach lotniczych. Zostały one wprowadzone na mocy rozporządzenia Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej z 4 września b.r. w sprawie podstawowych przepisów porządkowych związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa i ochrony lotów oraz porządku na lotnisku (Dz. U. z 2012 r. poz. 1023). Zasady...
01/10/2012 23:50   
gość_edfa9
gość_edfa9 - Profil gość_edfa9
hops 2012-10-08 15:34   
hops - Profil hops
widzisz pengos sam tworzysz skrajności: takie jak kaftan czy skuwanie kogoś, a jednocześnie patrząc tylko z pozycji "zapominalskich" czy śpieszących się - jako pasażer czy obywatel wręcz masz nie tylko prawa ale i obowiązki (czyli sprawdzenie czy nie masz zabronionych przedmiotów, nie pozostawianie bagażu gdzie nie wolno czy nie parkowanie tam gdzie to zakazane).
co do "krzyku na stewardessę" wybacz ale widocznie mało wiesz o takich sytuacjach w powietrzu - ale pewnie "nie znam się, to się wypowiem", poza tym jak sobie wyobrażasz obezwładnienie pijanego gościa (120kg/ 2 m) przez personel pokładowy w przestrzeni jaką jest kabina samolotu i bez urazów w/w personelu?
po pierwsze lądowanie zapobiegawcze (jak sama nazwa wskazuje) powoduje kilka czynników: potrzeba mniej czasu - załoga może "zagadać" napastnika; psychologicznie agresor może poczuć, że będzie ostra jazda po lądowaniu więc się uspokoi; skrócenie zagrożenia w powietrzu.
co do zakupów to mylisz troszeczkę łatwopalność z płynnymi materiałami wybuchowymi. ale jasne jak zaczniesz teraz punktować, to jest masa niewykrywalnych tradycyjnymi metodami materiałów, które może użyć napastnik. żadna kontrola nie jest 100% ale obecna wywierając presję i będąca czasami b.szczegółowa działa na wyobraźnię i mimo wszystko ogranicza zagrożenie.

btw, jak dla mnie to na każdej trasie może latać uzbrojony air-marshal i jak ktoś fiknie dostaje Taserem albo gumową kulą.
pengos 2012-10-05 23:11   
pengos - Profil pengos
marekg: skoro twierdzisz że nie można takiego delikwenta obezwładnić to znaczy, że do lądowania może sobie swobodnie biegać po pokładzie i tłuc kogo popadnie? :) Skoro można go obezwładnić do czasu lądowania na jakimś lotnisku po drodze, to równie dobrze można go obezwładnić do czasu lądowania na docelowym lotnisku - mówię o lotach europejskich, które trwają w porywach do 4 godzin a nie jakieś kilkunastogodzinne rejsy.
Skoro zaś karą za nieprawidłowe parkowanie motocykla przy lotnisku jest wysadzenie go w powietrze, to chyba niczym strasznym nie będzie skucie delikwenta pod pretekstem zapewnienia bezpieczeństwa dalszego lotu. Co z tego że awanturnik będzie ukarany wysadzeniem gdzieś w połowie drogi? Zrekompensuje to pozostałym pasażerom stracone kilka godzin, ewentualne stracone (lub bardzo opóźnione) przesiadki? Gdybym leciał samolotem przy takiej awanturze, to bym miał gdzieś to co gościa spotka. Choćby miał zapłacić milion baksów kary, nie wynagrodzi mi to straconego czasu. Na pewno pasażerowie woleliby dolecieć zgodnie z rozkładem i z obsługą pokładową zajętą pilnowaniem awanturnika, niż dolecieć kilka-kilkanaście godzin później.
marekg 2012-10-05 17:01   
marekg - Profil marekg
pengos, i tu się nie zgodzę. Awanturujący się pasażer jest niebezpieczny i należy go wysadzić jeśli jest taka możliwość. Niech sie nauczy porządku, skoro słowami nie można to niech płaci. Kara finansowa jest najskuteczniejsza. Poza tym awanturnik na pokładzie to nie tylko kwestia komfortu podróżnych ale fakt, że taki delikwent angażuje całą uwagę personelu pokładowego, która powinna być skupiona na czynnościach zupełnie innych. Poza tym można być pewnym, że taki niepostrzymany kretyn albo znajdzie kogoś kto mu będzie wtórował albo będzie chciał tego pierwszego powstrzymać. I na pokładzie zrobi nam się scenka z westernowego saloonu.
Inna sprawa to to, że jak przypuszczam personel pokładowy nie ma prawa nikogo zatrzymać "aresztwać" a zatem skuwanie kajdankami nie wchodzi w grę. Żadne prawo nie jest w stanie nadać takich uprawnień stwece czy kapitanowi.
Masz rację w jedym, taki awanturnik na pokładzie to jest tykająca bomba zegarowa. A jak sobie zapłaci potem za lądowanie to będzie tykał ale w pracy żeby zarobić.
Przesadą byłoby wywalanie za drzwi takiego idioty z wysokości przelotowej.
pengos 2012-10-05 16:38   
pengos - Profil pengos
marekg: co do zawracania samolotu bo ktoś krzyknął na stewardessę - jest to totalna głupota. Jak ktoś daje popalić - usadzić na miejscu, zapiąć w kajdanki i spokojnie odstawić na lotnisku docelowym. Jeden pilot tak gorliwie chciał lądować w Krakowie z powodu awanturującego się pasażera, że niemal rozbił samolot... Normalnie jakby to jakaś bomba z tykającym zegarkiem była.
pengos 2012-10-05 16:36   
pengos - Profil pengos
hops: rozumiem że będziesz bardzo szczęśliwy wtedy, gdy tylko w imię bezpieczeństwa każdego pasażera po usadzeniu na miejscu będzie się krępowało kamizelką bezpieczeństwa - w końcu kto wie, ktoś mógłby coś przemycić i spróbować zaatakować stewkę wykałaczką! Ja przechodząc kontrole bezpieczeństwa nie czuję się bezpieczniejszy - czuję się bardziej zmieszany z błotem i poniżany, jeśli już. Co do zakazu posiadania "niebezpiecznych" przedmiotów w strefie - jakie to ma znaczenie, skoro są szklane butelki z łatwopalną zawartością? Aaa tak, przecież jak jest biznes to można przymknąć oko... ;)
hops 2012-10-05 16:30   
hops - Profil hops
fakt ponieważ NIE CHCIAŁO CI SIĘ sprawdzić bagażu czy przejrzeć kieszonek, to teraz ochrona czy handling mają stanąć na rzęsach, bo jaśnie Pan coś zabrał. oprócz nadania tego więc i opóźnienia procesu załadunku i wyważania, dochodzi kwestia dokładnego wskazania personelowi lotniska gdzie niebezpieczne przedmioty są (jak wiecie każdy w strefie zastrzeżonej - ofc poza nielicznymi wyjątkami) ma zakaz posiadania i wnoszenia przedmiotów zabronionych. a tu pach dokładnie paluszkiem pokazuje się bagażowemu czy ładowaczowi "o tu tu, jest nóż, gaz, etc.". Ty pengos powiesz paranoja, a ja powiem regulacja na wyrost, ale jednak służy. i tak jak ktoś chce to zawsze znajdzie sposób ominięcia, ale - jako osoba która przechodził security kilka/ kilkanaście razy dziennie - czuję się bezpieczniej.
btw jest zakaz przechodzenia na czerwonym świetle i czy jest sensowny czy nie, respektujemy go.
marekg 2012-10-05 16:22   
marekg - Profil marekg
pengos, masz generalnie rację tylko, jeśli mogę zwrócić uwagę, to nie powinienieś zapominiać, że żaden przepis czy zakaz nie zapewni 100% bezpieczeństwa. Ale czy to oznacza, że mamy wcale się nie bronić przez wariatami? Skoro samoloty lądują z powodu pijanego polaczka wracającego z saksów?
pengos 2012-10-05 16:15   
pengos - Profil pengos
marcowy: nie mówię o dorzucaniu do bagażu klienta, tylko o zapakowaniu w woreczek, oklejeniu informacją dokąd ma lecieć i wrzuceniu na stosik z bagażem rejestrowanym na dany lot. Zaś z faktu że naostrzoną kartą kredytową czy butelką można zabić wynika to, że zasady bezpieczeństwa dotyczące ostrych przedmiotów są bez sensu. Zresztą ja jakoś bardziej się boję dwumetrowego dresa wyposażonego w litrową gorzałę przerobioną na tulipana, niż panienki która ma w bagażu nożyczki do paznokci :)
W TLV (i na lotach do TVL) to dzieją się takie rzeczy że pewnie by i tą zaostrzoną kartę znaleźli ;)
pengos 2012-10-05 16:10   
pengos - Profil pengos
marekg: co do KTW, to muszę przyznać że byli bardzo mili jeśli chodzi o kwestie podróży z dzieckiem. Nie było żadnego problemu z przewiezieniem butelek, soków dla małego - a gdy żona zapytała czy wykrywacz metali jest bezpieczny dla kobiet w ciąży (bardziej z ciekawości niż z obaw) to pan stwierdził że "bezpieczne, ale proszę przejść obok na wszelki wypadek" ;)
marekg 2012-10-05 16:09   
marekg - Profil marekg
odnośnie deski ratunku dla zapominalskich to dałoby się to jakoś zorganizować. wystarczy, że dopóki otwarta jest odprawa bagazu możnaby było się zgłosić z takimi zapomnianymi nożyczkami. Obsługa miałby tam specjalną skrzyneczkę, do której po oznakowaniu pakowanoby graty od wszystkich zapomnialskich z danego lotu. A potem wszystko zamykamy i siup do samolotu. Żeby jednak skłonić pasażerów do niezapominania oraz "za fatygę" potrącałbym kilka euro za taki dodatkowy bagaż. Dlaczego nie?
Z drugiej strony skoro ja o tym mówię, to pewnie juz dawno ktoś coś takiego analizował. I wyszło zapewne, że dla 99% pasażerów problemy opisywane przez pengos-a są czystą abstrakcją. Dlatego ani obsługa lotniska ani przewoźnik nie będzie sobie zawracał tyłka nożyczkami do paznokci zapomnianymi przez nierozgarniętego pasażera.
Co do noży, maczet na pokładzie to chyba jasne dlaczego ich na pokład nie wnosimy. To już eliminuje spory odsetek osób potencjalnie niebezpiecznych na pokładzie. Jeśli ktoś jednak wsiada z naostrzoną kartą kredytową to wiaodmo jest, że to nie przypadkowy świr ale ktoś kto ma jakiś scenariusz zaplanowany. I przed takimi świrami nie ochroni nic. To nie oznacza, że mamy się wcale nie bronić.
marcowy 2012-10-05 15:59   
marcowy - Profil marcowy
a zresztą ..co my narzekamy na nasze lotniska. W TLV zdarzyło mi się zapomnieć o leathermanie w podręcznym...skończyłem na osobistej :))
marcowy 2012-10-05 15:52   
marcowy - Profil marcowy
czy z faktu że naostrzoną kartą kredytową można podciąc gardło wynika to że nie mamy nic przeciwko maczetom na pokładzie ?? Mimo wszystko chyba nie. rozwijając tą dyskusję można by pozwolić na wszystko ....W 11.09 porwali samoloty za pomocą plastikowych noży...
marcowy 2012-10-05 15:48   
marcowy - Profil marcowy
no nie przesadzaj, do jakiego bagażu rejestrowego....przecież on jest już przygotowany do załadunku..rozumiem że ktoś ma biegać po lotnisku, szukać twojego bagażu otwierać i pakować ? nierealne. A poza tym co zrobisz jak nie masz rejestrowego ? O długości noża pisałem w tym sensie że nie ma możliwości aby w satysfakcjonujący sposób dla wszystkich określić nóż bezpieczny od niebezpiecznego, bo jaka ma to być granica 5 cm, 10 cm ??? Zawsze ktoś będzie z tego niezadowolony.
pengos 2012-10-05 15:39   
pengos - Profil pengos
marcowy: ale ustalenie granicy np. na ostrzu dłuższym niż 15cm to już nie nożyczki do paznokci czy scyzoryk, o czymś rozmiarów dużego noża kuchennego raczej nie zapomnisz ani nie nosisz przy sobie na co dzień. Poza tym - skonfiskowane "niebezpieczne" przedmioty można by po prostu najnormalniej w świecie wrzucić do woreczka, nakleić na nim dokąd ma lecieć i dorzucić do bagażu rejestrowanego - za darmo. Ale gdzie tam, trzeba wprowadzać faszyzm i wyzywać ludzi od terrorystów.
pengos 2012-10-05 15:34   
pengos - Profil pengos
gosc_b87e4: co Ty wypisujesz, dla jakiego bezpieczeństwa! Soczek 100ml jest bezpieczny a 150 nie... zlituj się :) Soczek >100ml jest niebezpieczny tylko i wyłącznie dla zysków restauracji za strefą bezpieczeństwa i linii lotniczych w których płacisz za napoje.
gosc_d83a0 2012-10-05 15:27   
gosc_d83a0 - Profil gosc_d83a0
prawda jest taka że wszystko zależy kto nas sprawdza na lotnisku. Latam co miesiąc z Hiszpanii do POlski i takie cuda odstawiają ludzie w Polsce że t przechodzi pojęcie.Często z Brukseli nie wypuszczą cie z sokiem 30ml a z Barajas z butelką 0.5.Wszystko zależy od chęci sprawdzających
gosc_b87e4 2012-10-05 15:16   
gosc_b87e4 - Profil gosc_b87e4
w Madrycie na lotnisku Barajas przejda soki 150ml /i nie tylko soki/,w Polsce nie,kontrol jest bardziej szczegółowa,ale dobrze robią,to jest dla naszego bezpieczeństwa,wybór jest prosty,albo respektujemy przepisy albo idziemy na butach
marekg 2012-10-05 14:45   
marekg - Profil marekg
Moja zona w KTW za kazdym razem musiala japonki sciagac...dopiero bez sensu i jak wkurza... Te same buty czy ciuchy w TRN przechodza bez problemu. Z reszta w TRN jak ktos "piszczy" to przechodzi jeszcze raz. Jak piszczy i za drugim razem to pusczaja dalej bo nikomu sie nie chce wnikac :). Z drugiej jednak strony zycie pokazalo, ze takie lekkie podejscie do kontroli ma kiepskie skutki. W Turynie zlapano kolesia, ktory od dluzszego czasu latal sobie z zalogami samolotow, przebrany za pilota LH i z podrobionymi przepustkami. Swobodnie poruszal sie wiec nie tylko po portach lotniczych ale i po kokpicie lazil. I szczescie tylko, ze to nie byl swir w negatywnym slowa znaczeniu...
marcowy 2012-10-05 14:08   
marcowy - Profil marcowy
Też mnie wkurza to ze w GDN zawsze muszę zdejmowac buty :) co nie zdarza mi się na innych lotniskach. Ale cóż to mój wybór mogłem pojechać pociągiem.
marcowy 2012-10-05 14:07   
marcowy - Profil marcowy
jakąkolwiek granicę bezpieczeństwa by się przyjęło np noże powyżej 10 cm zawsze komuś nie będzie to pasowało. Zawsze znajdzie się dziadkowa pamiątka o ostrzu 11 cm. Przepisy to niestety kompromis - a te są zawsze śmierdzące.
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama