Kolejna próba British Airways na rynku lowcostów

Marek Serafin - Profil Marek Serafin
16 września 2021 09:00
2 komentarze
Brytyjski gigant ogłosił niedawno, że przystępuje do tworzenia taniej linii, która operować będzie z lotniska Gatwick. Ktoś, kto zna historię europejskiego rynku lotniczego może zastanawiać sie, dlaczego po dwóch nieudanych próbach zmienia strategię w tym zakresie.
Reklama

Na przełomie tysiącleci BA miał dwie tanie spółki córki – British Airways GO i dBA (Deutsche BA). Pierwsza działała na rynku brytyjskim i jej główną bazą było lotnisko Stansted, a druga, jak sama nazwa wskazuje na rynku niemieckim z bazami w Monachium i Berlinie. Obie sprzedała na początku pierwszej dekady tego wieku. Po prawie dwudziestu latach przerwy zmienia swoją strategię w tej kwestii. Warto zadać sobie pytanie, dlaczego? Wciąż zastanawiamy się, jak będzie wyglądał światowy, a przede wszystkim, europejski rynek lotniczy po pandemii. Takie decyzje, jak ta niewątpliwie wskazują na obecne spojrzenie w przyszłość wielkiej i świetnie zarządzanej linii lotniczej.


BA zrezygnował z prób bezpośredniego udziału w europejskim tanim rynku, który w tamtym czasie rozwijał się w szalonym tempie. Powodem były nie tylko słabe wyniki finansowe obu spółek-córek, ale i strategiczna konstatacja, że w sytuacji, gdy dwóch tanich gigantów – Ryanair i easyJet, w znacznym stopniu koncentruje się na rynku brytyjskim znacznie sensowniejsze i bezpieczniejsze jest uznanie, że absolutnym priorytetem powinno być maksymalne wykorzystanie dominującej pozycji na lotnisku Heathrow obsługującym drogi i bardzo drogi ruch z i do aglomeracji londyńskiej. A, jak wiadomo Londyn to drugie, obok Nowego Jorku główne centrum finansowe zachodniego świata. I właśnie połączenia pomiędzy tymi miastami zapewniały BA znaczącą część zysków. Prawdopodobnie nawet ponad 20 proc. I dzięki dysponowaniu tak wieloma slotami na LHR można było uznać, że nie widać na horyzoncie żadnego zagrożenia konkurencyjnego. Joint venture z Grupą American zamrażało sytuację na tak ważnym rynku Londyn/Wielka Brytania – USA, a świetna decyzja o przejęciu Aer Lingus-a dawała brytyjskiej linii możliwość rozwijania drugiego hub-u północnoatlantyckiego. Na najważniejszych strategicznie rynkach sytuacja, przed pandemią, była więc świetna i nie widać było na horyzoncie żadnych większych zagrożeń. Co zmieniło się teraz?

Najkrócej rzecz ujmując ostatnia decyzja BA to praktyczne potwierdzenie tezy, że po pandemii zmieni się znacząco struktura europejskiego rynku lotniczego. Istotnie wzrośnie udział taniego i bardzo taniego ruchu. Spadnie ruch najwyżej płatny i to być może nie tylko w wartościach względnych, ale i bezwzględnych. Brytyjska linia uznała, że przedpandemiczne próby wożenia z Heathrow i Gatwick tańszego ruchu przez samą główną linię nie wystarczą. Mogliśmy je obserwować na przykład na trasie Kraków – LHR, którą BA obsługiwał tylko raz dziennie.

Jeszcze rok temu brytyjski przewoźnik uznał, że, w przypadku połączeń średniodystansowych, musi się skoncentrować na LHR i podjął decyzję o zejściu z Gatwick. Teraz chce na to lotnisko wrócić, ale już z inną ofertą. Pierwsze informacje wskazują, że będzie ona skierowana do segmentu rynkowego powyżej easyJeta. Jak wiemy najtańszy ruch z i do Londynu obsługuje Ryanair, a nieco bardziej wymagający easyJet. BA chce skierować swoją ofertę do jeszcze bardziej wymagających pasażerów, dla których ważne jest nie tylko lotnisko lepsze od Stansted, ale również marka i niezawodność. Oczywiście poziom cen będzie musiał być istotnie niższy od tego, który jest w stanie zaoferować British Airways.


Zachętę do powrotu na LGW stanowią też, najprawdopodobniej, istotne zmiany w sytuacji konkurencyjnej na tym drugim najważniejszym londyńskim lotnisku. Z jednej strony zdecydowanie słabnie pozycja Norwegian, a przyszłość tej linii jest bardzo zagrożona szczególnie, jeżeli chodzi o rynki nie-skandynawskie. Z drugiej strony Wizz Air zapowiada, że jego ambicją jest przejęcie aż 20 proc. slotów na Gatwick. Przed pandemią BA miał 18 proc., a easyJet 45 proc. Nawet, jeżeli uznamy, że to dość buńczuczna zapowiedź to zdecydowany rozwój oferty londyńskiej węgierskiej linii jest chyba pewny. Przy obecnych, a przede wszystkim przyszłych, zmianach strukturalnych w rynku British Airways chce być aktywnym graczem na nowych dla siebie segmentach. I najwyraźniej uważa, że konieczna jest do tego tania spółka córka.

Po pozbyciu się przez BA obu tanich linii wielu ekspertów uznało, że wysiłki sieciowych gigantów starających się bezpośrednio wejść w nowe dla siebie segmenty rynkowe skazane są na niepowodzenie. Bardzo duże straty finansowe taniej spółki córki Lufthansy – Eurowings – tylko umocniły takie przekonanie. Ale to było przed pandemią. Czy teraz ich szanse wzrosną? Cóż musimy kilka lat poczekać, aby uzyskać na to pytanie bardzo konkretną, obiektywną, bo finansową odpowiedź.

Reklama

Ostatnie komentarze

marekserafin 2021-09-21 11:18   
marekserafin - Profil marekserafin
1/Rzeczywiście w stwierdzeniu o wycofaniu się BA z Gatwick jest spora przesada. Przewoźnik, według informacji medialnych, rozważał to, radykalnie ograniczył swoje operacje z tego lotniska, ale takiej decyzji nie podjął. Choćby dlatego, że w „normalnych” czasach sloty na tym lotnisku maja ogromną wartość. Za nieścisłość przepraszam.

2/BA, w wielu kwestiach kontroluje strategicznie i zarządczo IAG. Aer Lingus nie był do niczego potrzebny Iberii, natomiast świetnie „pasuje” British Airways. I w tym sensie BA kupiło EI. Nie napisałem, że w JV z AA jest tylko BA. Pisałem o tej linii i nie było powodu wspominać innych partnerów umowy.

3/Media informowały, że BA utworzy tanią linię. Późniejsze informacje mówiły, że to będzie pewnego rodzaju hybryda, ale o strukturze kosztów i z oferowanymi cenami istotnie niższymi niż firma – matka. W tekście napisałem, że oferta nowego dziecka będzie skierowana do segmentu „powyżej easy Jeta”, co oznacza „istotnie powyżej Ryanaira”. Najprawdopodobniej BA będzie chciał wykorzystać swój brand przy marketingu nowego produktu, a to oznacza tez określone wymagania, co do jego jakości. Reszta to już kwestia określenia modelu biznesowego. A jak będzie zobaczymy, gdy nowa linia rozpocznie operacje. Dylemat czy bardziej podkreślać dostępność cenową „taniego dziecka”, czy też kłaść nacisk na własnym brandzie ma już Lufthansa. Póki co efekty pewnego rodzaju kompromisu nie są zbyt zachęcające.
BA850 2021-09-16 11:50   
BA850 - Profil BA850
Parę nieścisłości w artykule...

BA nie wycofało się z Gatwick - w związku z pandemią BA postanowiło skoncentrować się na jednym lotnisku. Patrząc na rozkład lotów można zobaczyć, że 6 miesięcy na przód większość lotów, które wcześniej były z Gatwick, nadal są z Gatwick. BA nadal obsługuje loty długodystansowe z Gatwick oraz jeden lot dziennie do Glasgow (poczta).

BA nie kupiło Aer Lingus, IAG kupił Aer Lingus. Do JV oprócz BA, American i (teraz) Aer Lingus należą również Iberia i Finnair.

BA nie utworzy kolejnego low costa. Nowa spółka ma być odrębna kosztowo od BA (z własnym AOC), ale branding i serwis pokładowy pozostaną bez zmian. Coś jak CityFlyer operujący z lotniska City.
 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama