Air Asią z Australii do Nowej Zelandii

Szymon Stemski - Profil Szymon Stemski
24 listopada 2022 09:00
Niespełna miesiąc temu malezyjska linia Air Asia X zainaugurowała trasę z Malezji do Nowej Zelandii przez Australię. Pasazer.com sprawdził produkt niskokosztowca na australijsko-nowozelandzkim odcinku połączenia, którego realizacja jest możliwa dzięki tzw. "piątej wolności lotniczej".
Reklama

2 listopada 2022 roku linia Air Asia X uruchomiła trasę z Malezji (Kuala Lumpur) do Nowej Zelandii (Auckland) z krótkim międzylądowaniem w Australii (Sydney). Inauguracja zbiegła się w czasie z rozpoczęciem okresu wakacyjnego w tej części świata, więc malezyjski przewoźnik oczekiwał prawdziwych tłumów na pokładach swoich samolotów dalekodystansowych. W ostatnich dniach Pasazer.com sprawdził produkt niskokosztowca na australijsko-nowozelandzkim odcinku połączenia, którego realizacja jest możliwa dzięki tzw. "piątej wolności lotniczej". Zgodnie z oczekiwaniami linii Air Asia X, trasa łącząca największe miasta Australii i Nowej Zelandii okazała się strzałem w dziesiątkę pomimo silnej konkurencji. Poza malezyjskim niskokosztowcem na trasie lata również m.in. Qantas, Air New Zealand oraz LATAM.


Czym kusi oferta linii Air Asia X? Przede wszystkim ceną. Bilet tam i z powrotem kosztował 340 dolarów australijskich (ok. tysiąc złotych) w klasie ekonomicznej, lecz już z wyborem miejsca co w przypadku lotów średniego lub dalekiego zasięgu jest dużą zaletą. Ale warto zacząć od początku.

Kingsford Smith International Airport (SYD) jest bezpośrednio połączone z centrum miasta szybką koleją, więc dojazd do terminala międzynarodowego jest kwestią 15-20 minut. Lotnisko działa bez zarzutów. Pobranie biletu, kontrola paszportowa oraz bezpieczeństwa przebiegają bez najmniejszych problemów, a do gate'a można dostać się w zaledwie trzydzieści minut od momentu przybycia na lotnisko. Oczywiście w przypadku osób podróżujących bez bagażu rejestrowanego. Warto dodać, że w Australii (i Nowej Zelandii) nie ma już śladu po pandemicznych obostrzeniach, a cała podróż odbywa się bez konieczności okazywania certyfikatów szczepień bądź noszenia maseczek ochronnych, również na pokładzie.


Start rejsu D7288 przewidziano na godzinę 12:10. Jako, że trasa wykonywana jest przez malezyjskiego przewoźnika dzięki tzw. "piątej wolności lotniczej", flota obsługująca australijsko-nowozelandzki odcinek rozpoczyna podróż w Kuala Lumpur. To właśnie stamtąd przybyła siedemnastoletnia maszyna Airbus A330-300 o znakach rejestracyjnych 9M-XXQ, której powierzono realizację połączenia. Samolot służył wcześniej w liniach Dragonair i Indonesia Air Asia X. Choć w Australii maszyna zameldowała się punktualnie, rotacja do Nowej Zelandii została opóźniona, a start nastąpił ostatecznie o godzinie 13:03. Przyczyną opóźnienia był załadunek towarów oraz ograniczona przepustowość australijskiego portu. Co ciekawe, w drogę powrotną (kilka dni później) samolot również wyruszył z wyraźnym opóźnieniem z dokładnie tego samego powodu. Przelot nad Morzem Tasmana nie odbiegał od standardowego przelotu. Po 2 godzinach i 35 minutach lotu maszyna Airbus A330-300 bezpiecznie wylądowała w Auckland pomimo niekorzystnych warunków atmosferycznych. Opóźnienie udało się częściowo nadrobić, więc lądowanie nastąpiło tylko 19 minut po rozkładowym czasie. Na nowozelandzkim zegarze widniała godzina 17:39 (miasta znajdują się w różnych strefach czasowych).


Niewątpliwą zaletą produktu linii Air Asia X jest jego niskokosztowość. I to nie tylko w kontekście samego biletu na przelot. Serwis na pokładzie jest równie tani. Wręcz śmiesznie tani. Przykładowo, mięsne danie skromnych rozmiarów kuchni azjatyckiej wiąże się z wydatkiem rzędu 22 ringgitów malezyjskich (ok. 7 dolarów australijskich i 21 złotych). Woda? Proszę bardzo: 1 dolar australijski lub 3 złote.


Więcej kłopotów może przysporzyć obecność na Auckland Airport (AKL). Lotnisko, które przed pandemią koronawirusa obsługiwało nawet 20 mln pasażerów w skali roku, jest niewielkie i nieprzystosowane do obsługi wzmożonego ruchu lotniczego. Źle zorganizowana kontrola bezpieczeństwa ekologicznego sprawia, że terminal opuszcza się dopiero po blisko dwóch godzinach od lądowania. Również dojazd do samego Auckland pozostawia wiele do życzenia i wymaga od podróżnego około godzinnego przejazdu transportem publicznym. Mimo wszystko, urok Nowej Zelandii (niekoniecznie jej nieprzewidywalna pogoda) jest w stanie to szybko zrekompensować. Zachwytom nie było końca.

W obliczu rosnących cen na całym świecie oferta malezyjskiej linii niskokosztowej Air Asia X jest promykiem nadziei dla pasażerów budżetowych marzących o odkrywaniu przepełnionych unikalnością miejsc pomimo pogarszającej się sytuacji ekonomicznej na świecie. Nieodbiegająca od średniej obsługa i jakość samego połączenia, bez zbędnego przepychu, sprawia, że produkt malezyjskiego niskokosztowca jest w stanie realnie rywalizować z konkurencją o klientów.


Linia Air Asia X została założona w 2007 roku. Przewoźnik ma w swojej flocie 12 samolotów Airbus A330-300, lecz obecnie korzysta on tylko z pięciu maszyn. Każda z nich może zabrać na pokład do 377 pasażerów w dwóch klasach.
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
Kup bilet Więcej
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama