×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Polityka pracownicza Ryanaira: stabilne zatrudnienie, ale bez darmowej kawy


Irlandzki przewoźnik zmaga się z niedoborem pracowników w Europie. Z uwagi na bezpardonową politykę pracowniczą, Ryanair zmuszony jest rekrutować w Afryce, Ameryce Południowej oraz na Bliskim Wschodzie.


Nawet mając na uwadze restrykcyjne standardy niskokosztowych linii lotniczych, Ryanair znany jest z bezkompromisowego podejścia do pracowników. Michael O’Leary, dyrektor generalny przewoźnika, w jednym z wywiadów określił pilotów mianem „gloryfikowanych taksówkarzy” i nakazał płacić za kawę, którą piją w kokpicie. Ponadto muszą oni znosić napięty harmonogram, nawet do pół tuzina lotów dziennie, pomiędzy którymi mają zaledwie 25 minut na wymianę pasażerów. Wielu pilotów pracuje dla podwykonawców, którzy wymagają od nich zapłaty za swoje mundury, a nawet szkolenia. Serwis internetowy Glassdoor.com plasuje Ryanaira na ostatnim miejscu pośród 10 największych przewoźników w Europie. Co zatem robi linia lotnicza o takiej reputacji, by pozyskać nowych pracowników? Poszukuje potencjalnych kandydatów w miejscach, w których warunki pracy wydają się być jeszcze mniej atrakcyjne.


Rekruterzy Ryanaira zaczęli poszukiwania nowych kandydatów w krajach Afryki, Ameryki Południowej oraz Bliskiego Wschodu, w których lokalne linie lotnicze tną koszty i zwalniają doświadczony personel. W ciągu ostatniego roku, Ryanair przeprowadził sesje informacyjne w Kapsztadzie, Abu Zabi oraz Rio de Janeiro i okolicach, mając na celu zatrudnienie pilotów niezadowolonych z pracy w South African Airways (SAA), Etihad Airways oraz liniach lotniczych z Brazylii. Irlandzki przewoźnik ma nadzieję, że pracownicy linii przechodzących restrukturyzację, będą chcieli się w ten sposób ratować przed utratą pracy. O’Leary twierdzi, iż sposobem na niedobór inżynierów i pilotów w Europie jest rekrutacja na szeroką skalę.

W lutym około 50 pilotów i ponad 100 inżynierów zatrzymało się w Lakeview, niewielkim hotelu oddalonym o 20 minut jazdy samochodem od huba SAA, na międzynarodowym lotnisku OR Tambo, na obrzeżach Johannesburga. Uczestnicy wysłuchali prezentacji na temat walorów zatrudnienia w Ryanairze, w której podano informacje o potencjalnych zarobkach, świadczeniach emerytalnych i czasie wolnym. Następnie rekruterzy odpowiedzieli na pytania odnośnie świadczeń rodzinnych, szkoleń oraz wiz, zwracając uwagę, że linia lotnicza zatrudni wyłącznie pilotów posiadających europejskie paszporty.


Dla tej grupy największym atutem Ryanaira jest prawdopodobnie stabilność zatrudnienia. SAA nie przynosi zysków od 2011 roku, a w ciągu ostatniego roku zamknęła przynajmniej dwie międzynarodowe trasy, zmniejszyła liczbę połączeń na pozostałych i otrzymała dofinansowanie od rządu. Ryanair natomiast zatrudnia ok. 1 tys. pilotów rocznie i w tym roku planuje powiększyć swoją flotę (liczącą 430 maszyn) o 50 nowych samolotów. Wedle oczekiwań ma ona zwiększyć zysk przed opodatkowaniem do 1,6 miliarda euro w roku podatkowym 2018. Ponadto przewiduje się, że do 2024 roku będzie ona przewozić rocznie 200 milionów pasażerów, co oznacza wzrost rzędu 70 milionów w stosunku do roku ubiegłego.

Minusem dla kadry z RPA jest fakt, iż podczas gdy płace dla początkujących pilotów są w przypadku obu przewoźników na podobnym poziomie, Ryanair płaci swoim najbardziej doświadczonym pilotom o 1/3 mniej niż SAA. Warto zaznaczyć, że irlandzki przewoźnik nie ma w swej flocie szerokokadłubowych odrzutowców, które przynoszą największe zyski. Kontrowersyjne jest również stanowisko firmy, wedle którego dodatek w wysokości 6 tys. euro rocznie jest wystarczający, by pokryć koszt mundurów, przekąsek i… kawy. Ryanair wymaga także przeniesienia się do jednego z ponad 80 swoich hubów, takich jak Londyn, Sztokholm czy Berlin, w których koszty utrzymania mogą być znacznie wyższe niż w Johannesburgu.

Kolejnym zmartwieniem potencjalnych kandydatów są zawirowania wśród załogi Ryanaira. We wrześniu anulował on ponad 20 tys. lotów po tym, jak z powodu błędów w grafikach urlopowych został bez personelu do obsłużenia swoich samolotów. Kryzysowa sytuacja była dla pilotów dźwignią do uzwiązkowienia, co O’Leary zaakceptował po latach sprzeciwu. Przewoźnik zwiększył również płace nowych pilotów o 20 proc., niemniej dyrektor generalny przestrzegł inwestorów, by spodziewali się kolejnych niepokojów kadrowych, gdy przejdzie on do letniego harmonogramu.

Wspomniane problemy nie stanęły jednak na przeszkodzie rekrutacji za granicą. O’Leary donosi, że w Brazylii udało się pozyskać 50 pilotów. W RPA zrekrutowano głównie inżynierów, choć niektórzy piloci także są zainteresowani. W Zatoce Perskiej – Emirates ogranicza liczbę miejsc pracy, z uwagi na spadające ceny ropy, zaś Etihad podobno planuje zwolnić setki pilotów po utracie ponad 1,5 miliarda euro w 2016 roku.  - Wraca wielu pilotów, zwłaszcza z Etihad - mówi O’Leary. Według niego, dla obywateli Europy jego propozycja kontraktu w każdym z kilkudziesięciu krajów jest "stosunkowo łatwą pracą sprzedażową".



gość_65ac2 - Profil
gość_65ac2
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie