Opinia: Ogromne wzrosty cen biletów w Ryanairze? Spokojnie to tylko MOL

Marek Serafin - Profil Marek Serafin
25 stycznia 2023 09:00
Przez media przewinęła się fala artykułów, których tezą był nieunikniony wzrost taryf linii niskokosztowych. Powoływano się na
wypowiedzi Michaela O'Leary, prezesa Ryanair. MOL jednak jak zwykle, prowadzi swoją grę. Jakie czynniki determinują politykę cenową przewoźnika lotniczego?
Reklama

O'Leary tłumaczył, że tanie linie są i będą zmuszane do znaczących podwyżek ze względu na wzrosty wielu składników kosztów, głównie takich, które są poza kontrolą przewoźnika. Mówił o nowych podatkach, wzrostach opłat lotniskowych itp. Jednak po wielu latach obecności MOL'a w mediach, powinniśmy się nauczyć, że wypowiadając się dla mediów w ważnych kwestiach, prawie zawsze prowadzi określoną grę. W jego przypadku, od zawsze wiadomo, że nie obowiązuje zasada, że szef linii lotniczej to osoba odpowiedzialna, jeżeli chodzi o przekazywane informacje i opinie.

Dlaczego jego ostrzeżenia i groźby nie należy traktować bardzo poważnie? Pokrótce, omówimy główne czynniki determinujące politykę cenową przewoźnika lotniczego.


Ogólna strategia handlowa/rynkowa linii. Jak już wielokrotnie pisaliśmy i Ryanair, i jeszcze w większym stopniu Wizz Air, w okresie postpandemicznym, postawiły sobie za cel zdecydowany wzrost udziałów w kluczowych rynkach. W przypadku Polski FR już od Lata 2022 ma oferowanie zdecydowanie większe niż w roku 2019. Jego udział w rynku dramatycznie wzrósł. W6 zachowuje się w naszym kraju dość ostrożnie, ale w całej Europie jest jeszcze bardziej agresywny niż lider. Te ultra tanie linie chcą tu wykorzystać wielokrotnie już omawianą zmianę w strukturze rynkowej i zdecydowane przesunięcie się popyty w stronę ruchu bardzo wrażliwego cenowo. Widzą też, że wielu konkurentów, szczególnie tych mniejszych, ma poważne problemy finansowe, a LCC szczególnie mocno preferują sytuację dominacji rynkowej. Chcą wykorzystać okazję do wyeliminowania lub znacznego osłabienia wielu linii.

Wspomnianemu celowi służą ogromne inwestycje sprzętowe, szczególnie imponujące w przypadku węgierskiej linii. A pamiętajmy samoloty tanich linii muszą latać na okrągło. Pozyskując tyle nowego sprzętu determinują ogromne wzrosty oferowania. Swobodę mają tylko w kwestii gdzie te wzrosty ulokować. Na pewno nie mogą łatwo rezygnować lub ograniczać się na kluczowych rynkach. A jednym z takich rynków i dla FR i W6 jest Polska.


Gdy określone jest już oferowanie przewoźnika to krótko- i średnioterminowa polityka cenowa linii jest, w ogromnym stopniu, wyznaczana przez gigantyczne systemy revenue management (RM). To one ustalają, po jakich cenach sprzedawane są dziesiątki milionów foteli na setkach tysięcy rejsów. A cel jest prosty. Sprzedawanie tak, aby wpływ z danego rejsu był jak najwyższy. Systemy RM, w cudzysłowie, podejmują te decyzje, na podstawie danych historycznych. Widzą jak kształtuje się krzywa rezerwacyjna i z tego mogą wnioskować jaki jest przewidywany popyt na fotele w tym samolocie. Brzmi prosto, ale systemy RM są jednymi z najbardziej skomplikowanych w biznesie cywilnym.

Szefostwo linii lotniczej może wpływać na bieżącą politykę cenową, przede wszystkim, poprzez inicjowanie lub ograniczanie akcji promocyjnych. Ale one też są sugerowane przez systemy RM, w okresie, gdy popyt jest szczególnie słaby. Zauważmy, że ulubionym miesiącem super promocji Ryanaira jest luty.

Rzeczywiście w szczycie lata 2022, na wielu popularnych kierunkach wakacyjnych, przeważały bardzo wysokie ceny. Tanie linie chciały wykorzystać tu zjawisko odłożonego popytu. Ale już w listopadzie 2022 roku Ryanair odnotował, w porównaniu z rokiem 2019, spadek swojego PLF-a o cztery punkty procentowe. W takiej sytuacji nie jest możliwe drastyczne podnoszenie cen, szczególnie poza szczytem sezonu. I znowu, najprawdopodobniej, ceny wzrosły w okresie szczytu świątecznego, gdyż były to pierwsze normalne święta od kilku lat. Ale od połowy stycznia wraca sezon niski.


LCC uwzględniają zawsze, że ogromna część ich rynku jest bardzo wrażliwa cenowo. Łatwo można pobudzić nowy popyt przy pomocy bardzo niskich taryf, ale bardzo łatwo go też, w znacznym stopniu, zdusić. Czy mogłyby przyjąć taką politykę cenową, gdy zamówiły tyle nowych samolotów i tak zdecydowanie zwiększają swoje oferowanie?

Czemu zatem miałyby służyć te ostrzeżenia MOL'a? Odpowiedź jest dość nieskomplikowana, szczególnie w przypadku administracji rządowych i zarządzających lotniskami. Pokazuje im, że istotne podwyżki opłat będą dusiły popyt i będą miały wielorakie, niekorzystne konsekwencje. W przypadku potencjalnych pasażerów sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana. Uważamy, że chodzi o subiektywny element oceny otrzymanej oferty cenowej. Pasażer spodziewa się, co najmniej, wysokiej taryfy, a tu miła niespodzianka. Cena jest bardzo lub choćby w pewnym stopniu atrakcyjna.

Na koniec przypomnijmy, że rynek LCC jest bardzo konkurencyjny. I to również w przypadku tras, na których operuje tylko jedna tania linia. Jeżeli mówimy o rejsie wakacyjnym FR, na przykład na Gran Canarię to, gdyby cena była zaskakująco wysoka, klient może wybrać ofertę Wizza na Teneryfę albo szukać innej wakacyjnej destynacji. Podobnie przy krótkich wylotach weekendowych. Jednostronne wprowadzenie bardzo konserwatywnej strategii cenowej, również z tego powodu nie wchodzi w grę.

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
Reklama
Kup bilet Więcej
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Reklama