Kupiłeś bilet z Holandii? Ryanair każe dopłacić

Szymon Stemski - Profil Szymon Stemski
09 stycznia 2023 14:12
Ryanair przygotował świąteczno-noworoczną "niespodziankę" dla swoich klientów. W związku z podniesieniem holenderskiego podatku lotniczego, przewoźnik zapowiedział, że będzie obciążał rachunki pasażerów z wykupionymi biletami z Holandii w celu pokrycia wzrostu opłat.
Reklama

1 stycznia 2023 roku Holandia podniosła stawkę podatku lotniczego (Vliegbelasting) celem zniechęcenia pasażerów do podróżowania tym środkiem transportu. Rząd w Niderlandach ogłosił, że kwota podatku należna od każdego podróżnego wylatującego z holenderskich portów uległa potrojeniu do wartości 26,43 euro (ok. 120 złotych). Wcześniej było to "tylko" 7,95 euro (ok. 40 złotych). W ten sposób cena lotniczego biletu niskokosztowego miała zrównać się z droższymi biletami pociągowymi w ramach krajowej sieci NS (Nederlandse Spoorwegen).

- Podatek zachęci do bardziej zrównoważonego podróżowania z myślą o środowisku i będzie dodatkowym źródłem przychodu. Zmniejszając liczbę pasażerów, uda się odciążyć lotniska i ograniczyć emisję szkodliwych substancji - przekonywał holenderski rząd.

Podatek jest również odpowiedzią na fatalną sytuację organizacyjną tamtejszych portów. W ub. roku podróż lotnicza przez Holandię wiązała się z chaosem, opóźnieniami i niekończącymi się kolejkami do kontroli w związku z natłokiem pasażerów i potężnymi brakami kadrowymi. Zamiast szukać rozwiązań problemu, postawiono na wprowadzenie najprostszych, prymitywnych środków, operujących się na ograniczeniu operacji lotniczych i podniesieniu opłat. Krótko mówiąc, robiono wszystko w celu zniechęcenia holenderskich podróżnych do korzystania z transportu lotniczego. Sam podatek, o którym mowa, niderlandzki ustawodawca wprowadził dopiero dwa lata temu. Teraz nadszedł czas drastycznych podwyżek.

- To niewytłumaczalna decyzja. Rząd w Holandii wprowadza "fake-tax", faworyzując linię KLM. To nie ma nic wspólnego z ochroną środowiska, a tylko zagraża rozwojowi holenderskiej turystyki i całego przemysłu lotniczego. Eindhoven i Maastricht nie będą już lotniskami konkurencyjnymi - grzmiał po zapowiedzi wprowadzenia podatku Michael O'Leary, CEO linii Ryanair.


Podniesienie opłat osiągnęło cel. To jedna z głównych przyczyn "ucieczki" taniej linii Wizz Air, która w tegorocznym sezonie letnim przestanie realizować szereg połączeń z Eindhoven. W obliczu wyższych podatków węgierski przewoźnik uznał część mniej popularnych tras do Brabancji Północnej (również z Polski) za nieopłacalne. Ryanair poszedł o krok dalej i postanowił przerzucić ciężar opłacenia droższego podatku na pasażera... i to nawet w sytuacji wykupienia przez niego wyjazdu na długo przed podwyższeniem stawki należności. W okresie świąteczno-noworocznym niejednego pasażera irlandzkiego niskokosztowca z pewnością zaskoczyła wiadomość, że jego karta zostanie automatycznie obciążona o różnicę podatku (18,48 euro za osobę) w odniesieniu do obowiązującej i założonej przed miesiącami rezerwacji. Ryanair dodał, że brak reakcji podróżnego na tę informację (w postaci możliwości całkowitego odwołania lotu i zwrotu kosztów w ciągu dziesięciu dni kalendarzowych - a mowa o okresie świątecznym) będzie wiązał się z domniemaną zgodą na obciążenie rachunku. Warto dodać, że do wylotu został niespełna miesiąc. Odwołać? Dopłacić? Sytuacja podbramkowa. Ryanair uzasadniając swoją decyzję, powołał się na Artykuł 4.2.2. Ogólnych Warunków Przewozów.

- Podatki od rządu są nieustannie zmieniane i mogą zostać wprowadzone nawet po dokonaniu przez Ciebie rezerwacji. Jeśli tak się stanie, będziesz musiał dopłacić różnicę w cenie biletu, po uwzględnieniu nowych opłat. Możesz też zrezygnować z wyjazdu i otrzymać zwrot kosztów - brzmi przepis.

Wiarygodność i rzetelność działań irlandzkiego przewoźnika wobec swoich klientów może pozostawiać wiele do życzenia. Regulamin jasno nakreśla sytuację i ciężko z tym negocjować. Rezerwując podróż z liniami niskokoszowymi trzeba liczyć się z potencjalnymi problemami, w tym tymi wykorzystującymi pozycję nieświadomego i szykującego się do wymarzonego wyjazdu pasażera. A wyjazd za miesiąc...


Coś tu jednak nie gra. Podatek, podatkiem. Dopłata, dopłatą. Jak wytłumaczyć fakt, że dzisiaj ten sam bilet można kupić w systemie rezerwacyjnym irlandzkiego przewoźnika za... 24,99 euro (ok. 115 złotych)? Jak to jest z tą opłatą od każdego pasażera? Jeśli wierzyć linii Ryanair, podatek o wartości 26,43 euro (ok. 120 złotych) wprowadzono 20 grudnia 2022 roku i zaczął on obowiązywać kilkanaście dni później, 1 stycznia 2023 roku. W przypadku tego konkretnego lotu oznacza to, że Ryanair nie tylko nic na tym bilecie nie zyska, ale będzie musiał jeszcze pokryć resztę podatku w wysokości 1,44 euro (ok. 6 złotych) z własnej kieszeni. I kolejna wiadomość o konieczności dopłacenia i automatycznego obciążenia rachunku już nie pomoże. Artykuł 4.2.2. Ogólnych Warunków Przewozów nie będzie miał już zastosowania, ponieważ mówi on o podniesieniu podatku rządowego po dokonaniu rezerwacji. Pasażer, decydując się na zakup tego lotu w dniu dzisiejszym, może więc zakładać, że Ryanair (jakkolwiek) uwzględnił już dodatkową opłatę (rzekomo obowiązującą na wszystkich rejsach wylatujących z holenderskich lotnisk bez wyjątku od 1 stycznia 2023 roku) w ostatecznej cenie biletu.

Choć sensu to nie ma, polityka irlandzkiego niskokosztowca nie raz już zaskakiwała i wprowadzała w zdumienie nawet najlotniejszych ekonomistów.

Nie jest to zresztą pierwsza taka sytuacja. W ub. roku Ryanair musiał mierzyć się z licznymi oskarżeniami wobec swojej praktyki obciążania pasażerów dodatkowymi podatkami pomimo wykupienia przez nich wyjazdów we wcześniejszym terminie. Na Węgrzech wprowadzono opłatę od tzw. nadzwyczajnych dochodów, którą nałożono m.in. na przewoźników lotniczych. Ryanair postanowił obciążyć nie samego siebie a swoich klientów, przerzucając na nich obowiązek uregulowania należności. Nie spodobało się to tamtejszemu urzędowi ds. konsumentów, uznając ruch irlandzkiego niskokosztowca za nieuczciwą praktykę biznesową. Ryanair otrzymał karę w wysokości 300 mln forintów (ok. 3,6 mln złotych).

Fot.: P. Bożyk

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
Reklama
Kup bilet Więcej
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Reklama