Brak lotów

Gander - lotnisko z piękną historią

02/05/2017 23:24
     To kanadyjskie lotnisko znajdujące się na wyspie Nowa Fundlandia ma w swojej historii wspaniały okres. 11 września 2001 roku to jeden z najczarniejszych dni w historii lotnictwa. Tego dnia to małe senne miasteczko odegrało bardzo ważną rolę w ustabilizowaniu sytuacji na niebie. Takich lotnisk było oczywiście więcej, jednak dla mnie historia tego miasteczka mnie urzekła.
 
    Tuż po atakach na nowojorskie wieże, amerykańskie władze zamknęły przestrzeń powietrzną na terenie całego kraju. Tysiące samolotów znajdujących się w tym czasie w powietrzu musiało w błyskawicznym tempie znaleźć lotnisko i wylądować. Wiele z nich leciało właśnie z Europy i tam znalazło schronienie.

      Niemal 10000 tysięczne miasteczko w przeciągu kilkunastu godzin niemal podwoiło swoją populację. Lotnisko przyjęło 53 samoloty różnej wielkości i blisko 7000 pasażerów.

       Ta wyjątkowa sytuacja wyzwoliła w mieszkańcach kanadyjskiego miasteczka i stojącego na jego czele burmistrza wspaniałą bezinteresowną spontaniczność. Wielu mieszkańców miasteczka i okolic ,,przygarnęła'', nakarmiła i dała schronienie przybyszom niemal z całego świata. Lokalna stacja radiowa nawoływała o pomoc, kierowcy którzy byli w czasie  negocjacji w pogotowiu strajkowym przerwali protest i niemal natychmiast zaczęli rozwozić przybyszów po domach. Trzeba sobie uzmysłowić w jakiej sytuacji znaleźli się pasażerowie, daleko od domu bądź miejsca docelowej podróży. Zmęczeni fizycznie i psychicznie, do tego widząc na ekranach telewizorów dramat Nowego Jorku. Pięknie i w sposób wyjątkowy Gander pokazało swoją gościnność. Jako że pasażerowie mieli tylko to w co byli ubrani, zaoferowano im odzież oraz żetony do lokalnej pralni. Niemal każda prośba była w jak najkrótszym czasie spełniana. Telefony i internet zostały oddane do dyspozycji gości. Wielu z pasażerów przyjęło propozycję i zwiedziło okolicę pływając stateczkami po okolicznych jeziorach. Piekarnia pracowały niemal bez przerwy. Wszak do wypieczenia było niemal dwa razy więcej pieczywa. Mieszkańcy przynosili wszystko co potrzebne do normalnego funkcjonowania. Pieluszki dla niemowląt, podpaski dla kobiet, zabawki, baterie, ręczniki. Wszystko co było potrzebne było organizowane ,, od ręki''. Koordynacja mieszkańców miasteczka była wzorowa i godna naśladowania.

          Przez te dwa wrześniowe dni ludzie poczuli solidarność którą trudno opisać w kilku zdaniach. Wielu pasażerów wylatując miało łzy w oczach. Nigdy więcej nie będzie im dane doświadczyć takiej wspólnoty. Nawiązano wiele znajomości, przyjaźni. Goście wylatywali z pełnymi notesami w których było wiele numerów telefonów, e-maili i adresów.

        Kilkanaście lat później na podstawie tych wyjątkowych dni Irene Sankoff i David Hein stworzyli musical ,, Come from away''

              

Komentarze

Komentowanie dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników.